Elektroniczne drobne

Jednym z tematów dręczących środowisko bankowców zajmujących się promocją obrotu bezgotówkowego są mikropłatności.

Jednym z tematów dręczących środowisko bankowców zajmujących się promocją obrotu bezgotówkowego są mikropłatności.

Są to niewielkie transakcje, których realizacja za pomocą zwykłych kart płatniczych jest nieopłacalna lub niepraktyczna. O ile mikropłatności w Internecie doczekały się specyficznych rozwiązań - niezbyt jeszcze rozpowszechnionych, ale istniejących - o tyle świat realny do płacenia niewielkich sum używa po prostu gotówki. Nie płaci się kartą za gazetę w kiosku, bilet tramwajowy, bułkę czy kefir na śniadanie. A to bankowców szalenie martwi, bo zmniejsza potencjalną sumę wkładów na kontach i utrwala w społeczeństwie archaiczny nawyk posługiwania się niepracującymi na siebie banknotami i monetami.

Karty zbliżeniowe

10 mln drobnych transakcji dziennie

wykonuje 95% populacji Hongkongu za pomocą zbliżeniowej karty mikroprocesorowej octopus.

Wszyscy wiążą duże nadzieje na rozwój mikropłatności z przedpłaconymi kartami zbliżeniowymi. Według danych systemu Visa, w Europie na razie ponad 361 mld transakcji o wartości poniżej 20 euro to transakcje gotówką, a tylko 60 mld to transakcje bezgotówkowe. Rozwiązaniem tego problemu ma być karta Visa payWave, przeznaczona do częstego dokonywania transakcji o niewielkiej wartości. Analogiczną kartą MasterCard jest PayPass. Aby zapłacić za kawę czy gazetę, wystarczy przesunąć kartę w pobliżu czytnika. Proste? Wcale nie.

Projektów wdrożeń kart zbliżeniowych jest w Europie jak na lekarstwo. Jeden z nich funkcjonuje pod nazwą London Project i jest pierwszym w Europie wspólnym projektem kilku największych brytyjskich banków oraz Visa i Mastercard dotyczącym karty zbliżeniowej. Celem projektu jest umożliwienie londyńczykom bezgotówkowej realizacji transakcji o niskiej wartości w tzw. punktach przelotowych - miejscach, do których wpada się na chwilę, aby w pośpiechu wypić kawę, przegryźć rogalika i przejrzeć prasę. W innych krajach trwają wdrożenia pilotażowe. Szwajcarzy w Zurichu będą mogli niedługo płacić w McDonald's za pomocą kart OneSmart MasterCard PayPass - na razie wydano 100 kart w ramach projektu pilotażowego. W polskich McDonald'sach zainstalowano dwa pierwsze analogiczne terminale. Polska jest jednak dopiero w fazie przygotowań do wdrożenia tego typu projektów.

Londyńska ostryga

Najbardziej chyba zaawansowanym i najstarszym europejskim projektem z kartami zbliżeniowymi jest Oyster Transport for London, system umożliwiający regulowanie płatności za przejazdy środkami londyńskiej komunikacji publicznej. Projekt Oyster rozpoczął się w 1998 r., ale dopiero pięć lat później pierwsi pasażerowie mieli szansę okazywać bilety miesięczne w postaci karty zbliżeniowej. W ciągu następnych lat karta Oyster przestała być tylko elektronicznym biletem miesięcznym, a stała się specyficzną elektroniczną portmonetką, za pomocą której można na bieżąco regulować płatności za kolejne pojedyncze przejazdy, przy czym opłaty kalkulowane są w ten sposób, aby wykorzystać najniższe możliwe stawki w rozliczeniu dziennym.

Projekt zaczął nabierać rozpędu w 2005 r., kiedy to kampaniom reklamowym na rzecz posługiwania się kartami zaczęła towarzyszyć polityka systematycznego, coraz bardziej widocznego różnicowania cen biletów papierowych i elektronicznych na korzyść tych ostatnich i ograniczania możliwości płacenia za przejazdy gotówką w środkach transportu. W tej chwili bilety elektroniczne na pojedyncze przejazdy metrem czy autobusami są mniej więcej o połowę tańsze niż tradycyjne. Do marca 2007 r. wydano ponad 10 mln kart Oyster, 5 mln kart jest regularnie używanych. Regulowane są nimi płatności za 80% przejazdów komunikacją londyńską.

