Dlaczego chmura się w Polsce nie udaje?

Stopień adaptacji chmury obliczeniowej oraz wielkość polskiego rynku cloud udowadnia, że krajowe przedsiębiorstwa traktują tę technologię z rezerwą. Dlaczego tak się dzieje i co z tego wynika?

Rynek usług w modelu cloud według tegorocznej edycji raportu Computerworld TOP200 wart jest 611 mln zł. To raptem 0,6% wartości całego rynku teleinformatycznego (105,3 mld zł) i 4,8% wartości tabeli Największych dostawców usług IT w Polsce (12,8 mld zł). Ustalenia raportu Computerworld TOP200 potwierdzają estymacje ośrodka analitycznego IDC, wedle którego udział chmury obliczeniowej w polskim rynku usług IT to około 4%.

Małą skalę wykorzystania technologii cloud przez polskie firmy obrazują dane GUS. W 2015 roku tylko 7,3% przedsiębiorstw w Polsce wykorzystywało jakąkolwiek formę chmury obliczeniowej. Średnią i tak zawyżają duże firmy i korporacje, dla których wskaźnik ten wyniósł 24,7%.

Zobacz również:

Chmura obliczeniowa w Polsce jest mało popularna - nie tylko w porównaniu do Europy zachodniej, ale i pozostałych krajów regionu Europy Środkowej i Wschodniej. „Wedle moich danych, polskie małe i średnie przedsiębiorstwa są obciążone dziedzicznymi systemami. W tej dziedzinie jesteśmy dość daleko za resztą Europy, w tym resztą regionu CEE” mówi Ronald Binkofski, CEO Microsoft Polska. O szerokim spektrum powodów i konsekwencji tej sytuacji rozmawialiśmy podczas debaty Cloud Up Poland organizowanej przez Google Polska i Computerworld.

Niska wartość dodana usług w chmurze

Dlaczego w zasadzie firmy miałyby być zainteresowane usługami w chmurze? „To trudne pytanie, ponieważ dostawcy nie tworzą dla nas zbyt wielu zachęt” – bez niedomówień stwierdza Krzysztof Dąbrowski, CIO/CTO w mBank SA. Przedstawia dwa główne powody: wysoki nakład pracy w stosunku do niewielkich efektów oraz względy technologiczne. "Typowym, wygodnym punktem wejścia do chmury dla przedsiębiorstw są usługi typu e-mail, storage, wideo itd. Miłe i przydatne rzeczy, ale po stronie udziału w wydatkach na IT – drobne. […] To oczywiście także wymaga trochę pracy i przeprocesowania, więc biorąc pod uwagę, jak mały to kawałek tortu, część moich kolegów mogłaby się zastanawiać, czy w ogóle warto podejmować trud" – mówi.

Kłopotliwy pośrednik

Drugim elementem ograniczającym rozwój chmury obliczeniowej w Polskich firmach jest nierozwiązany dotąd problem pośrednika, który wraz z usługami chmurowymi musi zostać uwzględniony w firmowym środowisku IT. To rodzi istotne komplikacje techniczne. "Model IaaS czy AaaS, aplikacje jako usługi - jakiekolwiek by one nie były, nikt chyba nie pokonał pułapki, jaką rodzi posiadanie dodatkowego pośrednika. Przykład? Większość dużych firm operuje w założeniu, że całość zasobów utrzymują w jednym centrum danych. Oznacza to bardzo szybkie połączenia, nocne przetwarzanie danych, terabajty poruszające się po firmowej sieci… To działa, ponieważ jesteśmy w jednym centrum danych. W momencie, w którym wyciągnę jakąś część tej infrastruktury i umieszczę ją na zewnątrz, przestanę poruszać się po 100 GB światłowodzie. Będą musiały mi wystarczyć znacznie mniejsze przepustowości" – opowiada Krzysztof Dąbrowski. „Środowisko IT jako składająca się w całość kolekcja systemów nie jest na to gotowe" – dodaje.

Debata "Cloud Up Poland"

Uczestnicy debaty „Cloud Up Poland” – od lewej: Ronald Binkofski, CEO Microsoft Polska; Eric Haddad, Dyrektor Zarządzający Google for Work EMEA; Tomasz Bitner, red. naczelny Computerworld; Piotr Pietruszyński, red. Computerworld; Krzysztof Dąbrowski, CIO/CTO mBank SA, Piotr Pietrzak, CTO IBM Polska.

