Ekspert: zapewnienie całkowitej anonimowości w internecie jest trudne

Zapewnienie pełnej anonimowości w internecie jest trudne, bo pozostawiamy po sobie wiele informacji w sieci. Eksperci przestrzegają, że choć coraz lepiej rozumiemy te zagrożenia to do rozwiązania problemu jeszcze daleka droga.

Dr Marek Klonowski z Instytutu Matematyki i Informatyki Politechniki Wrocławskiej, naukowiec zajmujący się ukrywaniem tożsamości użytkowników w internecie, powiedział PAP, że pojęcie anonimowości w internecie nie jest tym samym, co poufność.

"Poufność polega na tym, że można np. ukryć treść emaila wysłanego między jedną a drugą osobą. Wystarczy po prostu go zaszyfrować. Natomiast anonimowość to jest coś więcej. Musimy np. ukryć fakt, że sam email został przesłany między dwiema osobami. Bo to, że dwie osoby prowadzą ze sobą jakąś komunikację to już jest jakaś informacja" - powiedział Klonowski.

Zobacz również:

Taka sama sytuacja może dotyczyć osób, które nie chcą, aby została ujawniona informacja o ich chorobie. A wystarczy, że ktoś sprawdzi w internecie, że dana osoba łączyła się z jakimś serwisem internetowym poświęconym chorobom, na którą choruje. "Co ta osoba sprawdzała w serwisie nie musi być jawne. Wystarczy, że udało się ustalić fakt korzystania z tego serwisu" - podkreślił naukowiec.

Klonowski powiedział, że problem związany z anonimowością w internecie można próbować rozwiązać wykorzystując specjalne programy ukrywające co robimy w internecie. "Trzeba jednak wiedzieć jak korzystać z takich programów. Dlatego nie zawsze można z takiego rozwiązania skorzystać" - dodał ekspert.

Innym sposobem na zachowanie anonimowości internecie jest tzw. anonimizacja danych, czyli ukrycie informacji dotyczących danej osoby, które umożliwiłyby określenie jej tożsamości. "Taki sposób jednak nie zawsze jest skuteczny" - powiedział Klonowski. Jako przykład podał historię związaną z bazą użytkowników największej na świecie internetowej wypożyczalni filmów Netflix. Oferuje ona za stałą opłatą oglądanie filmów za pośrednictwem internetu. W jej zbiorach znajduje się obecnie ok. 150 tys. filmów a liczba stałych użytkowników wynosi ok. 33 mln osób. Aby usprawnić obsługę klientów Netflix wykorzystuje profilowanie, które w oparciu o wcześniejszą aktywność użytkownika przygotowuje mu przygotowaną dla niego ofertę.

"Jakiś czas temu właściciele Netflix ogłosili konkurs na program, który pozwoli przygotowywać lepszą ofertę dla klientów wypożyczalni" - dodał Klonowski. Uczestnikom konkursu udostępnili do testowania fragment swojej bazy danych liczącej 480 tys. użytkowników, których dane zostały ukryte (zanonimizowane). Zawierały one 100 mln wyrażonych przez nich opinii o 18 tys. wypożyczonych filmach.Decyzja firmy wzbudziła dyskusje czy wolno upublicznić takie dane, ale przedstawiciele firmy zapewniali, że wszystkie informacje, które mogłyby doprowadzić do odkrycia tożsamości użytkowników zostały bardzo dobrze ukryte. "Imię nazwisko każdej osoby zostało zastąpione przypadkowym ciągiem liczby i liter. W ten sposób nie można było rozpoznać, kto wypożyczał lub komentował dane filmy" - wyjaśnił Klonowski. 

Okazało się jednak, że metoda ta była niewystarczająca. "Dwójka naukowców, Arvind Narayanan i Vitaly Shmatikov z University of Texas pokazała, że można te zanonimizowane dane, zdeanonimizować, czyli określić, kto jakie filmy wypożyczał, i jakie wyrażał o nich opinie. Jeśli jakaś osoba w ciągu trzech dni wypożyczyła osiem filmów to naukowcy z prawdopodobieństwem sięgającym 96 proc. potrafili zidentyfikować tę osobę" - powiedział Klonowski.

Żeby odkryć ukryte dane naukowcy wykorzystali informacje, które zawiera jeden z największy serwisów internetowych o filmie The Internet Movie Database(IMDb). Eksperci porównali m.in. wypowiedzi na forach serwisu z komentarzami z bazy Netflix, sprawdzali też, jakie filmy były wymieniane wśród ulubionych oraz w udostępnionej bazie wypożyczalni. "Przedstawiciele Netflix nie przewidzieli tego, że można odkryć tożsamość osoby, wykorzystując informacje pozostawione przez w internecie" - podkreślił Klonowski.

Zdaniem naukowca zapewnienie pełnej anonimowości w sieci jest problemem "bo nie chodzi tu o same techniczne rozwiązania, ale o informacje, które zostawiamy w sieci".

"W internecie jest wiele informacji o nas, które sami pozostawiliśmy, ale już nie pamiętamy gdzie. Wystarczy, że ktoś je połączy i może określić naszą tożsamość. Ale coraz lepiej rozumiemy zagrożenia związane z anonimowością i wiele osób pracuje nad rozwiązaniem tych problemów" - powiedział Klonowski.

autor: PAP, źródło: http://www.naukawpolsce.pap.pl


TOP 200