Dwa spojrzenia

Ważne, że model fiński sprawdza się w praktyce. Przykładów nie trzeba szukać w książce Castellsa i Himanena - wystarczy przeanalizować sporządzany przez Światowe Forum Ekonomiczne ranking najbardziej konkurencyjnych państw świata. W ostatnich trzech latach w rankingu tym zwyciężała właśnie Finlandia (dodajmy, że w tegorocznym rankingu Polska znalazła się na 45. miejscu, a wzięto pod uwagę 102 kraje). Pamiętać należy, że jeszcze w latach 60. Finlandia była krajem bardzo ubogim. Można więc się zastanowić, czy w kontekście polskim możliwe jest skopiowanie części rozwiązań Finów? Przynajmniej w niektórych aspektach wydaje się to możliwe - chodzi o takie sprawy, jak nacisk na infrastrukturę technologiczną, przejrzystość instytucjonalną czy kwestię relacji między państwem a uniwersytetami. Istnieje też szerszy kontekst, nazwijmy go społeczno-kulturowym, którego nie da się w łatwy sposób naśladować (dotyczy to np. etyki pracy czy uczciwości w życiu społecznym). W latach 70., kiedy Polska była jeszcze częścią bloku wschodniego, pojawiła się koncepcja "finlandyzacji" (co wtedy oznaczało częściowe uniezależnienie się od ZSRR). Dziś przydałaby się nam nowa "finlandyzacja", rozumiana jako naśladowanie przynajmniej niektórych rozwiązań Finlandii.

Wracając do książki, należy podkreślić, że autorzy nie zajmują się w niej wyłącznie apologią modelu fińskiego, zwracając także uwagę na jego słabości (np. niechęć wobec obcych na płaszczyźnie kulturowej czy stosunkowo wysoką stopę bezrobocia w aspekcie ekonomicznym). Książka ta jest raczej alternatywą wobec jednowymiarowości wizji społecznych, w których jedyny słuszny i niezmienny model społeczeństwa informacyjnego jest traktowany niemalże jak konieczność dziejowa. Jest to więc spojrzenie dalekie od utopijności, ale z optymistycznym (lub pesymistycznym, jak kto woli) akcentem - zawsze może być inaczej niż jest.

Bez sloganów

W obu pozycjach znajdziemy cechy charakterystyczne dla dorobku naukowego Castellsa, które sprawiają, że warto czytać jego książki. Pierwsza sprawa to perspektywa, którą przyjmuje. Chodzi tu o wplatanie nowoczesnych technologii w szerszy kontekst społeczny, kulturowy i gospodarczy. Dzięki temu nie jest to popularne podejście w stylu "ponieważ mamy Internet i IT, to wszystko się zmienia". Technologia to tylko jeden z elementów większej układanki, aczkolwiek jest to element kluczowy. W każdym razie swoją erudycją i rozmachem wizji Castells rozsadza ramy teorii społeczeństwa informacyjnego. Najczęściej mają one wyraźne inklinacje w kierunku utopii (wtedy autorzy piszą o błogosławionej roli komputerów we wszystkim) albo wręcz przeciwnie, w kierunku dystopii (wtedy możemy przeczytać o tym, jak komputery i cywilizacja nas zniszczą).

Manuel Castells i Martin Ince, "Conversations with Manuel Castells", Polity Press, Cambridge 2003

Manuel Castells i Martin Ince, "Conversations with Manuel Castells", Polity Press, Cambridge 2003

Tymczasem autor Galaktyki Internetu ani nie tworzy utopii, ani dystopii, lecz próbuje opisać rzeczywistość. Castells nadal stara się patrzeć na świat trzeźwo, próbując usystematyzować swoje obserwacje. To właśnie za próbę stworzenia rzetelnego bilansu należą się mu oklaski. Dodajmy też, że na razie udaje mu się uniknąć pułapki tworzenia kolejnych stereotypów czy sloganów w stylu "gospodarka oparta na wiedzy" (tak jakby istniały gospodarki nieoparte na wiedzy).

Druga sprawa to wielokulturowość jego wizji. Castellsowi udaje się uniknąć amerykocentrycznej wizji świata, przy jednoczesnej doskonałej znajomości trendów tam występujących, co nie jest sprawą częstą.

Trzecia sprawa, o której należy wspomnieć, to programowa powściągliwość w zakresie prognoz. To cecha, która bardzo mi się podoba, kiedy bowiem naukowcy bawią się w wieszczów, przestają być naukowcami.

Przypuszczam, że prędzej znajdzie się polski wydawca Conversations, choć to moim zdaniem książka o Finlandii jest ciekawsza i dobrze, aby przeczytali ją nasi rodzimi politycy. Co do Castellsa, to być może nie napisze już dzieła na miarę The Information Age, ale warto go czytać. Przywraca wiarę, że da się świat zrozumieć i wyjaśnić - i to nawet w epoce wielkich zmian.


TOP 200