Eksport specjalistów

Najnowsza fala emigracji zarobkowej to ludzie, którzy podejmują świadomą decyzję o rozpoczęciu kariery za granicą i pracują w wyuczonych zawodach, również informatycznych.

Według danych raportu „Migracje zarobkowe Polaków” przygotowanego przez Work Service aż 1/5 osób aktywnych zawodowo rozważa wyjazd do pracy za granicę w ciągu najbliższego roku. Połowa z nich to osoby w wieku 25–45 lat. Najsilniejszą reprezentację stanowią absolwenci wyższych uczelni, 25–34-latkowie. Jako powód potencjalnego wyjazdu 84% respondentów podaje wyższe zarobki, a co trzeci lepszy standard życia. Najbardziej pożądanymi kierunkami wyjazdu są Niemcy, Wielka Brytania oraz Holandia. Dotyczy to również inżynierów i informatyków.

„Branża usług informatycznych należy do najdynamiczniej rozwijającego się sektora gospodarki, zatem – według powszechnie panującej opinii – informatyk zawsze znajdzie pracę. Faktycznie, absolwenci tych kierunków należą do najlepiej opłacanych pracowników, i to właśnie w IT najwyraźniej widać tzw. rynek pracownika, gdzie to pracodawcy toczą zaciekłe boje o tych najlepszych w swoim fachu” – mówi Sylwia Wieteska, HR Specialist w Hicron, firmie IT.

Zobacz również:

Gdzie czeka praca

Według danych Eurostat najwięcej ofert pracy dla specjalistów ICT znajdziemy na Islandii, gdzie aż 14% firm poszukuje pracowników w tym sektorze. W Finlandii, Wielkiej Brytanii i Luksemburgu – 12%. Jeśli zależy nam, żeby przenieść się do kraju z ciepłym klimatem, o pracę może być trudniej. Najmniej ofert notuje się we Włoszech oraz w Rumunii – jedynie 4% firm potrzebuje informatyków.

W całej Unii Europejskiej średnio 8% firm zgłasza zapotrzebowanie na specjalistów ICT; w Polsce współczynnik ten wynosi tyle samo. „Nie jesteśmy więc, jak mogłoby się wydawać, na szarym końcu Europy. W Polsce sektor informatyczny działa prężnie. Intensywnie rozwijają się zarówno placówki zagranicznych korporacji, jak i przedsiębiorstwa z wyłącznie polskim kapitałem. Dla przykładu: w 2013 r. Hicron zatrudniał 179 pracowników, pod koniec roku 2014 było nas już 223. Do końca tego roku planujemy zwiększyć zatrudnienie do niemal 300 osób. Cały czas poszukujemy nowych specjalistów, a rekrutację prowadzimy w zasadzie w trybie ciągłym” – podsumowuje Sylwia Wieteska, HR Specialist w Hicron.

Informatycy i programiści o najwyższych kwalifikacjach najłatwiej znajdą pracę w Luksemburgu, gdzie aż 7% firm ma kłopoty z obsadzeniem takich etatów, a także w Szwecji: tam współczynnik wynosi 6%. Najmniejsze zapotrzebowanie Eurostat notuje we Włoszech i w Rumunii – na poziomie 1%.

Zarobki wyższe od krajowych

Polacy zarabiają poza granicami kraju coraz więcej. W roku 2014 łączne zarobki Polaków za granicą zwiększyły się o ponad 9%, do 111,4 mld zł. To najwięcej od wejścia Polski do UE – szacuje spółka Euro-Tax.pl, specjalizująca się w e-usługach zwrotu podatków płaconych przez legalnych emigrantów.

Eksport specjalistów
Eksport specjalistów

Portal Wynagrodzenia.pl podaje np., że pracujący w Polsce inżynier oprogramowania ma szansę zarobić 20 870 euro rocznie. Klasyfikuje nas to prawie na samym końcu zestawienia, mniej o 4% zarabiali tylko Węgrzy. Natomiast bardzo podobne zarobki oferowano w Grecji, we Włoszech i w Portugalii. Hiszpanie otrzymywali prawie o połowę więcej od nas. Fińscy, irlandzcy, holenderscy i angielscy inżynierowie oprogramowania zarabiali dwa razy więcej niż polscy. Nieco mniejsze dysproporcje są w przypadku specjalisty ds. IT – w Polsce rocznie zarabia 18 692 euro. Słowacy zarabiają o 30% mniej od nas, a Grecy i Portugalczycy mają bardzo podobne stawki. Włosi zarabiali więcej o ok. 34%, natomiast Hiszpanie i Irlandczycy o połowę. Dwa razy więcej od naszych specjalistów zarabiają Francuzi, a 2,5 razy Holendrzy oraz Niemcy. W Polsce programiści Java przeciętnie zarabiają 121 568 euro rocznie, tj. o połowę więcej niż ich greccy koledzy, o 47% niż Portugalczycy i o 20% więcej niż Hiszpanie. Specjaliści ci mają wynagrodzenia porównywalne do Włochów i dwukrotnie niższe od Francuzów. Na wysokie wynagrodzenie, prawie 2,5 razy większe od polskiego, mogą liczyć programiści z Holandii i Anglii.

Ale życie też droższe

Jednak żeby zobaczyć, czy i gdzie warto pojechać do pracy, trzeba sprawdzić, jakie są koszty życia w kraju, do którego się wybieramy. Wśród krajów członkowskich UE zaskakująco tanio jest w Niemczech, czego niewiele osób mogłoby się spodziewać. Według raportu Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden za 1 euro Niemiec kupi teoretycznie więcej produktów i skorzysta z większej liczby usług niż przedstawiciele innych krajów. Wysokość cen w Niemczech jest tylko 1,5% wyższa niż średnia unijna. Wśród niemieckich sąsiadów terytorialnych taniej jest tylko w Polsce i w Czechach. Znacznie więcej za zakupy zapłacimy we Francji, w Holandii, Belgii czy Austrii. Najdroższe są kraje skandynawskie: ceny w Danii są blisko o 40% wyższe od średniej. Podobne, choć nieco niższe wskaźniki zanotowano w Szwecji i Finlandii – odpowiednio 29,8% oraz 23,5%. Jednak w tych krajach również zarabia się więcej.

W Polsce życie jest tańsze o 43,5% od średniej unijnej, dlatego należymy do jednych z najtańszych krajów UE. Jeszcze mniej (o ponad połowę) za podobne towary i usługi zapłacimy w Bułgarii. Najniższe koszty utrzymania odnotowano w krajach kontynentu nienależących do Unii, czyli w Macedonii i Albanii. Co ciekawe, do najdroższych europejskich państw także należą te, które nie są członkami UE. Chodzi tu o Szwajcarię oraz Norwegię.

Z analizy raportów wynagrodzeń i kosztów życia wynika jednak, że najbardziej opłaca się pracować w krajach skandynawskich, w których jest drożej, lecz możemy tam również więcej zarobić.

Eksport specjalistów

TOP 200