Dla następnych pokoleń

Dorastające pokolenie młodych użytkowników Internetu będzie szukać informacji w sieci, a nie w papierowych wydaniach gazet. Wydawcy prasy już dzisiaj muszą myśleć o sprostaniu wymaganiom tej nowej grupy czytelników.

Dorastające pokolenie młodych użytkowników Internetu będzie szukać informacji w sieci, a nie w papierowych wydaniach gazet. Wydawcy prasy już dzisiaj muszą myśleć o sprostaniu wymaganiom tej nowej grupy czytelników.

Czy z rynku czytelniczego znikną wkrótce papierowe wydania gazet? Do niedawna twierdzili tak wizjonerzy i entuzjaści nowych technologii. Dzisiaj do ich głosów przyłączają się analitycy mediów. O potrzebie tworzenia elektronicznych wersji wiadomości coraz częściej myślą też sami wydawcy prasowi.

Z badania przeprowadzonego przez Jupiter Research na grupie respondentów z Wlk. Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch i Hiszpanii wynika, że Europejczycy poświęcają już więcej czasu czytaniu wiadomości w sieci niż lekturze gazet wydawanych na papierze. Przełomowy był rok 2005 - wtedy to po raz pierwszy mieszkańcy krajów zachodnioeuropejskich spędzili więcej godzin w Internecie, niż czytając tradycyjne, papierowe wydania prasy. W roku 2003 przeciętny Europejczyk poświęcał na czytanie gazet i czasopism trzy godziny tygodniowo, a na surfowanie po Internecie - dwie godziny. Dwa lata później czas spędzany z papierowymi środkami przekazu nie zmienił się, ale czas korzystania z Internetu zwiększył się o dwie godziny. O dwie godziny tygodniowo (z 10 do 12) zwiększył się też czas przebywania Europejczyków przed telewizorami.

Zdaniem autorów raportu, proces odchodzenia od papierowych wydań gazet w stronę sieciowych serwisów informacyjnych będzie się w najbliższych latach nasilał. Sprzyjać temu będzie z pewnością coraz powszechniejszy dostęp do komputerów oraz rosnące przepustowości łączy internetowych. Im bardziej będzie się upowszechniać szerokopasmowy dostęp do Internetu, tym więcej czasu będziemy spędzać przed komputerem. Tym samym, zasoby internetowe będą w sposób naturalny stawać się pierwszym, podstawowym źródłem najnowszych informacji z miejsca zamieszkania, z kraju i z całego świata. Już dzisiaj coraz więcej osób zaczyna dzień od wypicia filiżanki kawy przy ekranie komputera, a nie przed papierową płachtą porannego wydania gazety.

Działania w internecie

Działania w internecie

"Włączam komputer, popijając herbatę. Gorący płyn parzy mnie w usta. Odpalam Operę. Tak zaczyna się mój nowy dzień" - pisze na łamach internetowej gazety "Wiadomości24" Grzesiek Korzeniowski, nastolatek z Libiąża. Tak robi wielu, wielu innych jego rówieśników w Polsce i na świecie. Popularność sieciowych serwisów informacyjnych będzie rosła wraz z dorastaniem tego pokolenia, wraz z wchodzeniem w dorosłe życie dzisiejszej młodzieży. To ci ludzie będę w coraz większym stopniu stawać się czytelnikami elektronicznych gazet. Już dzisiaj chętniej niż ich rodzice szukają wiadomości w sieci. To o nich muszą w pierwszym rzędzie myśleć wydawcy prasy, planując rozwój swoich tytułów w najbliższych latach. Nawet tam, gdzie prasa lokalna ma bardzo mocną pozycję, jak na przykład w Niemczech, coraz więcej młodych ludzi szuka informacji w sieci i przez Internet śledzi bieżące wydarzenia. Papierowe wydania gazet kupują głównie ludzie starsi.

