DoctorQ - różnorodność działań

Ostatnimi czasy dostawałem wiele sygnałów od firm z tzw. prowincji, że kosztem firm warszawskich, zaniedbujemy pisanie o ludziach, którzy pracują w mniejszych miastach i mają spore osiągnięcia. DoctorQ z Krakowa wręcz zmusił mnie do przyjazdu do nich. Nie żałuję.

Ostatnimi czasy dostawałem wiele sygnałów od firm z tzw. prowincji, że kosztem firm warszawskich, zaniedbujemy pisanie o ludziach, którzy pracują w mniejszych miastach i mają spore osiągnięcia. DoctorQ z Krakowa wręcz zmusił mnie do przyjazdu do nich. Nie żałuję.

Firma składa się z trzech głównych pionów: integratora sieciowego, działu systemów informatycznych i działu szkolenia, nie licząc sklepu ze sprzętem komputerowym. Zarządza nią ośmiu członków założycieli, o prawie jednakowych uprawnieniach, zmieniających się co jakiś czas na stanowiskach. Umożliwia im to jednakowo dobre opanowanie problematyki działalności całej firmy i zapobiega skostnieniu zawodowemu. Obecnym prezesem zarządu jest Julian Kutrzeba.

Dział integracji systemów zajmuje się instalacją sieci komputerowych i systemów sieciowych. Jak wynika z prowadzonych statystyk, obecnie instaluje się ok. 60% systemów Novell NetWare, 25% systemów SCO Unix i ok.15% Windows NT plus Windows for Workgroups. Powoli klienci zaczynają pytać o możliwość zainstalowania UnixWare, co nasiliło się po pojawieniu się nowej, poprawionej wersji tego systemu. Firma oferuje niezawodne serwery sieciowe Mylex oraz elementy sieciowe 3Com. Do obsługi pracy grupowej proponuje się Lotus Notes, który staje się także w Polsce standardem programu sieciowego dla każdego.

Dział systemów informatycznych zajmuje się opracowaniem programów na zamówienie dużych klientów (o wartości kontraktu co najmniej 800 mln). Ponieważ firma jest autoryzowanym reselerem Informixa, to proponuje klientom tę właśnie bazę (Informix OnLine dla SCO Unixa). Opracowuje aplikacje zarówno dla systemów z terminalami, jak i do pracy w środowisku klient/serwer, wykorzystującym posiadane przez klienta komputery PC. Do opracowania aplikacji korzystają z generatora aplikacji JAM 6, firmy YACC, pozwalającego na dowolny podział aplikacji na część wykonywaną w serwerze i część wykonywaną przez PC na stanowisku obsługi. Niektórzy klienci firmy DoctorQ, zachęceni dobrymi wynikami działania tego programu zakupili go do własnych potrzeb w celu dalszego rozwijania aplikacji.

Ostatni duży dział firmy zajmuje się szkoleniami. Nie przynosi to pieniędzy - już sama wymiana sprzętu do szkoleń co ok. 2 lata powoduje, że dział szkoleń z trudem zarabia na własne utrzymanie. Gdyby nie inne działy, to zapewne należałoby go zamknąć. Dostarcza za to satysfakcji moralnej, gdy pomaga się ludziom bezrobotnym lub niepełnosprawnym zdobyć zawód. Największym powodzeniem cieszą się kursy referentów księgowych, kształcące ludzi sprawnie poruszających się w zawiłościach polskiego systemu prawnego i potrafiących radzić sobie w obsłudze małych firm lub prowadzić niezależne biura obsługi księgowej.

Informatyzacja w parze z prywatyzacją

J. Kutrzeba mówi, że poważnie zainteresowane informatyzacją są jedynie przedsiębiorstwa sprywatyzowane. Konieczność konkurowania na rynku zmusza ich do szybkiego opracowania sprawnego systemu informatycznego. Tak więc informatyzacja firm państwowych nie będzie postępować tak długo, dopóki nie zostaną sprywatyzowane. Natomiast firmy prywatne są na tyle małe, że nie stać ich na instalowanie poważnych systemów informatycznych.

Zapytany przeze mnie jak układa mu się współpraca z działami informatyki przedsiębiorstw przemysłowych powiedział: "Najlepiej współpracuje się z ludźmi, którzy wyszli ze środowiska technologicznego, najgorzej z szefami działów informatyki o rodowodzie z księgowości. Ci ostatni zupełnie nie rozumieją problemów technicznych".

Jeśli zaś chodzi o kwalifikacje informatyków, to uważa on, że większość informatyków starszego pokolenia, wychowanych na dużych komputerach radzi sobie znakomicie z problemami, które pojawiają się w przedsiębiorstwie. Znacznie gorzej radzą sobie z tym informatycy młodzi, wychowani w erze PC. "Oni rozwiązują każdy problem w tydzień. Szkoda tylko, że rozwiązanie dobre jest na tydzień. Nam zaś potrzeba rozwiązań na całe lata".