Energetyka w potrzebie

Przedsiębiorstwa produkujące i dystrybuujące energię zostały wyrwane przez nowe prawo ze stanu beztroski i poddane działaniu rynku.

Przedsiębiorstwa produkujące i dystrybuujące energię zostały wyrwane przez nowe prawo ze stanu beztroski i poddane działaniu rynku.

Urynkowienie produkcji i obrotu energią, na razie częściowe, ale w najbliższej przyszłości znacznie większe, zmusiło przedsiębiorstwa do jednoczesnego działania - uczenia się i inwestowania - na kilku obszarach swojej aktywności. Przede wszystkim do podniesienia kultury zarządzania, w tym wprowadzenia zaawansowanego rachunku kosztów i systemów motywacyjnych, rozbudowy systemów technicznych, zastosowania standardów ekologicznych, a także odnowienia lub unowocześnienia majątku produkcyjnego. Na to nakładają się zmiany własnościowe i integracja z Unią Europejską. Każda z tych reform wymaga intensywnego uczenia się kadry zarządzającej i pracowników oraz potężnego wsparcia informatycznego, a im bardziej zaawansowana staje się zmiana, tym te potrzeby - edukacyjne i informatyczne - się pogłębiają.

W zarządzaniu przedsiębiorstwem obowiązuje bowiem reguła, że im wyższy jest poziom tego zarządzania, tym bardziej widoczne staje się to, co należałoby jeszcze wiedzieć, aby osiągać dobre wyniki i wyższą świadomość. Jak może w tym pomóc informatyka. Z punktu widzenia dostawców rozwiązań informatycznych energetyka staje się interesującym partnerem w momencie wejścia w tę spiralę wzrostu: potrzeby wiedzy biznesowej i idącej za nią potrzeby rozwiązań informatycznych, które z kolei kreują nowe możliwości biznesowe, a więc potrzebę wiedzy biznesowej, potrzebę rozszerzenia lub unowocześnienia systemów informatycznych itd. Wydaje się, że nowe Prawo energetyczne - wcześniej przygotowanie przedsiębiorstw do niego, a później konieczność jego stosowania - uruchomiło w ub.r. tę spiralę. Rok 2001 nadaje jej dynamikę, czyniąc z energetyki - produkcji i obrotu - na wiele lat znakomitego klienta branży informatycznej. Innymi słowy, w koniunkturze na informatykę nie jest ważne to, jak duże są obiektywnie potrzeby danej branży. Dopóki są one uśpione, dopóty są bez znaczenia, tak jest na przykład w administracji publicznej i lokalnej, budownictwie, małym biznesie. Nie jest też szczególnie ważne, na jakim poziomie zarządzania, kultury technicznej i finansowej jest przedsiębiorstwo. Ci, którzy zaczynają od podstaw, są tak samo dobrymi klientami, jak ci o wyrafinowanych potrzebach. Najważniejsza jest dynamika rozwoju (i uczenia się firmy) - wymuszona przez prawo, inwestora, konkurenta lub inny bodziec.

Rynek to nie wszystko

Firmy zajmujące się przesyłaniem i dystrybucją energii nigdy nie będą do końca podlegać regułom rachunku ekonomicznego, ponieważ wynika to z fizykalnych właściwości towaru, którym obracają, wynika to także z zobowiązań wobec przyszłych pokoleń, którym należy zostawić zasoby do eksploatacji i nie zdegradowane środowisko, a także zaszłości, które powodują, że ceny ustalane tylko na podstawie kosztów byłyby nie do zaakceptowania.

Wobec systemów informatycznych wspomagających zarządzanie finansami i ogólnie rachunek kosztów stawia to dodatkowe zadanie rozstrzygnięcia konfliktu między ciążeniem praw rynku a wymogami społecznymi i ekologicznymi. Zadaniem podstawowym jest pomoc w przyporządkowaniu kosztów miejscom ich powstawania, co jest obligatoryjnym wymogiem nowego prawa. Nie ma wątpliwości, że istniejące systemy ERP zadanie podstawowe potrafią prawidłowo realizować, ale pozostaje pytanie, czy również zadanie dodatkowe. W nim bowiem zasadza się owa specyfika branży. Odpowiedzi są różne.

Ci, którzy zdecydowali się na takie duże rozwiązania, np. R/3, chwalą je sobie, ale dlatego że już przeszli "drogę przez mękę" ich wdrażania i przystosowywania. Ponadto są to zamożne firmy. Inni - jest ich mniejszość - idą ich śladem bardziej z powodu zaufania do marki i środowiskowej mody niż z powodu rzeczywistego rozeznania. Są firmy, które budują własne rozwiązania. Większość zakładów ciągle jest na etapie stosowania niższej klasy, ale dedykowanych tej branży krajowych systemów finansowo-księgowych, które jednak nie są zwykle przez dostawców rozwijane z powodu braku wiary w pojawienie się klientów. Ponadto trzeba stwierdzić, że współczesna elektroenergetyka potrzebuje łatwych narzędzi analitycznych. W starych systemach są możliwości wyciągania danych i sporządzania analiz, ale są one zbyt skomplikowane dla menedżera, wymagają pomocy informatyka. Nie spełniają swojej roli.

Ogólnie branża elektroenergetyczna będzie potrzebowała coraz lepszych narzędzi finansowych, ponieważ kosztów nie będzie mogła przenieść na klientów, a nowe rozwiązania rynku energetycznego umożliwią jej różnorodne formy sprzedaży, choćby Giełda Energii Elektrycznej. Również podmioty trzecie będą wymagać od przedsiębiorstw energetycznych kalkulacji i informacji. Jest to ogromny rynek dla aplikacji wspomagających planowanie, bilansowanie, rozliczanie w różnych okresach, dla różnych klientów, różnych produktów. Ponadto muszą to być systemy dla podmiotów różnej wielkości i prowadzących różną działalność, nie tylko w branży energetycznej.


TOP 200