E-biznes po europejsku

Według European Information Technology Observatory (EITO), najbliższe 3 lata będą decydujące dla rozwoju e-biznesu w Europie. Za 5 lat wydatki te zwiększą się z 12 do 34%.

Według European Information Technology Observatory (EITO), najbliższe 3 lata będą decydujące dla rozwoju e-biznesu w Europie. Za 5 lat wydatki te zwiększą się z 12 do 34%.

W 2003 roku 40% użytkowników Internetu będzie pochodzić z 14 krajów Europy Zachodniej. Firmy wykorzystujące Internet wypracują aż 80% Produktu Krajowego Brutto (PKB). Czynnikiem pobudzającym rozwój e-biznesu na tym rynku stanie się m.in. euro, jednolita waluta Unii Europejskiej. Europa ma szansę uzyskać przewagę także dzięki telefonii komórkowej trzeciej generacji, umożliwiającej transmisję wideo i multimedialnych stron WWW . Spełnią się wówczas prognozy analityków o konwergencji telekomunikacji, mediów i technologii informacyjnych - powstanie w ten sposób idealna infrastruktura dla inwestycji zgodnych z duchem Nowej Ekonomii.

Przewidywania EITO wynikają z analizy wdrażanych rozwiązań handlu elektronicznego w 5 sektorach gospodarki - przemysłów: lotniczego, samochodowego, farmaceutycznego, okrętowego i tekstylnego (łącznie 62 firmy).

Przemysł lotniczy

Wybór przemysłu lotniczego do analizy e-commerce nie jest przypadkowy. Branża ta osiągnie w 2003 r. najwyższy wzrost (16%) w sektorze produkcyjnym. Inwestuje też stosunkowo najwięcej w systemy teleinformatyczne.

Obecnie europejski przemysł lotniczy wykorzystuje Internet zwłaszcza w pracach badawczo-rozwojowych do współbieżnego projektowania inżynierskiego. Jedne ośrodki zajmują się np. wyglądem kadłuba, inne jego właściwościami aerodynamicznymi, kolejne - układami elektrycznymi. Odpowiednie aplikacje łączą wyniki prac uwzględniając także oprogramowanie CAD/CAM.

Zdaniem firm lotniczych, zastosowanie e-commerce przyczyni się do obniżenia kosztów i zmniejszenia czasu produkcji poprzez lepsze zarządzanie łańcuchem dostaw. W tę stronę będą ewoluowały systemy ERP.

Polepszy się też obsługa klienta. Na stronach WWW będą udzielane szczegółowe informacje techniczne, producenci zaś zaczną świadczyć wyspecjalizowane usługi (m.in. Airbus Industrie wdraża w tym celu systemy CRM - Customer Relationship Management). Przykładowo, rozpoczęty projekt AeroNet ma pozwolić liniom lotniczym na bezpłatny dostęp do dokumentacji technicznej producenta i jego poddostawców.

Redukcja kosztów natrafia jednak na pewną barierę. Nie wszystkich dostawców stać na wdrożenie EDI. Tu w sukurs małym firmom przychodzi Internet, który pozwoli wymieniać informację między nimi a zleceniodawcą.

W rezultacie dominujące na tym rynku firmy, takie jak Airbus Industrie, wykorzystując tylko ekstranet do projektowania, uzyskają oszczędności rzędu 30%. Czas pracy nad projektem zmniejszy się o 20%, a udoskonalenie procesu dostaw przyniesie 30-proc. redukcję kosztów.

Przemysł samochodowy

Europa Zachodnia jest największym producentem samochodów na świecie. Rocznie powstaje 16 mln aut. Jako główny trend przyjmuje się wzrost kosztów elektroniki w ogólnej cenie samochodu. Przed 5 laty stanowiły one 15% ceny, obecnie wynoszą już 35%. Wyposażenie mechaniczne jest warte zaledwie 20%. Okazuje się, że producenci samochodów są coraz bardziej uzależnieni od nowości w branży IT. Na naszych oczach samochód staje się jeżdżącym ośrodkiem informacyjnym. Z jednej strony samochodowy system informacyjny wykorzystuje Internet, by przekazywać kierowcy informacje o warunkach jazdy, pogodzie i wskazuje drogę na mapie za pomocą nawigacji satelitarnej, z drugiej - kierowca podczas jazdy w korku będzie mógł dokonywać wszelkich transakcji elektronicznych, czyli prowadzić działalność biznesową.

Te innowacje zwiększają zarazem liczbę dostawców w procesie produkcji. By temu podołać, przemysł samochodowy stawia na przekształcenie systemów ERP w systemy zarządzania łańcuchem dostaw. Już dzisiaj zamawianie dostaw drogą elektroniczną przyczyniło się do obniżenia kosztów o 50%. Czas realizacji zamówienia zmniejszył się z 30 do 15 dni. Duże nadzieje przemysł samochodowy wiąże z projektowaniem współbieżnym za pośrednictwem ekstranetów. Oszczędności kosztów poszukuje się też w sprzedaży przez Internet. Niemieccy producenci twierdzą, że bezpośrednia sprzedaż i informacja o produktach online przyniosły im redukcję kosztów administracyjnych aż o 60%.

Jednak w przypadku sprzedaży bezpośredniej przemysł samochodowy staje przed problemem, jak ułożyć współpracę z dilerami. Panuje opinia, że sprzedaż bezpośrednia wyeliminuje z rynku małych dilerów. By nie zaprzepaścić ich znajomości rynku i kontaktów, producenci muszą stworzyć nowy model współpracy. Na razie nakłaniają dilerów do samodzielnej sprzedaży przez Internet... Na szczęście, Europejczycy kierują się własnymi zmysłami przy kupnie samochodów i nie dowierzają wirtualnej ofercie. Na stronie WWW - owszem - mogą poznać parametry techniczne samochodu, lecz później muszą je zweryfikować w salonie. Nie przeraża to jednak amerykańskich koncernów samochodowych w Niemczech, które jeszcze w tym roku przeznaczą 30% swoich budżetów reklamowych na projekty internetowe.


TOP 200