Problem ten nie występuje w środowiskach budowanych od zera. „Najchętniej adaptującą chmurę grupą odbiorców są młodzi przedsiębiorcy zakładający start-upy. Już na początku, na starcie wybierają chmurę, zwłaszcza w modelu IaaS” stwierdza Piotr Pietrzak, CTO w IBM Polska. Gdyby nie ograniczenia związane z dziedzicznymi systemami, "przy dużej dozie zaangażowania, byłbym w stanie zbudować bank w chmurze. Warstwa aplikacyjna byłaby inna, ale funkcjonalność po stronie rynku - taka sama" – mówi Krzysztof Dąbrowski. Sęk w tym, że we wszystkich niemal środowiskach IT dużych firm i korporacji występuje dziedziczna infrastruktura. Każda z tych organizacji mierzy się więc z problemem pośrednika i posiadanego środowiska IT w modelu on-premise. "Dziedziczne IT to jedna z przeszkód" - przyznaje Eric Haddad, Dyrektor Zarządzający Google for Work EMEA. Co innego małe i średnie przedsiębiorstwa, startupy, klienci. "Tam wzrost i adopcja chmury są ogromne. Przykład: około 90% startupów w Wielkiej Brytanii korzysta z usług Google w chmurze, ponieważ nie mają żadnych dziedziczonych środowisk IT" – mówi Haddad. Obserwację tę potwierdza Piotr Pietrzak: „najchętniej adaptującą chmurę grupą odbiorców są młodzi przedsiębiorcy zakładający start-upy. Już na początku, na starcie wybierają chmurę, zwłaszcza w modelu IaaS”. „Polskie firmy często nie zdają sobie sprawy, że już używają chmury. Myślą o używanych usługach, o aplikacjach, ale nie łączą ich z pojęciem chmury. Dla końcowego użytkownika nie ma to po prostu znaczenia” – dodaje.

Dyskusyjna konkurencyjność TCO

"Chmura stwarza doskonałe podstawy dla cyfrowej transformacji" mówi Eric Haddad. „Pozwala dostarczać usługi szybciej i taniej”. Daje możliwość łatwego skalowania zasobów i elastycznego dostosowywania ich do dynamicznie zmieniających się potrzeb. To wszystko prawda – ale w przypadku standardowych scenariuszy. A "standardowe scenariusze działają jedynie w standardowych warunkach" – podkreśla Ronald Binkofski z Microsoft Polska. Wtóruje mu Eric Haddad: "aby osiągnąć skalę i dobrą cenę, musimy mieć standardowe usługi. Jeśli chcemy mieć efektywne kosztowo usługi, łatwe w obsłudze i dostępne z każdego urządzenia, bliskie sposobom użycia z codziennego życia - musimy je standaryzować".

Niektóre biznesy, zwłaszcza duże, wymagają jednak możliwości stosowania własnych, partykularnych rozwiązań. Ze strony dostawców oznacza to konieczność adaptacji chmury i przygotowywanie oferty, która umożliwi klientom customizację usługi: dedykowanych, wirtualnych maszyn, systemów wieloinstancyjnych itd. To wszystko rodzi koszty i komplikacje technologiczne. "Trudność wzrasta, poczynając od prostych środowisk pracy w kierunku tych bardziej skomplikowanych" mówi Binkofski.

Krzysztof Dąbrowski, CIO/CTO mBank SA

Krzysztof Dąbrowski, CIO/CTO mBank SA

Problem standaryzacji i kosztów generowanych przez customizację opisuje Krzysztof Dąbrowski na przykładzie analiz, które prowadził jeszcze jako szef IT w Grupie Allegro: "na pewnym etapie wykonaliśmy porównanie całkowitych kosztów przeniesienia naszej infrastruktury IT do chmury obliczeniowej oraz pozostawienia rozwiązań on-premise. Pod uwagę braliśmy ofertę Microsoftu oraz Amazona. Okazało się, że nie jesteście tak tani, jak sądzicie" powiedział, zwracając się do dostawców. Dlaczego? "Macie się czym pochwalić w przypadku środowisk pracy o zmiennym obciążeniu zasobów IT. Skalowalność w górę i w dół to zaleta. W przypadku mojej obecnej infrastruktury musiałbym dokupić dodatkowe 2 tysiące serwerów i utrzymywać je w gotowości. Problem pojawia się, gdy tej zmienności nie ma [...] wtedy - w pewnym momencie - dochodzimy do kosztu urządzeń. A wy potrzebujecie marginesu na zysk. Innymi słowy - jeśli nie ma zmienności, argument kosztowy zaczyna działać przeciw wam".

