Europejska wizja, polskie realia

Samorządy lokalne budują własne rozwiązania w zakresie elektronicznej administracji, nie czekając na centralne, rządowe rozstrzygnięcia i ustalenia. Obywatel nie będzie miał jednak pełnych możliwości korzystania z elektronicznych usług publicznych bez koordynacji podejmowanych w całym kraju inicjatyw.

Samorządy lokalne budują własne rozwiązania w zakresie elektronicznej administracji, nie czekając na centralne, rządowe rozstrzygnięcia i ustalenia. Obywatel nie będzie miał jednak pełnych możliwości korzystania z elektronicznych usług publicznych bez koordynacji podejmowanych w całym kraju inicjatyw.

Z chwilą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej nasi obywatele będą mogli bezpośrednio sprawdzić dystans dzielący nas od unijnej rzeczywistości. Na "pięć minut" przed akcesją można pokusić się o próbę przyjrzenia się, jak wygląda polska rzeczywistość w porównaniu z unijnymi zaleceniami dotyczącymi budowy e-administracji.

Zamiar opisu stanu informatyzacji urzędów samorządowych byłby raczej karkołomny: stopień zróżnicowania problemów wynikający chociażby ze skali poszczególnych jednostek oraz ich zamożności wyklucza bowiem możliwość rzetelnego przedstawienia tego zagadnienia w krótkim opracowaniu. Można natomiast odnieść się do kluczowych tekstów europejskich wyznaczających główne działania i usługi przewidywane do wdrożenia w krajach Unii do 2005 r. Warto jednak podkreślić ogólny charakter dokumentów prezentujących podstawowe kierunki działań - nie jest bowiem tak, że budowa społeczeństwa informacyjnego oraz służącej mu e-administracji jest realizowana w każdym zakątku Europy w ten sam sposób.

Na nasze potrzeby skupmy się na wskazaniach wynikających z inicjatywy eEurope 2005, zwłaszcza tych dotyczących e-usług i e-administracji. Należy przypomnieć, że na specjalnym posiedzeniu Rady Unii Europejskiej w Lizbonie (marzec 2003 r.) przyjęto tzw. strategię lizbońską zmierzającą do zbudowania do roku 2010 najbardziej konkurencyjnej i dynamicznej, bazującej na wiedzy gospodarki świata, zdolnej do proporcjonalnego wzrostu ekonomicznego, oferującej więcej lepszych miejsc pracy oraz większą spójność społeczną. Wśród przyjętych priorytetów budowy tej gospodarki znalazła się również inicjatywa eEuropa. Trzy miesiące później, podczas szczytu Unii Europejskiej w Feira przyjęto plan działania eEurope 2002, który zakładał zrealizowanie do końca 2002 r. celów opisanych w planie.

Dokument podzielono na trzy grupy tematyczne. W ostatniej z nich, czyli Pobudzaniu wykorzystania Internetu, znajdujemy "rząd online: elektroniczny dostęp do usług publicznych". Inicjatywie eEuropa nie towarzyszyła budowa osobnych struktur instytucjonalnych. Nie było też specjalnych środków finansowych przeznaczonych na realizację poszczególnych zadań. Obecnie plan eEurope 2002 jest kontynuowany jako eEurope 2005, a przyjęte założenia mówią, że do roku 2005 Europa wśród nowoczesnych, elektronicznych usług publicznych powinna mieć również e-administrację.

Usługi publiczne podzielono na cztery podstawowe obszary:

  • obsługę przychodów budżetowych;
  • rejestrację;
  • świadczenia zwrotne;
  • pozwolenia i licencje.
Kogo gonimy?

Stan realizacji tej idei najlepiej obrazuje ostatni raport Cap Gemini z IV edycji europejskiego badania zasięgu usług świadczonych przez administrację publiczną przez Internet pt. Web-based Survey on Electronic Public Services, overall results Oct. 2001 - Oct. 2003. We wnioskach tego raportu czytamy m.in. że nastąpiło spowolnienie rozwoju elektronicznego rządu w Europie, a usługi elektroniczne są wciąż trudniej dostępne dla obywateli niż dla firm. Raport tworzony w imieniu Komisji Europejskiej analizuje dokonujący się w Europie postęp w zakresie udostępniania usług świadczonych przez administrację publiczną za pomocą stron internetowych zarówno obywatelom, jak i firmom w 15 krajach członkowskich UE oraz Norwegii, Islandii i Szwajcarii. Na potrzeby badania zidentyfikowano dwadzieścia podstawowych usług publicznych (osiem dla obywateli i dwanaście dla firm) oraz poziom interakcji wahający się od zwykłego zamieszczania informacji w Internecie do pełnej obsługi dostępnej przez Internet.

