Epilog Raportu Specjalnego ComputerWorld

Opublikowanie raportu specjalnego ''100 największych firm komputerowych w Polsce'' spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem i oddźwiękiem, nie tylko w światku komputerowym. Fragmenty Raportu przedrukowały m.in. Rzeczpospolita, Życie Warszawy, Gazeta Wyborcza, Nowa Europa, Gazeta Poznańska, Gazeta Wielkopolska, Gazeta Wyborcza w Krakowie, CASH, Przegląd Tygodniowy i PC Kurier. Obszerny komunikat przygotowała Polska Agencja Prasowa, a o zwycięzcy rankingu napisała Polityka. Redakcja ComputerWorld i autorzy Raportu zebrali sporo gratulacji i... krytyki.

Opublikowanie raportu specjalnego ''100 największych firm komputerowych w Polsce'' spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem i oddźwiękiem, nie tylko w światku komputerowym. Fragmenty Raportu przedrukowały m.in. Rzeczpospolita, Życie Warszawy, Gazeta Wyborcza, Nowa Europa, Gazeta Poznańska, Gazeta Wielkopolska, Gazeta Wyborcza w Krakowie, CASH, Przegląd Tygodniowy i PC Kurier. Obszerny komunikat przygotowała Polska Agencja Prasowa, a o zwycięzcy rankingu napisała Polityka. Redakcja ComputerWorld i autorzy Raportu zebrali sporo gratulacji i... krytyki.

Gratulacje w większości dotyczyły spraw ogólnych. Sam fakt pojawienia się takiego Raportu był na ogół oceniany pozytywnie. Krytykowano natomiast szczegóły. Najczęściej zarzucano nam przeoczenia, bądź zaniżenie wielkości obrotów konkretnych firm. Niektóre uwagi dotyczyły metodologii, stosunkowo często pojawiał się zarzut, że raport nie obejmuje kilku znanych firm. Postaram się teraz odpowiedzieć na pytania i zarzuty krytyczne.

Najpierw jednak chciałbym przedstawić generalny wniosek, który dla mnie był ogromnym zaskoczeniem. Po przeanalizowaniu całości korespondencji, otrzymanej do 25 sierpnia, okazało się, że były tylkodwie polskie firmy z pierwszej setki rankingu, które kwestionując wielkość swoich obrotów, przedstawiły zarazem kserokopie deklaracji podatkowych za 1992 rok! Firmy te to: poznańska ALMA, która osiągnęła obroty 53,515 mld zł, a nie jak podaliśmy 40,5 mld zł oraz firma TORNADO z Warszawy, której obroty wyniosły 53,7 mld zł, a nie 13 mld. Dla statystycznej ścisłości dodam, że takich firm z zastrzeżeniami było dziewięć. Zgodnie z tym, co napisaliśmy w Raporcie, sprostowania będziemy zamieszczać tylko w wypadku firm, które udostępnią swoje bilanse.

Drugim wyjątkiem, także w sensie lokalizacji, była firma IMC, która jest generalnym dystrybutorem Epsona w Polsce. Jej łączne obroty w Polsce w 1992 r. wyniosły 28 mln DM, czyli ok. 18 mln USD, a nie 12 mln USD jak podaliśmy, co udało się osiągnąć siłami kilkunastu pracowników, a nie 120. Ta ostatnia liczba odpowiada sumie zatrudnionych u wszystkich subdystrybutorów Epsona w Polsce, którzy nie pracują jednak bezpośrednio w IMC.

Drugą grupę firm, która zgodnie z naszymi zasadami zasługuje na pełne uhonorowanie, stanowią firmy, które nie znalazły się w Raporcie i które przysłały nam kopie dokumentów deklaracji podatkowych z potwierdzeniem ich urzędów skarbowych. Takich firm było jedenaście. Do grupy tej dokładam też jeden wyjątek - jest to firma Pro-Test z Warszawy, która osiągnęła obroty 11,5 mld zł. Solidnie wypełnioną ankietę otrzymaliśmy pocztą 5 lipca 1993, czyli dokładnie w dniu publikacji Raportu.

Poniższa tabela uwzględnia wszystkie potwierdzone dane uzupełniające. Numer w nawiasie oznacza miejsce, które dana firma zajęłaby w rankingu "100", gdyby była uwzględniona. Pragnę jednak zaznaczyć, iż pojawienie się nowych pozycji na liście nie powoduje przesunięcia uwzględnionych na niej wcześniej firm na dalsze miejsca.

