Dla kogo komputerowe dyktafony

Możliwość obsługiwania systemu komputerowego za pomocą głosu nie należy już do odległej przyszłości. Większość liczących się na rynku firm produkujących oprogramowanie usilnie pracuje nad coraz lepszymi systemami rozpoznawania głosu.

Możliwość obsługiwania systemu komputerowego za pomocą głosu nie należy już do odległej przyszłości. Większość liczących się na rynku firm produkujących oprogramowanie usilnie pracuje nad coraz lepszymi systemami rozpoznawania głosu.

Jednym z nich jest Kurzweil Voice for Windows 1.2 autorstwa Kurzweil Applied Intelligence, używany m.in. przez upośledzonego fizycznie Phila Terry z Moody's Investor Service. "Gdyby nie system Kurzweila prawdopodobnie nigdy nie mógłbym używać komputera" - twierdzi Terry. "Ten system zastępuje mi zarówno klawiaturę, jak i mysz".

Tłok na rynku

Wiele różnych firm przygotowuje się do wejścia na rynek komputerowych dyktafonów. Podobną politykę stosuje WordPerfect, który prowadzi rozmowy ze swoimi partnerami na dołączenie do pakietów Novella funkcji rozpoznawania głosu. Również Microsoft wyda najprawdopodobniej jednocześnie z Windows 95 interfejs pozwalający na osiągnięcie zbliżonych możliwości do VoiceType Dictation IBM.

Pracami nad tego typu systemami zajmują się, oprócz wspomnianego Kurzweila, Kolvox Communications i Verbex Voice Systems. Sprzedawane przez te firmy pakiety wyposażone są w karty dźwiękowe i sterowniki, pozwalające dołączyć je m.in. do procesora tekstu WordPerfect czy arkusza kalkulacyjnego MS Excel.

Systemy te dopiero zdobywają sobie klientów, w których rośnie przekonanie, że jest to coś więcej niż nowy gadżet. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że rozpoznawanie głosu jest użyteczne, ale także dlatego, że ceny tych urządzeń spadają.

Przykładem jest tu połączenie produktu Verbex Irma z oprogramowaniem klienckim Digital Communications Associates. Rezultatem jest Listen to Irma, oferowany wraz z QuickApp lub QuickPeer Digitala bez dodatkowych kosztów. Osobny pakiet tego systemu rozpoznawania głosu dla sieci będzie kosztował tylko 49 USD.

Jednakże cena tego typu systemów dopiero niedawno spadła poniżej 50 USD. Jeszcze dwa lata temu podobny pakiet, ale wyposażony dodatkowo w odpowiedni osprzęt, kosztował 5 tys. USD za sztukę. Obecnie jego cena jest ponad 5-krotnie niższa.

Voice Information Associates przewiduje, że rynek tych urządzeń będzie wart 650 mln USD w 1997 r. (160 mln USD w 1992 r.). Nikt nie spodziewa się jednak, że technologia ta stanie się na tyle popularna, by szeroko zainteresować nie tylko niepełnosprawnych.

"Dotychczasowe systemy nadal udają ich ekranowe odpowiedniki" - sądzi Fenn. "Może to zaoszczędzić zdrowemu użytkownikowi kilka sekund, ale nie zaważy w sposób istotny na pracy, którą wykonuje".

Jeśli tacy, jak Terry, pozostaną głównymi odbiorcami systemów rozpoznawania mowy, to technologia ta nigdy nie wyjdzie z rynkowej niszy. "Cały czas nie wiadomo, co będzie dalej" - konkluduje Fenn.


TOP 200