Druga młodość pamięci taśmowych

Niektóre technologie IT odchodzą do przeszłości bardzo wolno. Należy do nich np. pamięć taśmowa. Na początku tej dekady wszystkim wydawało się, że taśmy magnetyczne znikną na dobre z centrów danych w ciągu następnych kilku lat. Jednak tak się nie stało i w dobie, gdy danych przybywa w astronomicznym tempie, tego rodzaju nośniki danych cieszą się dalej niesłabnącym powodzeniem.

Zeszły rok był wręcz rekordowy. Konsorcjum LTO Program Technology Provider Companies (którego członkami są firmy HPE, IBM i Quantum) podało bowiem, że w 2017 sprzedało taśmy o ogólnej pojemności ponad 108 tysięcy petabajtów (dokładnie 108 457 petabajtów).

To wzrost o 12,9% w porównaniu z poprzednim rokiem. Czołowym producentem pamięci taśmowych jest tez nie wchodząca w skład tego konsorcjum korporacja Oracle, która odziedziczyła ten biznes po przejętej wiele lat temu firmie Sun Microsystems. Produkowała ona pamięci taśmowe linii StorageTek.

Zobacz również:

Firmy kupiły co prawda w 2017 roku nieco mniej stacji pamięci taśmowych niż rok wcześniej. Jednak według konsorcjum LTO Program Technology Provider Companies spowodowane było tym, że firmy czekają na sprzęt taśmowy kolejnej generacji i wstrzymują się z takimi zakupami. Chodzi tu o stacje pamięci taśmowe bazujące na nowej technologii LTO-8. Stacje takie mogą zapisywać/odczytywać dane (uwzględniając kompresję) z szybkością 750 MB/s. Dla porównania, stacje LTO-7 mogą to robić z szybkością 400 MB/s.

Technologia LTO-8 oferuje też pojemniejsze kasety. Można na nich zapisać 30 TB danych (w przypadku kaset LTO-7 jest to maks. 22 TB). To bardzo dużo biorąc pod uwagę takie oto wyliczenie. Aby zapisać na dyskach twardych 2 PB danych (czyli 2 tysiące terabajtów), musimy kupić 142 dyski, każdy o pojemności 14 TB. A są to przecież największe oraz bardzo drogie dyski twarde. To właśnie dlatego pamięci taśmowe nie odeszły do lamusa i wszystko wskazuje na to, że backup na taśmę będzie się cieszyć wzięciem jeszcze przez długie lata.


TOP 200