Weryfikacja Rankingu 100

(*) - miejsce, które przysługiwałoby firmie w rankingu gdyby przysłała te dane w odpowiednim czasie.

Otrzymaliśmy też wiele pytań, dlaczego kilka znanych firm nie znalazło się w Raporcie? Najczęściej pytania dotyczyły Unicornu - jednego z dystrybutorów Lotusa w Polsce. W przeważającej większości odpowiedź była prosta i jednoznaczna: obroty tych firm w 1992 r. były mniejsze niż zajmującego 100. miejsce Cyfronexu.

Następne miejsca zajęli:

Caton-Zalbix, Wrocław10 mld zł

Viprofix, Warszawa10 mld zł

Unicorn, Warszawa 9,5 mld zł

Masta, Warszawa 8 mld zł

CSB System, Warszawa7 mld zł

Lepton, Warszawa 7 mld zł

Infotech, Warszawa 7 mld zł

T-matic, Kleosin 6,8 mld zł

X-serwis, Warszawa 6,7 mld zł

Maxsoft, Warszawa 6,5 mld zł

Żywimy przekonanie, że w następnych raportach lista firm, które pominęliśmy, a którym należałoby się miejsce w pierwszej setce, będzie krótsza. Wydawało nam się, że wysyłając kilkaset ankiet oraz publikując zapowiedź rankingu mamy szansę dotrzeć do wszystkich dużych firm komputerowych. Okazało się jednak, że ComputerWorld nie był dotąd czytany w niektórych firmach komputerowych w Polsce.

Spotykaliśmy się często z pytaniami, zwykle w formie zarzutów, czy podaliśmy zawyżone obroty Soft-tronika i Protechu. Faktem jest, że nie widzieliśmy w pełni skonsolidowanego bilansu holdingu Soft-tronik. Nie wiemy, czy taki bilans w ogóle istnieje. Bilans skonsolidowany, w naszym rozumieniu, przedstawiałby łączne obroty spółek należących do danego holdingu, z wykluczeniem sprzedaży między nimi samymi. Jest bardzo trudno uzyskać takie dane, zwłaszcza, że polskie prawodawstwo, dotyczące podatku dochodowego, nie zezwala na przedstawianie skonsolidowanych bilansów dla holdingów. Nie ma także obowiązku prowadzenia statystyki obrotów między podmiotami gospodarczymi powiązanymi kapitałowo. W przypadku firm komputerowych problem ten dotyczy, oprócz Soft-tronika, także Optimusa, którego chyba opisaliśmy dobrze w Raporcie, InterAmsu, Prokomu, Techmexu, Demosu, Roemu, Lumeny, Karenu i Unicornu. Wymienione firmy występują na rynku w co najmniej bliźniaczych strukturach i nazwach. Jeśli natomiast chodzi o obroty Protechu, to byliśmy pewni podanych danych aż do 23 lipca, kiedy w 18 numerze tyg. CASH przeczytaliśmy wypowiedź pana Konrada Górskiego: "...obroty firmy znacznie przekroczyły w zeszłym roku 20 mln USD". Raport podawał 30 mln USD. Nie ma tu wyraźnej sprzeczności logicznej, choć obie te liczby "znacznie się różnią". Być może, przyjęty przez nas przelicznik 1 USD = 13 500 zł był powodem wielu rozbieżności. Jeszcze raz informujemy, że podstawą w rankingu były kwoty podane w złotówkach, a wielkości dolarowe stanowiły tylko uzupełnienie tabeli, mające ułatwić szybkie porównania. Spotkaliśmy się z poglądem, że powinniśmy przyjąć kurs 13 900 zł za 1 USD, co bardziej odpowiadałoby "kursowi ważonemu dla branży komputerowej w 1992 r." Nie ma chyba racji obiektywnej w tej materii. NBP podaje średni kurs 1992 r., gdzie 1 USD = 13 600 zł.

Naturalną konsekwencją były porównania z rankingiem "Gazeta Bankowa 500". Dziwi wszystkich, dlaczego tylko trzy firmy komputerowe znalazły się na liście Gazety Bankowej, a mogło trzydzieści. Oczywiście, jest to pytanie do Gazety Bankowej, a nie do nas. Do nas adresowano zastrzeżenie, że podaliśmy zawyżoną wielkość obrotów . W pełni świadomie i konsekwentnie odpowiadamy, że podana przez nas liczba 223 mld zł odpowiada wielkości rzeczywistej sprzedaży dokonanej przez firmę w ub.r.

