Europa czyha na Microsoft

Do Brukseli przylecą najprawdopodobniej przedstawiciele amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości USA, by poinformować Komisję Europejską o toczącym się w USA postępowaniu przeciwko firmie Microsoft. Departament oficjalnie bada zgodność z prawem włączenia do systemu Windows 95 narzędzia sieciowego MSN. Nie zmieni tego najprawdopodobniej ani rosnące poparcie dla MSN w Europie, ani wygrana przez Microsoft w połowie czerwca ciągnącego się od roku procesu wokół porozumienia antytrustowego ze wspomnianym Departamentem Sprawiedliwości.

Do Brukseli przylecą najprawdopodobniej przedstawiciele amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości USA, by poinformować Komisję Europejską o toczącym się w USA postępowaniu przeciwko firmie Microsoft. Departament oficjalnie bada zgodność z prawem włączenia do systemu Windows 95 narzędzia sieciowego MSN. Nie zmieni tego najprawdopodobniej ani rosnące poparcie dla MSN w Europie, ani wygrana przez Microsoft w połowie czerwca ciągnącego się od roku procesu wokół porozumienia antytrustowego ze wspomnianym Departamentem Sprawiedliwości.

"Mogę powiedzieć jedynie, że utrzymujemy bardzo ścisłe kontakty z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości i uzgadniamy stanowiska w każdej istotnej kwestii" - stwierdził szef Komisji Antymonopolowej WE Karel Van Miert. Do tej pory jednak żadna europejska firma nie zwróciła się, śladem Prodigy lub America On-Line, do władz o sprawdzenie czy włączenie Microsoft Network do zapowiadanego na sierpień systemu operacyjnego nie narusza ustaw o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Amerykańscy operatory, oferujący m.in. dostęp do Internetu, tacy jak CompuServe czy Prodigy twierdzą, że włączenie do Windows 95 aplikacji obsługującej od strony technicznej komunikację z Internetem jest praktyką monopolistyczną. W Europie kampanii przeciwko firmie Billa Gatesa mogłyby się podjąć spółki takie jak Olivetti, czy planujące wejść w cyberprzestrzeń Deutsche Telekom i France Telecom.

Obecnie, wymagające modernizacji francuski Minitel i niemiecki DT Datex-J, mogłyby być poważnie zagrożone przez konkurenta zza oceanu. Datex J, do którego podłączonych jest ok. 800 tys. użytkowników, jest jednym z partnerów Microsoft w Europie w dziedzinie multimediów. Nie planuje on jednak w najbliższym czasie rozpoczynać krucjaty przeciwko firmie Microsoft.

Stanowisko to zgodne jest z rosnącym poparciem jakie zdobywa dla MSN firma Microsoft w Europie. Ponad 70 różnych instytucji m.in. gazet, usługodawców, towarzystw społecznych i związków zdecydowało się podłączyć do MSN wkrótce po jego premierze w siepniu br. Będą oni za pośrednictwem narzędzi Microsoftu oferować w sieci gry komputerowe, usługi finansowe, interaktywne zakupy i inne atrakcje czekające na posiadaczy dostępu do Internetu.

"Problemem dla naszej działalności są opłaty telefoniczne za rozmowy miejscowe, których nie ma w USA" - twierdzi prezes Microsoft Europe Bernard Vergnes. Jego zdaniem "sensowny lobbying w tej sprawie" może dać bardzo wiele.

Wśród usługodawców, którzy podpisali wstępne porozumienia z Microsoft znajdują się m.in francuska gazeta ekonomiczna La Tribune Desfosses, brytyjskie instytucje finansowe Hardwick Stafford Wright i The First Mortgage Group, niemiecka centrala Computer 2000, włoskie wydawnictwo Mondadori i hiszpańskie Segunda Mano.

Gigant z Redmond odniósł w połowie czerwca br. zwycięstwo w federalnym Sądzie Apelacyjnym w Waszyngtonie, który zakwestionował wcześniejszą decyzję Sądu Okręgowego. Postanowienie Sądu podtrzymało ważność porozumienia antytrustowego, które Microsoft zawarł w 1994 r. z Departamentem Sprawiedliwości wbrew intencjom odwołującego się do apelacji waszyngtońskiej sędziego Stanley'a Sporkina.

Ubiegłoroczne porozumienie dotyczy m.in. praktyk licencyjnych giganta z Redmond. Wprowadza ono zakaz ściągania przez firmę opłat od każdego komputera PC sprzedanego na zasadzie OEM, nawet gdy nie ma on zanstalowanych Windows. Sąd Apelacyjny odrzucił także wszystkie inne zarzuty sędziego Sporkina dotyczące prowadzenia przez Microsoft praktyk monopolistycznych.


TOP 200