Edukacja, odkurzacze i klienci

Na początku chciałbym zadać pytanie. Czy Targi Oprogramowania Komputerowego Softarg to targi tylko i wyłącznie oprogramowania dla biznesu i specjalistycznych odbiorców?

Na początku chciałbym zadać pytanie. Czy Targi Oprogramowania Komputerowego Softarg to targi tylko i wyłącznie oprogramowania dla biznesu i specjalistycznych odbiorców?

Myślę, że nie. Jak dwa lata temu na targach Softarg '93 można było spotkać stoiska wystawowe z oprogramowaniem edukacyjnym i rozrywkowym, tak w ciągu ostatnich dwóch lat nic. Jedynie namiastkę potrzeb tak wielkiego rynku zbytu zaprezentowały firmy Young Digital Poland ze swoim EuroPlus+, które notabene moim zdaniem ze względu na bardzo dobry stosunek ocena/jakość, zważywszy, że jest to kurs trzyletni, jest produktem niemal doskonałym oraz SupermemoWorld prezentująca swoje programy Genius i Supermemo w sposób nie mniej interesujący jak YDP. Uwagę należy zwrócić także na firmę El-Pro prezentującą kursy obsługi najpopularniejszych programów, na kasetach wideo oraz stoisko firmy Multitrade ze swymi profesjonalnymi kursami z serii Szkoła Komputerowa. Ofertę dla szkół zaprezentował , który jest chyba największym dostawcą tego typu towaru. Chwała im wszystkim bo tu się kończy poważna edukacja.

Największą rozrywką tegorocznej imprezy była wirtualna rzeczywistość. Nie brakowało także CD-Rom-ów pełnych animacji i zdjęć porno. Zawsze brałem Softarg za poważną imprezę, lecz zauważywszy wystawę w stoisku pewnej firmy, której nazwy nie podam bo nie w tym rzecz, na której 40% ofert to właśnie takowe wielce ambitne płyty, od razu zmieniłem zdanie. Pozwolę sobie zauważyć, że większość zwiedzających to właśnie młodzież.

Powoli zaczyna się chyba mylić przeznaczenie imprezy zwanej Softarg. Nie rozumiem dlaczego pojawiły się firmy hardware'owe, w końcu to targi oprogramowania, a nie sprzętu komputerowego, być może za rok będzie to już Hardtarg '96?

Zauważyłem, że młodzi ludzie są coraz mniej poważnie traktowani. Szukają oni w kolejnych pawilonach stoiska dla nich ale na próżno, więc wymiatają wszystkie materiały informacyjne po drodze niezależnie jakiej są one treści. Na początku nie bardzo wiedziałem jak na to patrzeć, ale dopiero po pewnym czasie zauważyłem, iż młodzież dzieli się na dwie grupy. Pierwsza, to typowi odkurzacze nie rozróżniający pojęcia bitu od slotu, drudzy zaś to osoby, które wiedzą czego szukać i są to z reguły uczniowie klas o profilach informatycznych. Teraz pozostaje problem, jak odróżnić ich od siebie. Ano nijak. Natomiast ciekawi mnie fakt, czy osoby dorosłe stronią od ulotek, folderów itp.

Musimy pamiętać, iż zwiedzanie targów z reguły zamyka się w 4 godz. i nie sposób zapoznać się z materiałami na miejscu. Większość młodych ludzi nie ma stałego dochodu, więc ciągną od rodziców, którzy niechętnie wydają pieniądze na coś o czym nie mają zielonego pojęcia, wówczas trzeba im pokazać te materiały, których wystawcy tak groźnym okiem żałują. Kiedyś właśnie oni będą waszymi klientami i mogą sobie przypomnieć ich potraktowanie, wówczas najprawdopodobniej zrezygnują z waszych usług. Czyż nie lepiej zainwestować w kilka kolorowych kartek, by w przyszłości mieć więcej klientów, o których przecież to wy powinniście zabiegać.

Głębszym problemem są pochowane myszki i klawiatury. Dowiedziałem się od jednego z wystawców, że młodzi komputerowcy, zabierają się za formatowanie dysków twardych i grzebanie w plikach konfiguracyjnych oraz systemowych. Rzecz zaczyna przybierać niebezpieczne wymiary i wg mojej hierarchii młodzieży, winna i zarazem nie świadoma następstw swoich czynów jest pierwsza grupa, która przychodzi na targi w celach rozrywkowych. Nie bardzo wiem jak można temu zapobiegać, lecz jedno jest pewne, że to już świadczy o braku odpowiedzialności i lekkomyślności młodzieży.

Podejrzewam, że gdyby tylko można było ograniczyć wstęp na targi tylko dla osób pełnoletnich wystawcy byliby szczęśliwi. Niestety tak się nie uda zrobić, bo cała impreza prawdopodobnie by upadła ze względu na brak środków finansowych. Według kasjerek, a kto jak nie one najlepiej wiedzą, sprzedaż biletów ulgowych stanowi 60% ogółu i przy 20 tys. ziedzających Międzynarodowe Targi Katowickie straciłyby 24 tys. PLN.

Mimo apeli wystawców, by młodzi adepci komputerów rozpoczynali zwiedzanie po godz. 13, autobusy z młodzieżą szkolną pojawiały się już o 10, cóż nie pozostaje mi nic innego jak dołączyć do apelu wystawców oraz zwrócić się do nich z prośbą o jednak łagodniejsze traktowanie i tak już zestresowanej młodzieży.

Bartosz J. Bujak

Jastrzębie

uczeń Liceum Ogólnokształcącego


TOP 200