Dziewięciu na dziesięciu młodych Europejczyków, w wieku 12-18 lat, przebadanych w ramach wspieranego przez Komisję Europejską międzynarodowego projektu Mediappro (media appropration - przyswojenie sobie mediów) twierdzi, że korzysta z Internetu (najwięcej w Estonii - 98%, najmniej we Włoszech - 78%). Jedna trzecia ma kontakt z siecią nie dłużej niż od roku, kolejne trzydzieści kilka procent od roku do trzech lat, pozostali cztery lata lub dłużej. Podobna sytuacja jest w Quebecu, z tym że większość (75%) młodych Kanadyjczyków stanowią ci, którzy korzystają z Internetu od ponad czterech lat. W Polsce korzystanie z Internetu deklaruje 96% badanych.

Zdecydowanie najbardziej popularnym miejscem korzystania z Internetu jest dom. Stamtąd ma dostęp do sieci 81% młodych Europejczyków. Twierdzą oni, że dom daje im więcej swobody w korzystaniu z Internetu. Średnio 67% europejskich nastolatków posiada szerokopasmowe łącze (najwięcej w Estonii - 90%, najmniej w Grecji - 31%). W Polsce 56 % gospodarstw domowych podłączonych do Internetu ma stałe łącze. 27% polskich uczniów nie ma w ogóle dostępu do Internetu z domu.

Prawie wszyscy uczniowie z Europy mają też telefony komórkowe (95%). We wszystkich krajach, z wyjątkiem Estonii, wysyłanie SMS-ów jest popularniejsze wśród młodzieży od telefonowania.

Coraz młodsi

Wyniki badań przeprowadzonych w ramach projektu Mediappro pokazują, że zakres i częstotliwość korzystania z Internetu wzrastają wraz z wiekiem. Im młody człowiek staje się coraz bardziej starszy, tym częściej korzysta z Internetu. Nic więc dziwnego, że wydawcy elektronicznych wersji gazet starają się coraz bardziej zabiegać o względy młodych użytkowników Internetu. To oni, gdy dorosną i zaczną zarabiać, będą stanowić najważniejsze grono czytelników internetowych tytułów. Amerykański prasoznawca Philip Meyer twierdzi, że ostatnie drukowane czasopisma znikną z amerykańskiego rynku w latach 40. naszego wieku. Niektórzy wydawcy spodziewają się, że codzienne gazety ten los spotka o wiele wcześniej, być może już za kilka czy kilkanaście lat.

Wydawcy i redakcje gazet, również w Polsce, nie ukrywają, że chcą walczyć o młodego czytelnika. Twórcy nowego portalu Gazeta.pl deklarują, że będzie ich interesował coraz młodszy odbiorca. "Na razie naszą domeną są użytkownicy w wieku ponad 25 lat. Teraz powalczymy o młodszych internautów" - zapowiada Tomasz Józefacki, szef pionu internetowego spółki Agora, wydawcy Gazety Wyborczej.

Gazeta.pl wystartowała niedawno z nową stroną główną. Internetowe wydanie chce się wizerunkowo oddzielić od papierowej wersji "Gazety Wyborczej", tak aby jak najmniej się z nią kojarzyć. W portalu będzie można nadal znaleźć teksty z "Gazety", ale pojawią się też nowe treści: fora dyskusyjne, serwis blogowy, serwis fotograficzny, teksty własne i czerpane z innych tytułów itd. Ma być więcej tzw. usług społecznościowych i treści lifestyle'owych atrakcyjnych dla młodzieży. Do tego dojdą własne materiały multimedialne - portal kończy budowę własnego studia telewizyjnego. Agora chce też świadczyć usługi telekomunikacyjne jako wirtualny operator MVNO.

Gazeta.pl będzie miała jednak z pewnością wielu konkurentów w walce o młodego czytelnika. Projekt internetowy powiązany z gazetą "Dziennik" zapowiada Axel Springer. Od niedawna dostępne jest nowe, internetowe wydanie dziennika Rzeczpospolita. Pojawiają się też inicjatywy tworzenia nowych, tylko internetowych dzienników. Takim serwisem mają być Wiadomości24.pl, uruchomione kilka miesięcy temu przez spółkę Polskapresse.