Autorzy raportu stwierdzają, że zasięg e-usług administracji publicznej wciąż rośnie, choć zanotowano spadek tempa wzrostu. Stopień rozwoju e-usług publicznych wynosi 67% (gdzie poziom informacyjny to 25%, a pełna transakcyjność 100%). W roku 2003 postęp Europy w budowaniu e-administracji był na tyle duży, że badanie mogło się skupić na liczbie e-usług publicznych, które osiągnęły poziom transakcyjności, czyli są świadczone w pełni przez Internet. Zastosowanie tego kryterium do pomiaru postępu, jaki ma miejsce w całej Europie, wykazało, że tylko 45% usług publicznych jest w pełni dostępnych w Internecie.

Co mamy?

Jak na tym tle wygląda Polska? Tutaj też warto posłużyć się badaniami Cap Gemini opublikowanymi w 2003 r. Druga edycja polskich badań Web-based Survey on Electronic Public Services - Rozwój e-usług publicznych w Polsce na tle krajów Unii Europejskie: październik - listopad 2002, oparta na analizie kilkuset stron internetowych krajowej administracji publicznej na poziomach: centralnym, regionalnym oraz lokalnym, wyraźnie wykazała zapóźnienia Polski w internetyzacji sektora publicznego. Wynika z niej, iż średni poziom e-usług publicznych w Polsce (21%) nie spełniał w momencie badania nawet wymogów pełnej "informacji", co bardzo odbiegało od poziomu z III edycji badań w krajach UE. Podobnie jak w przypadku krajów UE, większy nacisk kładziono na rozwój usług dla biznesu. Badanie potwierdziło niską wartość użytkową polskich serwisów WWW.

Również druga edycja raportu Administracja publiczna w sieci 2003 przygotowanego z inicjatywy Internet Obywatelski (raport dostępny na stronach:http://www.egov.pl ) wskazuje na istotne opóźnienia administracji publicznej - w tym samorządów wojewódzkich i głównych miejskich ośrodków regionalnych - w realizacji zaawansowanych usług świadczonych elektronicznie. Wśród zarzutów wobec analizowanych witryn można znaleźć m.in. brak ułatwień dla niepełnosprawnych, niedostępność pełnego cyklu załatwiania spraw online, słabe nasycenie elementami interaktywnymi, niedostateczne uporządkowanie treści serwisów.

Czy przytoczone raporty skazują nas na pesymizm i brak wiary w możliwości samorządów w zakresie budowania profesjonalnej e-administracji? Wydaje się, że mimo wielu niedociągnięć i zapóźnień w Polsce, zachodzą już korzystne zmiany, czego przykłady można znaleźć w wielu miejscach.

Centralne wizje a rzeczywistość

Budowa e-administracji może odbywać się oddolnie, dzięki inicjatywom i staraniom środowisk lokalnych. Jednak nawet najlepsze projekty komunalne i regionalne muszą wpisywać się w szerszy - ogólnokrajowy kontekst. Próbę wyznaczenia ram budowy społeczeństwa informacyjnego podjęto za rządów Jerzego Buzka, tworząc plan ePolska przyjęty pod koniec sprawowania władzy przez ten gabinet. Obecna ekipa rządząca przyjęła Program Powszechnej Informatyzacji Polski jako jeden z priorytetów podczas wyborów parlamentarnych. W efekcie Komitet Badań Naukowych przekształcono w Ministerstwo Nauki i Informatyzacji, którego plan prac obejmuje m.in. prace projektowe budowy rządowego systemu e-government pod nazwą Wrota Polski, dofinansowanie lokalnych systemów e-government, przygotowanie standardów obiegów dokumentów i danych na potrzeby administracji publicznej. Wśród zadań tego urzędu znalazły się również prace nad projektem ustawy o informatyzacji działalności niektórych podmiotów realizujących zadania publiczne.

Co robią samorządy

Środowiska samorządu terytorialnego realizują od lat we własnym zakresie wiele ambitnych projektów i wdrożeń związanych z elektronicznym rządem. Wśród ostatnio zakończonych projektów można wymienić m.in.:

  • pierwsze wdrożenie e-usług (formularze interaktywne) na stronach Urzędu Miejskiego w Sopocie;
  • zintegrowanie kilkunastu internetowych formularzy z Biuletynem Informacji Publicznej na stronach realizowanych przez Urząd Miasta w Gdańsku;
  • wdrożenie wszystkich formularzy dotyczących rejestracji działalności gospodarczej w trybie online i udostępnienie w tym samym trybie rejestru podmiotów na platformie prowadzonej przez Urząd Miasta Poznania;
  • udostępnienie cyfrowej mapy miasta przez Urząd Miasta Wrocławia;
  • pełną obsługę informatyczną rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych zrealizowaną w Poznaniu (ok. 10 000 uczniów).

Czego szuka obywatel

Statystyki ze stron Biuletynu Informacji Publicznej wybranych urzędów miejskich pokazują, że najczęściej poszukiwanymi przez mieszkańców informacjami są dane na temat: przetargów publicznych, struktury urzędu, uchwał rady oraz ogłoszenia władz dotyczące bieżących spraw związanych z życiem w mieście.