Nie mieliśmy więcej uwag do listy rankingowej, co może potwierdzać, że w większości podane liczby odpowiadały rzeczywistości, a oszacowania obrotów niektórych firm nie były zaniżone.

Nie było również istotnych uwag do samego tekstu komentarza. Jedynie firma Qumak z Krakowa zaatakowała nas ostro, nie kwestionując jednak podanych faktów, lecz ich interpretację. Czytelnicy ComputerWorld mogli się zapoznać w nr 27 z listem Qumaka, w którym firma przedstawia swoje racje. Oczywiście, zgadzam się, że rotacja pracowników jest rzeczą normalną. Jeśli chodzi o umowę dystrybucyjną z Microsoftem, to faktem jest, że ubiegłoroczna umowa wygasła i Microsoft nie był zainteresowany jej odnowieniem, jak to się stało, nieomal automatycznie, z pozostałymi dystrybutorami. Faktem jest, że Qumak nie osiągnął w 1992 r. wymaganej umową wartości sprzedaży produktów Microsoft. Czy wynikło to z "selektywnej strategii rozwoju firmy, (która - przyp. aut.) nie przewidywała utrzymania tego kontraktu w dalszych etapach rozwoju firmy" - jak pisze Qumak, czy raczej z niemocy firmy Qumak? Znam wiele firm, które ubiegały się, bądź chciałyby się ubiegać, o rolę dystrybutora produktów Microsoft. Niestety, Microsoft nie jest obecnie zainteresowany rozszerzeniem struktury dystrybucji.

Uważam - jak zresztą napisałem w Raporcie - że następuje krystalizowanie się struktury rynku komputerowego w Polsce i powoli kończy się okres funkcjonowania firm, które prowadzą sprzedaż detaliczną myszy i chciałyby jednocześnie być hurtownią programów do ich obsługi.

Osobną grupę stanowią firmy, które wiedziały o naszej inicjatywie i nie chciały udostępnić swoich danych. W kilku przypadkach pokusiliśmy się o oszacowanie ich obrotów. Żadna z nich dotąd nie zgłosiła protestu. Czyżby nasze estymacje były zawyżone? W następnych raportach będziemy stosować ostrzejsze kryteria estymacji, chyba, że firmy te zmienią swoją politykę i udostępnią dane.

Do grupy firm, które odmówiły podania wielkości swoich obrotów, należy przedsiębiorstwo pana Tomasza Chlebowskiego. Uważamy, że jego obroty z pewnością klasyfikowałyby go do zajęcia wysokiego miejsca w rankingu, jednak specyfika firmy (sprzedaż głównie pamięci i procesorów) nie pozwalała nam na wiarygodne estymacje. Powodem takiej decyzji był również uprzejmy list z 15 czerwca oraz bezpośrednia rozmowa z p. T. Chlebowskim. Oto fragmenty tego listu:

"Bardzo dziękuję za list z 1 czerwca, który jest wyrazem dostrzeżenia naszej Firmy na tle innych oraz Pana pragnienia umieszczenia jej w rankingu polskich firm komputerowych.

Pragnę Panu uprzejmie odmówić spełnienia Pana prośby dotyczącej opublikowania podstawowych danych ekonomicznych, w tym średniego zatrudnienia w 1992 r. i wysokości kwoty przeznaczonej na reklamę.

Mógłbym swoją odmowę umotywować jedynie decyzją Dyrekcji naszej Firmy o nie udostępnianiu podobnych danych. Jednak - w związku z presją wytwarzaną w prasie - chcę nieco szerzej ustosunkować się do problemu publikowania danych ekonomicznych.(...)

Publikowanie rachunków wyników przez spółki akcyjne (a nawet spółki z o.o.) jest wymagane przez prawo w wielu krajach świata, nie znam jednak cywilizowanego kraju, w którym wymóg taki stosowany byłby do firm prywatnych. Firmy, które nie zamierzają wyemitować obligacji ani przystąpić do IPO, nie mają powodu udostępniania swoich danych finansowych publiczności i przeważnie tego nie robią. Nie ma to nic wspólnego z uczciwością firm - oprócz motywów ambicjonalnych jest to po prostu zbędne.