Bardziej aktywni

Co może przyciągać młodych ludzi do elektronicznych wersji gazet? Czym wydawcy internetowych serwisów informacyjnych zamierzają zachęcać czytelników do korzystania z ich zasobów? Czy wystarczy tylko szybkość dostarczania informacji, stała aktualizacja wiadomości na temat akurat dziejących się wydarzeń? Czego jeszcze może oczekiwać młody czytelnik od sieciowego wydawcy?

Od czasów pojawienia się Internetu mówi się o interaktywności w tworzeniu przekazu medialnego. Analitycy i wydawcy zwracają uwagę, że ten postulat z pionierskich czasów rozwoju sieci powoli się materializuje, m.in. właśnie w postaci internetowych serwisów informacyjnych. Elektroniczne wydania gazet obudowane są różnego rodzaju usługami pozwalającymi na współtworzenie ich zawartości, udostępniają narzędzia umożliwiające czasami wręcz ich współredagowanie. Oprócz forów dyskusyjnych są blogi, podcasty, informacje wideo, quizy i głosowania, możliwość nadsyłania własnych informacji.

Wraz z internetowymi serwisami informacyjnymi i elektronicznymi wydaniami dzienników pojawiło się zjawisko dziennikarstwa obywatelskiego. Twórcy portali zachęcają czytelników do śledzenia tego, co się dzieje w ich najbliższym otoczeniu i pisania na ten temat tekstów. Udostępniają też miejsce na teksty zawierające osobiste uwagi czy opinie na temat współczesnych zjawisk i wydarzeń społecznych, politycznych, gospodarczych czy kulturalnych. W modelu bazującym na dziennikarstwie obywatelskim zamierzają działać m.in. Wiadomości24.pl.

"Prasa musi przejść na model interaktywny, jeżeli chce się rozwijać" - twierdzą analitycy z firmy Jupiter Research. Wydawcy i redaktorzy muszą myśleć o nowym, otwartym modelu dostarczania informacji, aby czytelnik mógł wręcz sam sobie wybrać i ułożyć dostępne treści we własną gazetę.

Czy to wszystko oznacza, że z rynku znikną wielkie koncerny prasowe i zawodowi dziennikarze? Nie wydaje się, aby to było możliwe. Zawsze bowiem będzie istniało zapotrzebowanie na przygotowaną przez innych, profesjonalnie opracowaną informację. Nawet stawiające na aktywność społecznych dziennikarzy Wiadomości24.pl mają zatrudniony na stałe zespół zawodowych redaktorów, którzy nie tylko obrabiają teksty nadsyłane z zewnątrz, ale też sami piszą, jeżeli akurat nikt inny nie podjął ważnego tematu czy nie zajął się istotnym wydarzeniem. Wyniki badania Mediappro pokazują, że nawet przy rosnącej aktywności i zaangażowaniu młodych ludzi, wciąż jeszcze będzie istniało pole do działania dla profesjonalistów od informacji. Tworzenie własnych treści w Internecie jest wśród młodych Europejczyków znacznie mniej popularne niż wykorzystywanie sieci do zbierania informacji i komunikowania się między sobą. Tylko 18% badanych nastolatków ma własną stronę lub bloga. Na dodatek znaczna ich część nie jest aktualizowana.

Wydawcy muszą jednak zmierzyć się z jeszcze jednym, ważnym wyzwaniem związanym z rozwojem technik informacyjnych. Coraz bardziej muszą myśleć o tym, aby elektroniczna wersja gazety była dostępna w zasadzie wszędzie - nie tylko na stacjonarnym komputerze, ale też na palmtopach, przez telefony komórkowe czy w telewizji cyfrowej. Tak aby dostęp do codziennej porcji informacji był możliwy nie tylko przy porannej kawie, ale przez cały dzień.

Walka o czas

Dla Computerworld komentuje Michał Kreczmar, wydawca serwisów online International Data Group Poland SA.

