Drodzy w utrzymaniu

Światowy rynek aplikacji biznesowych dopiero budzi się do życia po tym, jak jeszcze niedawno wieszczono ''zmierzch ery ERP''.

Światowy rynek aplikacji biznesowych dopiero budzi się do życia po tym, jak jeszcze niedawno wieszczono ''zmierzch ery ''.

Optymiści chcieliby widzieć, że rynek ERP już na dobre podniósł się z trzyletniej zapaści. Mieliby rację, jeśli za papierek lakmusowy przyjąć wyniki światowego lidera - SAP. Inni radzą sobie ze zmiennym szczęściem, a na obrazie całego rynku ciąży przeciągająca się próba przejęcia firmy PeopleSoft przez Oracle'a.

Albo polowanie, albo sprzedaż

SAP pochwalił się dawno niespotykanym w tej branży wzrostem sprzedaży - na największym rynku EMEA, obejmującym Europę, Afrykę i Bliski Wschód, firma zwiększyła przychody w trzecim kwartale aż o 24%. Wprawdzie Leo Apotheker, odpowiedzialny za światową sprzedaż, skromnie wskazuje, że punktem odniesienia są fatalne ubiegłoroczne wyniki, ale jak by nie było na wyposzczonym rynku jest to rezultat godny uwagi.

Gorzej radzą sobie pozostali członkowie tzw. Wielkiej Trójki ERP. PeopleSoft ma wyższe przychody, ale tylko dlatego, że do bilansu weszła sprzedaż aplikacji przejętej w 2003 r. JD Edwards. Przedłużający się stan niepewności co do suwerenności firmy i przyszłości jej produktów zniechęca klientów do zawierania umów. Tak tłumaczył sytuację Craig Conway, który niedawno pożegnał się z fotelem prezesa.

Zamieszanie wyraźnie nie służy też Oracle'owi, który źle rozpoczął rok finansowy 2005. Sprzedaż aplikacji w regionie EMEA spadła o połowę. Przedstawiciele Oracle'a tłumaczą, że przyczyną kiepskich wyników są po części różnice w kursach walut i gdyby nie one wynik końcowy byłby lepszy o 10-15%. Tak czy inaczej dla agresywnego gracza, za jakiego uważany jest Oracle, spadek o ponad 50% to bolesna porażka. O tym, czy dział ERP wyszedł na prostą, będzie wiadomo już 16 grudnia, kiedy ukaże się raport podsumowujący drugi kwartał finansowy zakończony w listopadzie.

Wokół przejęcia

Najwięksi dostawcy systemów ERP na świecie w 2003 r.

Najwięksi dostawcy systemów ERP na świecie w 2003 r.

Próba przejęcia PeopleSoftu uświadomiła klientom, że nigdy nie mogą być pewni przyszłości swojego dostawcy. Nawet jeśli jest nim tak potężna firma jak SAP. Niewiele zabrakło, by doszło do sensacyjnego połączenia SAP z Microsoftem. Sprawę ujawniono w trakcie śledztwa prowadzonego w sprawie PeopleSoftu. Zdaniem części ekspertów procesy konsolidacyjne są wyrazem desperacji liderów rynku ERP.

Cykl wymiany systemów wspomagających zarządzanie to w najlepszym układzie 10-15 lat. Oznacza to, że najwięksi klienci zostali już obsłużeni i teraz można tylko zachęcać ich do rozwoju funkcjonalności, a niezależnie od tego obciążać ich kosztami utrzymania systemów (tzw. maintenance). Według Forrester Research, już teraz dostawcy oprogramowania zarabiają przede wszystkim na obsłudze "starych" klientów, podczas gdy sprzedaż licencji rośnie w żółwim tempie.

Nowy szef Intentii zapowiedział, że szansę na przywrócenie firmy na właściwe tory widzi w zwiększeniu przychodów z usług maintenance z 19 do 30% w ogólnym bilansie firmy. W ten sposób Intentia ledwo dorównałaby do średniej rynkowej, która obecnie coraz śmielej przekracza 30%.

Już w 2002 r. SAP zarobił więcej na usługach maintenance niż na nowych licencjach. W pierwszym kwartale 2004 r. maintenance przyniósł SAP ponad 40% ogólnych przychodów. Klienci płacą każdego roku 17% wartości licencji. Niemiecka firma ma na świecie 23,5 tys. klientów. Oracle sprzedał w pierwszym kwartale mniej licencji, ale powetował to sobie wpływami z tytułu usług maintenance - dochody powiększyły się o 15% i stanowiły 45% całkowitych przychodów działu aplikacji.

Jak długo jednak można podnosić ceny - faktycznie zwiększenie przychodów z obsługi posprzedażnej wiąże się z większymi wydatkami klientów - skoro już teraz użytkownicy narzekają na koszty oprogramowania? Co rusz stowarzyszenia użytkowników buntują się przeciw zmianom wprowadzanym do programów licencyjnych. Według niektórych źródeł, na nasyconym rynku amerykańskim dostawcy z Wielkiej Trójki obniżają ceny "gołych" licencji nawet o 70-80%, by tylko zdobyć klienta.

O tym, że rynek ERP nie jest na nowo eldorado, jakim był w latach 90., przekonuje się nawet Microsoft. Nieograniczony budżet na przejęcia konkurentów i rozwój "systemów przyszłości" nie uczyni z tej firmy z dnia na dzień dominującej siły na rynku. Mało kto z ekspertów ERP wierzy, że Microsoft Business Solutions za 6 lat osiągnie przychody w wysokości 10 mld USD (więcej niż obecnie ma SAP), jak życzył sobie tego rok temu Steve Ballmer. Na razie Microsoft odnosi sukcesy w walce o udziały w rynku, ale nadal wyzwaniem jest utrzymanie rentowności działu aplikacji biznesowych. Jednakże, w przeciwieństwie do większości konkurentów, dla firmy z ponad 50 mld USD oszczędności na koncie jeszcze długi czas nie powinno to być zbytnim problemem.

O powracającej koniunkturze na polskim rynku napisaliśmy w Raporcie Specjalnym "Systemy MRP II/ERP", który ukazał się w listopadzie br.