Ekspansja prasy w Internecie - Na początku był on-line

Informacja jest tym, co w sieci najważniejsze. W Internecie pojawia się coraz więcej gazet - także elektronicznych odpowiedników papierowych dzienników i magazynów.

Informacja jest tym, co w sieci najważniejsze. W Internecie pojawia się coraz więcej gazet - także elektronicznych odpowiedników papierowych dzienników i magazynów.

Początki zastosowań komputerów w usprawnianiu operowania informacją sięgają lat 60. Rodził się wówczas przemysł informacyjny, którego powszechnie znanym prekursorem był serwis Dialog. Coraz większe zasoby danych gromadzone w postaci elektronicznej, tworzyły nowy bardzo prężny rynek, na którym towarem była informacja. Jego stabilny wzrost, stymulowany rozwojem technologii informatycznych i łączności, nabrał nadzwyczajnego rozmachu - początkowo dzięki Internetowi, potem narzędziom usprawniającym jego wykorzystanie (World Wide Web).

Serwisy informacyjne

W 1986 roku było na świecie zaledwie 10 tys. komputerów podłączonych do Internetu, dzisiaj jest ich ponad pięć milionów. W dużej mierze stanowi to o aktualnej liczbie 16 mln profesjonalistów korzystających z dostępnych w trybie on-line zasobów informacji. Internet jako narzędzie komunikacji obudowany jest tysiącami serwisów informacyjnych. Zgodnie z oczekiwaniami zdecydowanie tracą one obecnie charakter naukowy, stając się niezłym źródłem dochodu - szacowanym dzisiaj na 300 mln USD, zaś w roku 2000 na 10 mld USD. Wspomniane serwisy to w znacznej części serwery WWW, których w roku 1993 było zaledwie trzysta, obecnie jest ich ponad 50 tys., w tym nad Wisłą ok. pięciuset. Najważniejszą cechą nowej postaci przemysłu informacyjnego jest łatwość korzystania z wielu zasobów.

Idzie tu o sprawną łączność, przyjazność serwisów, a przede wszystkim nadzwyczaj niski koszt przypadający na pojedynczego użytkownika sieci (łącznie z utrzymaniem zasobów). Stanowi to o pojawieniu się nowego stylu życia, czego przykładem może być interesująca, eksperymentalna oferta Full Service Network (FSN) w Orlando na Florydzie.

Znaczna część mieszkańców tego miasta ma "sieciowy dostęp" do różnorodnych usług interaktywnych - chociażby telewizji na życzenie czy poczty elektronicznej.

Elektroniczne pieniądze

Korzystanie z różnego typu serwisów znakomicie ułatwiają elektroniczne pieniądze, którymi powoli zaczyna się operować na całym świecie. Wydawanie tej nowej formy pieniądza podobne jest do gry, gdzie zasobem nie są "życia", a wielkość konta w banku; nagrodą nie punkty, a dostarczane po kilku dniach pocztą buty, radioodbiorniki lub rowery, które wcześniej ogląda się na ekranie komputera podczas "zdalnej" wizyty w elektronicznym sklepie. Obserwujemy koniec "zimnych pieniędzy" - milion dolarów w 20 dolarówkach waży 50/kg - elektronicznie ma to zgoła zupełnie inny wymiar... Jesteśmy świadkami powstawania największego rynku świata - także nowych przestępstw - szczególnie podatkowych. Przykładowo, w sieci bank na Hawajach jest tak samo bliski, jak ten na Marszałkowskiej.

Prasa elektroniczna

Rozwój rynku usług sieciowych można prześledzić na przykładzie prasy elektronicznej. W 1994 roku liczba elektronicznych gazet wzrosła z 20 do 100 tytułów. Obecnie jest ich ponad czterysta. Ostatnio każdego tygodnia w WWW pojawia się 25 nowych gazet. Są one elektronicznie udostępniane przez samych wydawców lub przez specjalizowane serwisy jak np. Compuserve. Praktycznie narzędzia informatyczne osiągnęły taki poziom, że każdy z nas może stworzyć własną gazetę elektroniczną - wystarczy komputer, dostęp do Internetu i... trochę wiedzy.

Gazety elektroniczne zazwyczaj są bezpłatne lub bardzo tanie (5-10 USD miesięcznie). Technologia elektroniczna staje się konkurencyjna wobec papierowej. W konsekwencji corocznie nakład gazet papierowych spada o 1%. Gazety elektronicznie są troskliwie doinwestowywane, a bywa, że ich roczny budżet sięga dziesięciu milionów USD. Nie jest to filantropia - pojawia się bowiem nowy wspaniały rynek reklam. Wielkość inwestycji dowodzi jego perspektyw. Mniej ważna dla twórców, dla nas bardziej, jest zawartość owych gazet - imponujący zasób aktualnych wiadomości, które są uzupełniane na bieżąco, niczym serwisy w radiu czy telewizji.

Inwestorzy byli świadomi, że w USA jest ponad 20 mln użytkowników Internetu, a liczba ta rośnie wykładniczo - także w Polsce. Twierdzi się, że gazeta papierowa to informacja regionalna, a elektroniczna jest oknem na świat nawet dla bardzo małych gazet. Dotyczy to także agencji, przykładem czego może być oferta Reutersa w Yahoo (http://www.yahoo) lub PAPu (http://www.pap.waw.pl).

Wszystkie te uwagi dowodzą, że Internet rozpoczął już własne niezłe życie - potrafi na siebie zarabiać (reklamy!), wkrótce zapewne także nad Wisłą. Usiłując rozwijać owo medium poza dotacjami (dla uczelni), należy zacząć zarabiać na nim pieniądze - a reszta się ułoży. Wspomniane gazety nieźle sobie radzą, ceniąc sobie, poza samymi reklamami, także inne nowe możliwości - przykładowo o wiele łatwiejszy kontakt z czytelnikami, oczywiście realizowany drogą elektroniczną. Część piszących do gazet dostaje wysokie nagrody (San Francisco Examiner i Chronicle przeznaczyli na ten cel 50 tys. USD).

Pytania o przyszłość

Nieuchronnie powstaje nowa społeczność, w której nawet wizyta u lekarza odbywa się via sieć; zakupy, praca, zabawa, rozmowa - wszystko poprzez sieć. Zmierzamy do "sześcianu mieszkalnego" Wolskiego, w którym ekran zastąpi hełm wirtualnej rzeczywistości, a rozmowę - cyfrowa mowa wirtualnego dyskutanta. Sieć ma małe, jeśli w ogóle ma, humanistyczne wartości. A jednak jest już szereg małżeństw, których początku należy szukać w znajomości zawartej dzięki sieci...

Można mieć jednak szereg wątpliwości:

- czy sieć czyni nas lepszymi?

- czy sieć zbliża ludzi?

- czy dzieci mają większe szanse?

- czy jest to warte nakładów?

- czy jest lepszy sposób wykorzystania czasu i pieniędzy?

- czy informacje o nas nie pozwolą stworzyć "Nowego wspaniałego świata"?

Są to niełatwe pytania, na które niestety w większości nie można udzielić odpowiedzi, lecz z całą pewnością nie powstrzymają nas od fascynujących wędrówek po sieci.