Zaspokajanie ciekawości czytelników przez szacowanie obrotów dużych firm prywatnych jest na świecie zadaniem dla najdociekliwszych dziennikarzy i wywiadowców zajmujących się tematyką gospopdarczą: często polega ono na budowaniu wiedzy w oparciu o fragmentaryczne dane uzyskiwane od osób trzecich. Proszę zwrócię uwagę, że znajomość obrotów takich wielkich firm jak LEGO czy SCO (do niedawna, bo SCO ostatnio przystąpiła do IPO) są znane jedynie na podstawie takich operacji. (...)

Z niecierpliwością czekam na ranking CW. Mam nadzieję, że zaproponowana współpraca zainteresuje Pana oraz, że zrozumie Pan pobudki motywujące moją odmowę."

Żałuję niezmiernie, że moja rozmowa z p. Chlebowskim odbyła się już po przekazaniu materiału Raportu do drukarni. Nie mogłem więc kilku wniosków zweryfikować i uzupełnić tekstu Raportu. (List p. T. Chlebowskiego z uwagami nt. Raportu CW na str. 18-20 - przyp. red.)

Chciałbym rozwinąć, i ustosunkować się zarazem do poruszanego często problemu całkowitego oszacowania wielkości rynku komputerowego w Polsce. Spotkaliśmy się z wieloma pytaniami dotyczącymi tego tematu, które najbardziej systematyczną formę przybrały w liście od p. Chlebowskiego z 23 lipca. Odpowiadamy, że wśród autorów Raportu nie było zgodności, co do całkowitej wielkości rynku komputerowego (nie sumy obrotów!) w Polsce w 1992 r. Andrzej Dyżewski twierdzi, że jest to co najmniej 0,8 mld USD, a może i cały miliard dolarów! Ja natomiast jestem innego zdania i powtórzę za Raportem (str. 10), że oceniam wielkość rynku komputerowego w Polsce w 1992 r. na poziomie 490 mln USD (przy kursie 13 500). Z tego część przypadająca na rynek komputerów osobistych (komputery PC, drukarki, software) wynosi 340 mln USD. Pozostała część - czyli 150 mln USD - należy do minikomputerów oraz dużych jednostek i ich oprogramowania. Na wartość rynku komputerów osobistych, wynoszącą 340 mln USD, składają się głównie: sprzedaż samych komputerów typu PC, oszacowana przeze mnie na poziomie 241 mln USD oraz wszystkich typów drukarek w wysokości 89 mln USD. Przy założeniu, że pewna liczba drukarek była nabyta z przeznaczeniem do średnich, bądź dużych systemów komputerowych, pozostałoby kilkanaście (wg mnie 16-18 mln USD) na software do komputerów PC.

Powyższe opinie i estymacje mają swoich przeciwników na obu biegunach. Przede wszystkim, współautor Raportu Andrzej Dyżewski jest innego zdania, dzielnie sekunduje mu p. Tomasz Chlebowski. Z drugiej strony, sami dystrybutorzy drukarek: p. Krzysztof Musiał (ABC Data), Mieczysław Bąk (AFIX), Zbigniew Duchowicz (IMC) twierdzą, że podane liczby są zawyżone od 27% do 12%. Ich wypowiedzi dotyczyły samych tylko drukarek, bo nie znalazłem nikogo, kto miałby jakiekolwiek dane statystyczne dotyczące komputerów.

Jeszcze gorzej (niżej) o poziomie polskiego rynku komputerowego wypowiadają się wymienione we wstępie Raportu: IDC i BIS Strategic Decision: od 250 do 260 mln USD w 1992 roku! Dobrze, że urzędnicy Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z Zagranicą nie mają, ze względów oszczędnościowych, dostępu do tych raportów! Mogłoby to być przyczyną ustanowienia pierwotnej wielkości kontyngentów na bezcłowy import na poziomie np. 100 mln USD a nie 266 mln USD! Niestety, muszę się zgodzić, że potencjalni inwestorzy zagraniczni biorą pod uwagę takie raporty - głównie IDC - i na ich podstawie podejmują decyzje. Nasz Raport - mimo, że nie rości sobie prawa do dokumentu o charakterze naukowym - jest mimo wszystko bardziej optymistyczny od wszystkich znanych mi opracowań profesjonalnych instytucji zajmujących się tą problematyką.

Musimy jednak mieć świadomość, że mimo iż dla wielu uczestników tego rynku praca z komputerami i oprogramowaniem jest fascynacją ich życia, łączna wartość aktualnego zapotrzebowania na ich produkty w Polsce jest tylko nieco wyższa od zapotrzebowania na napoje chłodzące, które w 1993 r. jest oceniane na 300 mln USD!


TOP 200