Energia procesów

Wdrożenie systemu zintegrowanego mySAP.com stanowi zwieńczenie pierwszego etapu procesu restrukturyzacji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. W odróżnieniu od większości projektów implementacji tego systemu zostało ono przeprowadzone procesowo.

Wdrożenie systemu zintegrowanego mySAP.com stanowi zwieńczenie pierwszego etapu procesu restrukturyzacji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. W odróżnieniu od większości projektów implementacji tego systemu zostało ono przeprowadzone procesowo.

Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że od sukcesu mającego blisko pięćdziesięcioletnią historię przedsiębiorstwa zależy przyszłość całego regionu. Trzy elektrownie, dwie kopalnie oraz pozostałe współpracujące z nimi przedsiębiorstwa dają zatrudnienie ogromnej liczbie mieszkańców Konina i otaczających go miejscowości. Jedyną szansą dla Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK) był rozpoczęty przed czterema laty trudny proces restrukturyzacji.

Waldemar Lisiak, zastępca dyrektora restrukturyzacji i zarządzania, szef komitetu sterującegoodpowiadającego za wdrożenie zintegrowanego systemu informatycznego w Zespole Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin

Waldemar Lisiak, zastępca dyrektora restrukturyzacji i zarządzania, szef komitetu sterującegoodpowiadającego za wdrożenie zintegrowanego systemu informatycznego w Zespole Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin

Na rynku energii w Polsce spółka spotkała się z prawdziwą konkurencją znacznie szybciej niż pozostała część wytwórców. Jest jedną z tych elektrowni, które praktycznie nie posiadają tzw. kontraktów długoterminowych gwarantujących odbiór produkcji (kontrakt na 7% produkcji kończy się w tym roku). ZE PAK musiał więc od dawna walczyć o klientów na wolnym rynku. "Rynek energetyczny jest ogromnie konkurencyjny, a kwestią czasu pozostaje spotkanie z jeszcze silniejszymi rywalami z zagranicy" - mówi Waldemar Lisiak, zastępca dyrektora restrukturyzacji i zarządzania, szef komitetu sterującego odpowiadającego za wdrożenie zintegrowanego systemu informatycznego. "Nasze koszty wytwarzania należą do najniższych na rynku. Jesteśmy w stanie konkurować z najlepszymi. Od dawna zdajemy sobie jednak sprawę, że nasz sukces zależy od nieustannego rozwoju i usprawniania naszego działania, dalszego obniżania kosztów wytwarzania energii, równocześnie z obniżaniem emisji do środowiska substancji szkodliwych. Staramy się, aby przemiany dokonywały się w sposób zaplanowany, uporządkowany, zgodnie ze zdefiniowaną strategią" - dodaje.

Choć przed spółką wciąż jeszcze mnóstwo pracy, zrobiono już bardzo dużo. Niedawno zakończył się pierwszy etap restrukturyzacji, którego zwieńczeniem było stworzenie narzędzi informatycznych wspierających realizację przyjętej strategii, niezbędnych zarządowi do kierowania tym skomplikowanym organizmem gospodarczym. Ogromnym wysiłkiem dużej części załogi firma wdrożyła system mySAP.com. W styczniu br. uruchomiono warstwę transakcyjną systemu, w czerwcu zakończono prace nad wdrożeniem warstwy umożliwiającej zarządzanie na poziomie strategicznym.

Pierwsze potrzeby

Wcześniej ZE PAK korzystał z systemu MAKS bydgoskiej spółki Telmax. System odpowiadał ówczesnym potrzebom przedsiębiorstwa. Dotyczyło to w szczególności warstwy operacyjnej. Porozumienie z dostawcą systemu gwarantowało, że oprogramowanie było na bieżąco modyfikowane zgodnie ze wskazówkami użytkowników. System jednak nie mógł zaspokoić potrzeb zrestrukturyzowanego zakładu. W związku z tym, że przygotowania do restrukturyzacji prowadzono od dawna, tuż po przejęciu kontroli na firmą przez Elektrim prace ruszyły pełną parą. Na początku 2000 r. ponad połowę załogi przeniesiono do spółek zależnych, świadcząc usługi na rzecz ZE PAK SA.

Wkrótce okazało się, że MAKS nie oferuje wystarczającego wsparcia dla nowej struktury. Pojawiła się pilna potrzeba posiadania narzędzi, które pomagałyby w zarządzaniu grupą kapitałową. "Wcześniej struktura była prosta. Czteroosobowy zarząd spółki, decyzje podejmowali poszczególni kierownicy, na zasadzie polecenia służbowego angażowano pracowników i wykonywano prace. Po wydzieleniu spółek trzeba było zacząć kupować usługi. To wymagało stworzenia bardziej wyrafinowanych metod zarządzania, np. przekazania budżetów poszczególnym osobom odpowiedzialnym za zakupy. To z kolei wymagało wyposażenia te osoby w narzędzia wspomagające podejmowanie decyzji, z drugiej strony, wyposażenia wyższego kierownictwa w odpowiednie środki kontroli" - mówi Waldemar Lisiak.

Rozważano wprawdzie dalsze rozwijanie systemu MAKS. Początkowo podjęto nawet takie próby, jednak mając na uwadze, że ZE PAK stoi przed koniecznością konsolidacji z kopalniami węgla brunatnego Konin i Adamów, szybko podjęto decyzję o zakupie nowego systemu. Jasno określono cele stawiane przed nowymi narzędziami. W odróżnieniu od wdrożenia systemu MAKS, który miał ułatwić zadania szeregowym pracownikom, zautomatyzować wykonywane przez nich czynności, nowy system miał przede wszystkim zaspokajać potrzeby zarządu.