Donald Trump na celowniku hakerów

Hakerzy z grupy REVil twierdzą, że włamali się do systemu informatycznego obsługującego kancelarię prawną Grubman Shire Meiselas & Sacks (mającą swoją siedzibę w Nowym Jorku) i weszli w posiadanie danych mogących poważnie zaszkodzić reputacji prezydenta Donalda Trumpa.

Hakerzy wykradli z serwerów ok. 756 GB danych i obecnie grożą, że podadzą zawarte w nich informacje do publicznej wiadomości, jeżeli firma nie zapłaci okupu. Pikanterii dodaje fakt, że na liście klientów Grubman Shire Meiselas & Sacks znajduje się wielu znanych artystów, takich jak Madonna, Lady Gaga, Robert DeNiro, czy Elton John.

Nieoficjalnie mówi się, że hakerzy zażądali okupu w wysokości 21 mln dolarów, oraz że kancelaria nie godzi się na to i odmówiła jakiejkolwiek współpracy z przestępcami. Napastnicy mieli też po jakimś czasie eskalować żądania i podnieść wysokość okupu do 42 milionów dolarów, czyli podwoić go. Co więcej, ostrzegają, iż posiadają materiały, które mają kompromitować prezydenta USA. Trwa wyścig wyborczy, a my mamy mnóstwo brudów, które możemy wyprać, informuje na swoim blogu grupa REViL.

Zobacz również:

Komentując te doniesienia Mariusz Politowicz (pracujący w firmie Marken, która zajmuje się dystrybucją rozwiązań Bitdefender w Polsce) mówi, „Napastnicy wykorzystujący do ataków ransomware w ostatnim czasie zmienili swoją strategię. Żądają nie tylko pieniędzy za odszyfrowanie plików, ale również grożą ujawnieniem pozyskanych informacji”.

I dodaje, „Tego typu działania przynoszą niestety efekty. Jak wynika z badania Infrascale 78 proc. MŚP z kategorii B2B płaci okup. Nie wiadomo jak ostatecznie zachowa się Grubman Shire Meiselas & Sacks. Na pewno warto śledzić dalszy rozwój wypadków”.

Jak do tej pory Biały Dom odmówił komentarza, zamilkli również hakerzy. Kancelaria Grubman Shire Meiselas & Sacks skontaktowała się już z władzami i twierdzi, że nie będzie negocjować.


TOP 200