Dlaczego pamięć taśmowa trzyma się dalej mocno?

Pomimo wielu zalet jakie mają dyski - zarówno tradycyjne, zawierające wirujące talerze (HDD), jak i wyposażone w układy NAND/flash, czyli SSD - pamięci taśmowych ciągle przybywa. Dzieje się tak dlatego, ponieważ pamięci taśmowe sprawdzają się wtedy, gdy dane trzeba przechowywać przez dłuższy okres, czyli archiwizować. Ale zalety taśm są jeszcze inne, o czym w dalszej części materiału.

Wiele osób - w tym znawcy tematyki IT - prorokowało jeszcze do niedawna, że pamięci taśmowe odejdą w ciągu najbliższych kilku lat na dobre do lamusa. Okazuje się, że nie mieli racji. Bo chociaż jest to najwolniej pracujący rodzaj pamięci masowej, to w niektórych przypadkach sprawdza się i wielu użytkowników wybiera wtedy właśnie taśmy, a nie dyski.

Potwierdzają to najnowsze raporty. I tak na przykład w 2017 roku sprzedano kasety pamięci taśmowej, na których można zapisać ponad 1 milion petabajtów danych, czyli pięć razy więcej niż dziesięć lat temu. Co ciekawe, zapotrzebowania ma pamięci taśmowe utrzymuje się dalej na tak wysokim poziomie w momencie, w którym użytkownicy uważają, że systemy wykonujące kopie zapasowe danych i odzyskujące dane po awarii (recovery) powinny bazować na dyskach. Każdy ekspert IT przygotowujący się do tworzenia kopii zapasowych powie, że jeśli chodzi o backup, to dysk powinien być podstawowym urządzeniem.

Zobacz również:

Skąd więc taka popularność taśmy? Jakie są jej silne strony? Po pierwsze, pamięć taśmowa jest przede wszystkim tańsza od pamięci dyskowej. I to nawet pomimo tego, że producenci oprogramowania magazynującego dane na dyskach wymyślili tak wyrafinowane metody ich zapisu, jak deduplikacja.

Druga zaleta pamięci taśmowej jest dość prozaiczna. Decydując się takie rozwiązanie oddzielamy sam nośnik danych od urządzenia, które zapisuje na nim dane. A dyski twarde muszą się przecież znajdować z klimatyzowanym pomieszczeniu (czyli w centrum danych), podczas gdy taśmy możemy składować gdzieś na zapleczu. Eksperci wyliczyli nawet, że biorąc to pod uwagę, to w przypadku konieczności przechowywania danych przez bardzo długi okres, taśmy wygrałyby rywalizację z dyskami twardymi nawet wtedy, gdyby te ostanie nić nie kosztowały.

Kolejną zaletą taśm jest to, że oferują najlepszy ze wszystkich nośników danych parametr "bit error rate" (współczynnik błędów na poziomie bitów). To sytuacja, w której system zapisał na nośniku zero zamiast jedynki (albo jedynkę zamiast zera) i przekłamania takiego nie potrafił naprawić system korekcji błędów (error correction system).

W przypadku taśm LTO stopa takich nieodwracalnych błędów jest bardzo niska, gdyż kształtuje się na poziomie 1/10 do potęgi dziewiętnastej. Oznacza to, że przekłamanie może się zdarzyć raz na 1,25 eksabajtów zapisywanych danych. W przypadku dysków twardych klasy enterprise zdarza się to raz na 125 TB zapisywanych danych. Oznacza to, że biorąc pod uwagę ten parametr, taśma jest prawie 1000 razy lepsza od dysków twardych.

W przypadku dysków SSD różnica jest mniejszą, ale dalej znacząca (na dyskach SSD zdarza się to raz na 1,2 TB zapisanych danych).


TOP 200