Dyskusje wokół ZUS

Wiceminister pracy Ewa Lewicka zasugerowała, iż podpisany z firmą Prokom Software kontrakt na informatyzację ZUS może zostać unieważniony

Wiceminister pracy Ewa Lewicka zasugerowała, iż podpisany z firmą Prokom Software kontrakt na informatyzację ZUS może zostać unieważniony.

Podpisany przez „ówczesnych decydentów kontrakt na informatyzację Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oceni nowy prezes ZUS, który - jeśli tylko pojawi się tam - musi orzec, czy ten kontrakt nadaje się do realizacji, czy się z niego wycofać, czy go renegocjować” – stwierdziła Ewa Lewicka tydzień po objęciu funkcji wiceministra pracy i polityki socjalnej. Na konferencji prasowej wiceminister obarczyła Annę Bańkowską, byłą prezes ZUS i Andrzeja Giryna, wiceprezesa Zakładu, który podpisał umowę z Prokomem, iż przyjęty przez nich harmonogram przedsięwzięcia koliduje z rozpoczęciem reformy emerytalnej.

„Istnieje zagrożenie, że kontrakt zawarty przez ZUS na jego komputeryzację i założenie kont indywidualnego przebiegu ubezpieczenia z firmą Prokom może o pół roku opóźnić rozpoczęcie reformy emerytalnej” – stwierdziła Ewa Lewicka. Jej zdaniem, kontrakt zawiera datę, która koliduje z przyjętymi już ustawami, przewidującymi, że reforma powinna ruszyć 1 stycznia 1999 r. Ryszard Krauze, prezes Prokom Software w rozmowie z CW (nr 40/97) poinformował jednak, że jego firma zobowiązała się uruchomić program wstępny, umożliwiający obsługę kont osobistych do 1 stycznia 1999 r.

Zdaniem innych przedstawicieli firmy Prokom, „zarzuty Ewy Lewickiej są zaskakujące, gdyż umowa na komputeryzację zakładu jednoznacznie określa terminy wynikające z ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych”. Krzysztof Wilski, członek zarządu firmy w przesłanym do prasy oświadczeniu stwierdza, iż zarzuty wiceminister nie są zgodne z treścią umowy.

„Ani ja, mimo że jestem członkiem rady nadzorczej ZUS, ani biuro pełnomocnika rządu ds. reformy systemu zabezpieczenia społecznego nie znamy tego kontraktu” – przyznała Ewa Lewicka. Przypuszcza ona, że w kontrakcie położono nacisk na stworzenie systemu informatycznego, który ma służyć zarządzaniu instytucją, a nie kontom indywidualnego przebiegu ubezpieczenia, co powinno być priorytetem z punktu widzenia prowadzonej reformy. „Wszystko to oznaczałoby zakonserwowanie tej instytucji, a nie stworzenie szans dla reformy” – wyjaśniła Ewa Lewicka. Przedstawiciele Prokomu nie potrafili jednoznacznie stwierdzić, czy wiceminister pracy zapoznała się z treścią umowy.

„Od momentu podpisania umowy odbyły się trzy spotkania Komisji Koordynacyjnej Wykonania i Rozwoju Systemu, na których przedstawiciel pełnomocnika powinien być obecny” – stwierdził Krzysztof Wilski, zaznaczając jednak, że nigdy na tych spotkaniach go nie widział. Według niego, rada nadzorcza powinna mieć dostęp do umowy chociażby ze względu na to, że jej reprezentant był członkiem komisji przetargowej, wybierającej dostawcę systemu dla Zakładu. „Na pewno przedstawiciele ministerstwa mieli dostęp do materiałów technicznych” – stwierdził Krzysztof Wilski.

Andrzej Giryn, wiceprezes zakładu stwierdził, iż „nie może komentować oświadczeń swoich zwierzchników” i odmówił ustosunkowania się do zarzutów Ewy Lewickiej.


TOP 200