Eckhard Pfeiffer został poproszony o złożenie rezygnacji z funkcji prezesa Compaqa

W ubiegłym tygodniu Compaq ostrzegł swoich akcjonariuszy, że zyski za pierwszy kwartał finansowy będą o połowę niższe od oczekiwanych.

W ubiegłym tygodniu Compaq ostrzegł swoich akcjonariuszy, że zyski za pierwszy kwartał finansowy będą o połowę niższe od oczekiwanych. W tydzień po tym, rada nadzorcza poprosiła o złożenie przez Eckharda Pfeiffera rezygnacji z zajmowanego od 1991 r. stanowiska prezesa Compaq Computer. Do czasu znalezienia następcy, firmą kierować będzie trzyosobowa grupa członków zarządu, na czele z Benem Rosenem, jednym z założycieli firmy. Zwolniony został również Earl Mason, dyrektor ds. finansowych. Tymczasowo jego obowiązki przejmie Ben Wells, skarbnik firmy.

Mimo to decyzja zarządu jest zupełnym zaskoczeniem dla wielu analityków. Uzasadniając słabe wyniki, Eckhard Pfeiffer mówił o problemach, które dotyczą wszystkich firm na rynku. Wynikają one z zaostrzającej się konkurencji, spadku cen i mniejszego popytu na komputery PC. Zdaniem Dane Anderson, dyrektora działu systemów komputerowych w International Data Corporation (IDC), zwolnienie E. Pfeiffera świadczy o tym, że Compaq boryka się ze znacznie poważniejszymi problemami. "Mamy doskonałą technologię i znakomity zespół specjalistów. Zaskakujące, że nie wypadliśmy lepiej" - komentuje wyniki Ben Rosen. Z zadowoleniem odejście Pfeiffera przyjęli analitycy z Wall Street, którzy twierdzą, że stosunki między giełdą a dotychczasowym kierownictwem nie układały się najlepiej.

Odejście E. Pfeiffera rodzi pytanie o powodzenie operacji połączenia Compaqa z Digitalem i Tandemem. Jeszcze przed przejęciem tych firm mówiło się, że dokonać tego może tylko Eckhard Pfeiffer. Teraz Ben Rosen twierdzi, że ostatnie dwa lata pod jego kierownictwem nie były tak dobre jak poprzednie pięć. Jego wypowiedzi sugerują, że organizacja firmy powinna być bardziej elastyczna. Potrzebne są także zmiany w stosunkach z klientami, które mają się stać "bliższe". "Obecnie firma jest zdecydowanie większa i bardziej złożona niż przed kilkoma laty. Skuteczne nią zarządzanie wymaga od dyrektora wykonawczego innych umiejętności" - uzasadnia decyzję zarządu Ben Rosen.

Rozpoczęły się już poszukiwania następcy Pfeiffera. Wydaje się, że nie będzie to nikt z obecnego kierownictwa Compaqa. Spośród potencjalnych kandydatów wymienia się Richarda Belluzzo, dyrektora wykonawczego Silicon Graphics, Richarda Notebaerta, szefa firmy telekomunikacyjnej Ameritech i Jamesa McNerny'ego z General Electric. W roku 1998 podstawowa pensja Eckharda Pfeiffera wyniosła 1,5 mln USD. Dodatkowo otrzymał premię w wysokości 3 mln USD (niższą niż w 1997 r.).