Azjatycka ośmiorniczka

Zastanawiając się nad tematem e-portmonetki specjaliści z Transport for London analizowali podobne, wywodzące się z transportu publicznego systemy działające w Hongkongu i Singapurze. W obu tych miastach karty wykorzystywane początkowo jako elektroniczne bilety zostały przystosowane do realizacji niewielkich transakcji poza systemem transportu miejskiego. I odniosły sukces.

Octopus, czyli ośmiornica, jest zbliżeniową kartą mikroprocesorową wykorzystywaną w Hongkongu m.in. do płacenia za przejazdy środkami komunikacji publicznej, parkingi, zajęcia rekreacyjne, zakupy w kioskach i sklepach spożywczych, fastfoodach, kinach, laboratoriach fotograficznych, supermarketach, ciastkarniach oraz automatach ze słodyczami i napojami. Łącznie 444 dostawców towarów i usług zgodziło się akceptować karty Octopus. Służą one też jako identyfikator umożliwiający wejście do biurowca czy apartamentowca, legitymacja studencka umożliwiająca odznaczenie się przez studentów na listach obecności i skorzystanie z wypożyczalni książek. Istnieją cztery rodzaje Octopusa - karty przeznaczone dla dzieci, dorosłych, seniorów i karty personalizowane, opatrzone imieniem i zdjęciem posiadacza. Wydawane są też rozmaite karty okolicznościowe, które można podarować komuś w prezencie. Octopus wystartował w 1997 r. W tej chwili w obiegu jest 14 mln kart, za pomocą których 95% populacji tego miasta wykonuje 10 mln transakcji dziennie.

Brzmi trywialnie, ale przykład z Hongkongu jest ewenementem w skali światowej. Sam system uiszczania należności za bilety komunikacji miejskiej za pomocą zbliżenia do czytnika karty przedpłaconej nie jest niczym szczególnym. Na świecie istnieją co najmniej 52 systemy transportu miejskiego na wszystkich kontynentach, posługujące się kartami analogicznymi do londyńskiego Oystera.

Polskie projekty

Dlaczego elektronicznych portmonetek nie udało się wprowadzić gdzie indziej? Trudno powiedzieć. Z pewnością nie jest to kwestia wyjątkowej technologii. Jak zawsze w tego rodzaju przypadkach okazuje się, że aspekt technologiczny jest stosunkowo najprostszy, zarówno do zrozumienia, jak i do skopiowania i wdrożenia. Problemem może być za to przekonanie wszystkich stron transakcji, że nowy system jest im potrzebny i będzie działał na ich korzyść. W Polsce ambicje stworzenia alternatywnego systemu realizacji transakcji bezgotówkowych o niewielkiej wartości mają m.in. Mennica Polska i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Od 2005 r. PWPW próbuje zainteresować systemem EasyPay i ideą wieloaplikacyjnej karty miejskiej rozmaite podmioty, ale na razie bez sukcesu.

"Konieczna jest współpraca między instytucjami z różnych sektorów, co wcale nie jest takie proste jakby się wydawało. Inwestycje w rozwój e-gospodarki to inwestycje długofalowe. Często wydaje się, że uda się wprowadzić coś w ciągu dwóch, trzech lat, a mija sześć i rezultatów nadal nie ma" - mówił podczas II Kongresu Gospodarki Elektronicznej Janusz Jaworski z PWPW.

Patrząc na przykłady Londynu i Hongkongu należałoby mówić raczej o dziesięciu latach - od chwili rozpoczęcia prac nad projektem. Wygląda więc na to, że warszawiakom na elektroniczne portmonetki przyjdzie jeszcze długo poczekać. Przykład Londynu pokazuje bowiem, że od elektronicznego biletu okresowego, jakim jest dziś Warszawska czy Krakowska Karta Miejska, do elektronicznej portmonetki droga jest bardzo daleka.


TOP 200