Elektroniczne książki

Pierwszą książką zeskanowaną i przygotowaną do odczytywania na ekranie komputera, był angielskojęzyczny "Ulisses" Jamesa Joyce'a. Zdarzyło się to 16 czerwca 1989 r. Koneserzy irlandzkiej literatury otrzymali egzotyczny prezent.

Pierwszą książką zeskanowaną i przygotowaną do odczytywania na ekranie komputera, był angielskojęzyczny "Ulisses" Jamesa Joyce'a. Zdarzyło się to 16 czerwca 1989 r. Koneserzy irlandzkiej literatury otrzymali egzotyczny prezent.

Musiała to być jednak nader ekskluzywna przyjemność, skoro przez dwa lata pomysł ten nie znalazł naśladowców. Teraz sytuacja się zmieniła. The Voyager Company nagrała już 12 książek w serii Expanded Books. Jest między nimi "Alicja w krainie czarów", która w nowej wersji szybko zdobywa sobie kolejnych wielbicieli. The Voyager Company zamierza w przyszłym roku wprowadzić do serii 40 nowych tytułów.

Autorzy tego pomysłu wyjaśniają, jak to jest możliwe, że znaleźli się ludzie, którzą wolą widzieć na ekranie fotografię kartki z książki niż mieć w rękach, prawdziwy, papierowy egzemplarz. Zachętą nie jest oczywiście cena. Nagrana "Alicja" kosztuje blisko 20 USD, a więc tyle, co dobre wydanie w twardej oprawie. Przyczyna jest bardziej subtelna. Otóż Amerykanie czytują literaturę piękną w łóżku, zanim zasną. Czytanie papierowej książki wymaga zapalenia lampy, a przewracanie kartek wywołuje drobny lecz drażniący hałas. Po pięciu minutach najdroższa osoba u boku czytelnika zaczyna wiercić się i prosić o zgaszenie światła. W takiej sytuacji "Wojnę i pokój" czyta się od ślubu aż do dnia, gdy dzieci wyjdą z domu i można się przenieść się na wieczorną lekturę do ich pokoju.

Teraz, mając w ręku PowerBook wyprodukowany przez Apple, można czytać przez całą noc, nie zapalając światła.

Elektroniczna książka może się też przydać w długiej, nudnej podróży. Nikt nie myśli o tym, by zabrać z sobą w drogę kilka tomów. Natomiast bez kłopotu można sobie nagrać na dysk kilka książek i przewozić je razem z komputerem, który obecnie należy do podstawowego wyposażenia każdego wytrawnego biznesmena.

Elektroniczna książka ma i inne rzadkie zalety. Można na niej bezkarnie robić uwagi, a później je zmazywać, poprawić pomysł autora lub wrócić do ulubionego fragmentu wywołując odpowiedni ciąg wyrazów. Można wreszcie wybrać wielkość czcionki, jeśli się wieczorem gorzej widzi.

Fotograficzny system przechowywania drukowanej informacji ma wielkie znaczenie dla osób zajmujących się badaniem tekstów dla celów gramatycznych, literackich i naukowych. Teksty przechowywane są w trybie alfanumerycznym, ilustracje w trybie graficznym. To połączenie pozwala wykorzystać książkę elektroniczną zarówno ze względu na jej tekst, jak i ilustracje.

Apple twierdzi, że w pierwszej połowie bieżącego roku sprzedano 200 tys. egzemplarzy PowerBook. Nikt nie wie, jak wielu klientów wybrało ten model komputera głównie z myślą o przyszłej lekturze dobrej literatury.


TOP 200