Dużo jeszcze przed nami

Już wkrótce zaprezentujemy Państwu nowy Raport Specjalny CW, poświęcony komputeryzacji służb publicznych. Jest to tematyka obszerna i niezwykle ważna dla rozwoju całego kraju. Jednym z jej elementów jest sprawa wspomagania pracy urzędów administracji rządowej i samorządowej.

Już wkrótce zaprezentujemy Państwu nowy Raport Specjalny CW, poświęcony komputeryzacji służb publicznych. Jest to tematyka obszerna i niezwykle ważna dla rozwoju całego kraju. Jednym z jej elementów jest sprawa wspomagania pracy urzędów administracji rządowej i samorządowej.

Urzędy samorządowe już dawno dostrzegły konieczność (i opłacalność) komputeryzacji ich pracy na poziomie gmin i miast. Dowodem na to jest liczba komputeryzujących się urzędów oraz bogata oferta oprogramowania na tym rynku. Jesteśmy tu świadkami swoistego fenomenu - spontanicznej komputeryzacji administracji samorządowej gmin i miast na terenie całego kraju. To reguła, że niemal wszędzie zaczynano od ewidencji podatków i wspomagania rozliczeń budżetowych. Było to wynikiem odejścia od ściśle scentralizowanego systemu rozdziału pieniędzy - część podatków mogła być zbierana i wydawana przez urzędy gminne. I właśnie ta możliwość rządzenia się własnym groszem spowodowała dostrzeżenie przez wielu wójtów gminnych, komputeryzacji jako dobrego narzędzia wspomagającego pracę działów podatkowych i rozliczeń budżetu.

Jak Polska długa i szeroka we wszystkich urzędach samorządowych rozpoczęto instalowanie różnych systemów informatycznych - niektórzy rekordziści jak firmy Infosystem czy Radix przyznają się do realizacji kilkuset instalacji w mniejszych czy średnich gminach oraz miastach. Zaczęły powstawać także duże systemy, oparte na bazach Informix, Progress oraz Oracle, przeznaczone do pracy w średnich czy dużych, wielosettysięcznych ośrodkach miejskich. Można tu wymienić takie systemy jak: Ratusz firmy Otago, urząd firmy Efekt, Szogun firmy Unidatax i inne.

Samorządność na styku z administracją rządową

Gdy byłem we wrześniu tego roku na prezentacji komputeryzacji urzędu gminnego w niewielkim podwarszawskim mieście, przedstawiciele gminy zaangażowani w cały proces komputeryzacji wracali kilkakrotnie do relacjonowania ich kontaktów z przedstawicielami urzędu wojewódzkiego. Jako przedstawiciele gminy i jednocześnie obywatele naszego kraju chcieli, aby ich zamierzenia i inwestycje były koordynowane co najmniej na szczeblu wojewódzkim. Wielokrotnie słyszeli w odpowiedzi na swoje zapytania sformułowanie, że 'jeśli są samorządni, to mogą robić co im się podoba'.

Tymczasem to właśnie urząd wojewódzki zleca im prowadzenie ewidencji - ludności, komunikacji, USC. Są one prowadzone na podstawie ogólnokrajowych przepisów prawnych, określonych przez MSW czy Ministerstwo Komunikacji. Mogą one działać na wydzielonym sprzęcie, dostęp do nich ze stanowisk gminnych jest zakazany.

Dzisiaj w opisywanej gminie instaluje się zaawansowane narzędzia do obsługi gminnego systemu informacji o terenie, a tuż obok w wydziale USC (a pamiętamy że jest to ewidencja zlecona) urzędniczka odręcznie wypełnia druki metryk czy ślubów. Dwa pomieszczenia - dwa różne światy.

Jak z tego wynika, procesowi komputeryzacji służb publicznych w obszarze administracji brak pełnej koordynacji na poziomie ogólno-krajowym, szczególnie na styku administracja rządowa-samorządowa. Ciągle czekają na dopracowane ogólnokrajowe standardy informacyjne.

Z kolei komputeryzacja administracji rządowej to przede wszystkim tworzenie Terenowych Banków Danych, jako ewidencji na szczeblu regionalnym i wojewódzkim. Wspólne ustalenia w tym zakresie podpisało w marcu br. 14 wojewodów oraz BIURM. W wypadku uznania tej inicjatywy za standard ogólnokrajowy utworzyć się mogą korzystne warunki poprawy komputeryzacji kraju szczególnie na styku z administracją samorządową, czyli właśnie tam, gdzie dzisiaj brak ogólnokrajowej koordynacji.


TOP 200