Elastyczność na poziomie licencji

Od systemów klasy ERP oczekuje się dzisiaj m.in. elastyczności. Nie chodzi jednak wyłącznie o możliwość łatwego dopasowania funkcji systemu do potrzeb firmy. Elastyczność jest rozumiana także w wymiarze licencji.

Stopniowo w niepamięć odchodzą monolityczne, kompleksowe rozwiązania klasy ERP. Era elastyczności w zakresie funkcjonalnym nastała w dużej mierze dzięki wykorzystaniu założeń architektury rozproszonej i SOA. Producenci systemów ERP coraz częściej oferują klientom nie tyle kolejne moduły funkcjonalne o dość zawiłych powiązaniach, co gotowe pakiety funkcji przeznaczone dla konkretnych procesów biznesowych. Użytkownicy oprogramowania zyskują także prawo do ingerencji w sposób jego funkcjonowania, dowolnego modyfikowania sposobu odwzorowania procesów biznesowych, a nawet ingerencji w kod źródłowy. Nade wszystko jednak zmienia się sposób rozliczania za korzystanie z systemu. Dynamiczny przydział licencji do poszczególnych użytkowników, model rozliczeń w formie abonamentu, licencje jednoczesne to tylko niektóre przykłady. Politykę licencjonowania zmieniają zarówno giganci branży ERP, jak i producenci rozwiązań niszowych.

Działania takie pozwalają również na wydłużenie cyklu życia oprogramowania, a co za tym potencjalnie idzie, także podniesienia stopy zwrotu z inwestycji w system klasy ERP. "Klienci oczekują przede wszystkim możliwie najniższych kosztów licencjonowania. Dostawcy wychodzą im naprzeciw stosując różne udogodnienia" - podkreśla Tomasz Słoniewski, Research Manager w polskim oddziale firmy IDC. Jego zdaniem, wśród najważniejszych wykorzystywanych dziś rodzajów licencji dla systemów ERP wyróżnić trzeba przede wszystkim: licencjonowanie na użytkownika jednoczesnego, licencje o różnym poziomie cenowym w zależności od skali pracy na systemie lub subskrypcja.

Dokładnie tyle ile potrzeba

Podobny podział wprowadzono przy okazji premiery systemu Epicor 9. "Wprowadzając system zbudowany w architekturze SOA, zaproponowaliśmy również zmodyfikowane sposoby licencjonowania, tak by klienci mieli większy wybór w doborze optymalnej dla siebie konfiguracji i nie musieli kupować licencji, z których będą korzystać sporadycznie lub w bardzo określony sposób" - mówi Marcin Sokołowski, Senior Marketing Manager na region EMEA w firmie Epicor. Warunki licencjonowania zostały podzielone m.in. pod kątem sposobu wykorzystywania oprogramowania. Jest więc osobna licencja dla jednoczesnych użytkowników biurowych, którzy potrzebują dostępu do tradycyjnie rozumianych modułów i osobna dla osób, które zbierają i wprowadzają dane na przykład za pośrednictwem modułu MES. Jeszcze inna licencja przeznaczona jest dla użytkowników korzystających z systemu głównie za pośrednictwem urządzeń mobilnych - serwisantów, handlowców czy kadry kierowniczej. "Klienci mają możliwość płacenia dokładnie za tylu użytkowników i takiego rodzaju dostęp, jakiego rzeczywiście potrzebują. Mogą na przykład wytypować pracowników, którzy ze względu na swoją prace powinni mieć dostęp do aplikacji przez przeglądarkę i kupić tylko licencje typu Web Based Access" - twierdzi Marcin Sokołowski.


TOP 200