Nieakceptowalne SLA i cykle aktualizacji

"Myślę, że jednym z powodów jest blokada mentalna. Część ludzi nie jest w stanie wyobrazić sobie, że pewne scenariusze - powtarzane od 20 lat - można zmienić. […] Sądzę, że chmura to inny sposób myślenia o biznesie. Nie chodzi tu o jakiś konkretny typ infrastruktury IT. To raczej kwestia zastanowienia, jakiej funkcjonalności potrzebujesz, jakiego SLA, jakie są twoje najważniejsze zasoby i procesy. Nie to, w jaki sposób będzie to dostarczone, i na jakim sprzęcie. To nie powinno mieć znaczenia dla firmy" mówi Piotr Pietrzak z IBM. "A jednak ma” – odpowiada Krzysztof Dąbrowski. „Mówienie o mentalności jako blokadzie jest moim zdaniem za daleko posuniętym uproszczeniem. To kolejna odsłona przekonania, że produkt jest świetny, tylko klient się nie nadaje".

Piotr Pietrzak, CTO IBM Polska

Piotr Pietrzak, CTO IBM Polska

Dąbrowski twierdzi, że SLA od dostawcy chmury niekoniecznie musi być tak dobre, żeby można było się nim nie przejmować. Dla dużej organizacji kłopotliwy może być np. brak wieloinstancyjności. Zasadniczym problemem dla rozbudowanych środowisk IT jest także cykliczna aktualizacja aplikacji w chmurze. Pamiętać należy, że taka usługa jest jedynie elementem szerszej całości. Zmiany w API aplikacji dostarczanej w modelu SaaS mogą wejść w konflikt z systemami, z którymi usługa została zintegrowana. To ryzyko, którego duże firmy nie podejmą. Ciężko też oczekiwać, żeby klient co kwartał dostosowywał aktualizacje wszystkich swoich systemów do odgórnej polityki dostawcy. "Dostawcy oferujący np. chmurowy CRM w ogóle nie podejmują tego typu problemów" podkreśla Dąbrowski. Czy nie mają świadomości? "Mają" - odpowiada. "Problem w tym, że model sprzedażowy chmury obliczeniowej często skierowany jest do biznesu. Przedstawia się wizję 'zapomnij o swoim IT!'"

Regulacje i lokalne precedensy

"Regulowane branże mają problem. Zanim dostaną zgodę na przejście w chmurę, nikt nie będzie chciał ryzykować, że na przeprowadzonym po dwóch latach audycie dowie się, że podjął złą decyzję i musi przywrócić stare środowisko IT" mówi Krzysztof Dąbrowski. „Dopóki nie ma zielonego światła, musimy przyjmować, że jest czerwone” – stwierdza. Ograniczenia te dotykają zwłaszcza sektorów bankowego, finansowego i telekomunikacji, istotnie wpływają także pole do manewru administracji publicznej. Pierwsze trzy branże wiodą przy tym prym we wdrażaniu nowoczesnych technologii, więc dotyczące ich ograniczenia w sposób szczególny obniżają dynamikę rozwoju rynku chmurowego.

"Kolejny problem z regulacjami jest taki, że wciąż mają bardzo lokalny charakter. Mimo, że mamy wzory z różnych krajów, nie do końca przekładają się one na nasz rynek. Mamy odrębnego regulatora, i do każdej kwestii potrzebujemy polskiego precedensu" – mówi CIO mBanku. Ronald Binkofski dodaje, że "rynek potrzebuje edukacji oraz działań regulatora, aby osiągnąć kolejny etap dojrzałości".

Ronald Binkofski, CEO Microsoft Polska oraz Eric Haddad, Dyrektor Zarządzający Google for Work EMEA

Ronald Binkofski, CEO Microsoft Polska oraz Eric Haddad, Dyrektor Zarządzający Google for Work EMEA

Rewolucja tuż za rogiem?

Rynek chmurowy w Polsce ma w 2019 roku – wedle wyliczeń IDC – osiągnąć pułap 450 mln dolarów, tj. ok. 11% całego krajowego rynku usług IT. Na razie jednak polskie organizacje zachowują rezerwę. "Decyzję łatwo podjąć firmie mającej 20 pracowników, gdzie używa się e-maili, elektronicznych faktur czy systemu CRM - i tyle" – mówi Ronald Binkofski. Duże firmy za każdym razem muszą wziąć pod uwagę nie tylko wygodę czy skalowalność chmury obliczeniowej, ale i sposób, w jaki zintegrują ją z posiadanym środowiskiem IT. Niemniej dojrzałość oferty oraz dostawców chmury cały czas się zwiększa. "Każdy właściciel smartfona używa wielu różnych usług w chmurze. Konsumenta co do zasady nie interesuje skąd usługi te pochodzą" dodaje Binkofski. Na rozwój chmury obliczeniowej wpływ będą miały wchodzące na rynek pracy osoby, dla których sieci społecznościowe, urządzenia mobilne i kontekstowy dostęp do usług jest czymś zupełnie naturalnym.