Eksplozja podczas misji SpaceX

W sobotę w ciągu niecałych dwóch minut po starcie eksplodowała rakieta SpaceX. Misją było przewiezienie materiałów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Ładunek zawierał dwie sztuki Microsoft HoloLens.

Statek kosmiczny był na szczęście bezzałogowy i nikt nie odniósł obrażeń. Do tej pory SpaceX wykonał już sześć oficjalnych misji uzupełniających ładunki, a w 2017 roku miał przenieść astronautów ze stacji kosmicznej na ziemię.

Niestety 28 czerwca zaraz po starcie (po 2 minutach i 19 sekundach) statek SpaceX składający się z modułu rakiety Falcon 9 oraz kapsuły Dragon doznał awarii i eksplodował.

Zobacz również:

“Jesteśmy zawiedzeni efektem ostatniej misji uzupełniającej SpaceX”, wypowiedział się Charles Bolden Administrator NASA. “Jednakże astronauci są bezpieczni na stacji i posiadają zapasy na kilka następnych miesięcy. Będziemy współpracowali z firmą, aby w pełni zrozumieć, co się wydarzyło”.

SpaceX tweetował, że: “doświadczyli anomalii już przy samym starcie”, i eksperci z firmy rozpoczynają badanie sprawy.

Elon Musk CEO i CTO SpaceX, dodał w swoich tweetach, że: “Falcon 9 doświadczył problemu już w pierwszym etapie startu. Dodatkowe informacje powinniśmy przedstawić niedługo po zbadaniu wyników”. W następnym tweecie dodał, “Pojawiło się zbyt duże nadciśnienie w górnym zbiorniku tlenu. Jednak powody sytuacji wciąż nie są jasne”.

Ładunek, który eksplodował ważył około 1.8 tony, jednym z jego elementów były dwa zestawy HoloLens firmy Microsoft, holograficznego systemu, który miał być wykorzystywany w pracach na stacji kosmicznej.

Kolejna próba wysłania zapasów powinna nastąpić 3 lipca. Mimo tych problemów NASA wciąż utrzyma współprace z firmą SpaceX, która do tej pory wywiązywała się ze wszystkich zleconych jej zadań.

Jeden z astronautów znajdujących się na kosmicznej stacji powiedział “Dzisiaj ponownie przypomnieliśmy sobie, jak ryzykowne są kosmiczne misje”.


TOP 200