Papierowe wydania tytułów prasowych tracą ostatnio wyraźnie na rzecz serwisów internetowych. Co może w takiej sytuacji zrobić wydawca, aby utrzymać się na rynku?

Wydawnictwa próbują różnych sposobów. Tworzą własne strony internetowe, prowadzą fora dyskusyjne, inicjują działania społecznościowe, propagują dziennikarstwo obywatelskie. Wszyscy niemalże przy tym deklarują, że najważniejszy jest dla nich użytkownik.

Wydaje się jednak, że najważniejsze co powinien zrobić wydawca, to zapewnić sobie możliwość obecności we wszystkich kanałach dystrybucji informacji. Konsument płaci dzisiaj swoim czasem, swoją uwagą. A czas i uwagę ma ograniczone. Trzeba więc móc dotrzeć do niego na jak najwięcej sposobów, zapewnić mu dostęp do wytwarzanych informacji w różnych sytuacjach i przez różne środki przekazu. Walka na rynku mediów toczyć się bowiem będzie przede wszystkim o dotarcie do odbiorcy i zajęcie jego uwagi na określony czas.

Znaczenie Internetu jako medium informacyjnego systematycznie wzrasta. Już dzisiaj niektóre portale internetowe mają w Polsce większy zasięg miesięczny niż poszczególne stacje radiowe, telewizyjne czy tytuły gazet. Poza tym Internet jest jedynym medium, z którego korzysta się cały dzień, również w pracy. Radia słucha się zazwyczaj rano w samochodzie, telewizję ogląda wieczorem po powrocie do domu. Oczywiście, nie będzie tak, że Internet nagle zastąpi wszystkie inne media i zasypie powstałą po nich lukę. Systematycznie jednak zwiększa i będzie zwiększał swój udział w kanałach dystrybucji informacji do odbiorców.

Dla działań podejmowanych przez wydawców ważne jest też, jak szybko będzie rosła populacja użytkowników Internetu. Wiadomo bowiem, że to dzisiejsza młodzież będzie najbardziej aktywnym użytkownikiem sieciowych zasobów informacyjnych. Obmyślając swoje strategie rynkowe, wydawcy powinni zastanawiać się przede wszystkim, jaki będzie konsument przyszłości. Już dzisiaj wielu wydawców próbuje "flirtować" z młodzieżą, oferując jej rozwiązania niedostępne przez tradycyjne media, na przykład dając możliwość miksowania udostępnianych treści.

Poprzez Internet można bardzo precyzyjne dotrzeć do poszczególnych grup odbiorców. W gazecie zakłada się, że czytelnicy czytający kolumny sportowe są zainteresowani sportem. Nie wiadomo jednak, ilu z nich interesuje się też na przykład muzyką. W serwisach internetowych można to dokładnie sprawdzić. Gdy się to wie, można melomanowi oglądającemu wiadomości sportowe podesłać informację o nowej płycie.

Nie wszyscy konsumenci to jednak akceptują. Wiele osób odbiera to jako rodzaj śledzenia. Wyraźnie zauważalny jest obecnie trend do pomijania reklamy. W Stanach Zjednoczonych pomijanych jest już ok. 50% reklam w telewizji. Z czego wobec tego będą się utrzymywać serwisy internetowe? Reklamy będą przechodzić do samych treści, podstawowe znaczenie będzie miało działanie typu product placement. Poza tym firmy same będą publikowały treści, które będą chciały przekazać odbiorcom.

Wydaje się, że najważniejszym atutem internetowego medium będzie jego interaktywność. To jednak będzie wymagało nowego podejścia do dziennikarstwa. Zawodowi dziennikarze będą bowiem wciąż potrzebni. Nie zastąpią ich ani dziennikarze obywatelscy, ani dziennikarze społeczni, ani autorzy blogów. Dziennikarze internetowi muszą być jednak dziennikarzami multimedialnymi, wieloformatowymi, potrafiącymi używać różnych form wyrazu - pisać teksty, robić zdjęcia, nagrywać audycje, kręcić filmy.

To będzie nowy, nieznany do tej pory rodzaj dziennikarstwa.