Danymi w klienta

Dzięki współczesnym systemom informatycznym i platformom społecznościowym działy marketingu skuteczniej niż wcześniej mogą rozpoznawać potrzeby klientów.

Nie każda firma może zaistnieć na Facebooku. Potrzebna jest dobra treść, wciągająca konwersacja i emocje. Facebook dobrze sprawdza się w public relations, w działaniach wizerunkowych, ale na razie bezpośrednie przełożenie akcji w social media na sprzedaż ogranicza się do jednostkowych przypadków.

Dr Jan Zając zajmujący się potencjałem sieci społecznościowych

Steve Jobs stwierdził kiedyś, że analizowanie potrzeb klientów nie ma sensu, ponieważ zanim zbuduje się coś, co te potrzeby zaspokoi, klienci będą już chcieli czegoś innego. Uczestnicy konferencji "Driving Sales and Marketing" zorganizowanej w Warszawie przez i magazyn Forbes próbowali jednak odpowiedzieć na pytanie, czy dzięki współczesnym narzędziom analitycznym mogą lepiej analizować owe potrzeby, a dzięki platformom społecznościowym skuteczniej wywierać wpływ na decyzje konsumenckie. Zastanawiano się, w jaki sposób polecać klientom produkty tak, aby rekomendacja była autentyczna i wiarygodna, jak wykorzystać liderów komunikacji, a przede wszystkim jak prognozować zachowania rynku na podstawie danych pobieranych z serwisów społecznościowych i blogosfery.

Nie ma wątpliwości - z 654 mln użytkowników pozostaje największym serwisem społecznościowym na świecie i najważniejszą platformą społecznego marketingu skupiającą najatrakcyjniejszą grupę klientów. Są to osoby starsze i poważniejsze niż użytkownicy wielu innych serwisów społecznościowych, a do tego bardzo zaangażowane. Na Facebooku dziś po prostu wypada mieć konto i firmie, i osobie prywatnej. Zgodnie z danymi z raportu FanPage Trends przygotowanymi przy użyciu narzędzia FanPage Trender przez SmartNet Research & Solutions, pod koniec marca 2011 na Facebooku istniało 61 tys. polskich stron mających 50 lub więcej fanów, a 1100 fanpage’ów miało ponad 10 tys. fanów.

Nawet marki, które nie promują się aktywnie na Facebooku, są w nim obecne. Czasem są pochlebnie wspominane przez użytkowników, a czasem padają ofiarą takich akcji jak Adisucks, będącej odpowiedzią niezadowolonych internautów na akcję firmy Adidas odpowiedzialnej za zamalowanie części tradycyjnie należącego do grafficiarzy muru otaczającego warszawski tor wyścigów konnych. Nie każda firma może zaistnieć na Facebooku. "Potrzebna jest dobra treść, wciągająca konwersacja i emocje" - mówił na konferencji dr Jan Zając, zajmujący się potencjałem sieci społecznościowych, podkreślając jednocześnie, że "Facebook dobrze sprawdza się w public relations, w działaniach wizerunkowych, ale na razie bezpośrednie przełożenie akcji w social media na sprzedaż ogranicza się do jednostkowych przypadków".

Najwięcej emocji wzbudza dziś kwestia pomiaru efektywności kampanii reklamowych w mediach społecznościowych. Firmy stawiają sobie za cel zbudowanie społeczności, lecz mierzą głównie odwiedzalność stron WWW i liczbę fanów - aktywnych i nieaktywnych. Prowadzi to do sytuacji, w których kampanie tego samego produktu oceniane są raz jako sukces, a raz jako sromotna klęska. Dr Jan Zając przekonywał, że na rynku dostępnych jest już wiele narzędzi umożliwiających pomiar np. liczby fanów, którzy skorzystali z promowanej aplikacji czy stopnia zaangażowania fanów w dialog z twórcą profilu. "Skąd biorą się problemy z pomiarem? Z nieznajomości metodologii i narzędzi pomiaru. Przed środowiskiem osób zajmujących się marketingiem społecznościowym wiele pracy, stworzenie standardów pomiaru jest jednak tylko kwestią czasu" - podsumował dr Jan Zając.

Artur Skalski z SAS Institute Polska pokazywał przykłady możliwości współczesnych narzędzi umożliwiających analizę informacji zamieszczanych w sieciach społecznościowych na przykładzie SAS Social Media Analytics. Dzięki identyfikacji i analizie semantycznej danych wielkie firmy są dziś w stanie automatycznie przyporządkowywać uwagi na temat produktów zamieszczane przez użytkowników sieci do określonych grup produktów i w ten sposób odczytywać opinie rynku, rozpoznawać potrzeby poszczególnych segmentów klientów i odkrywać nowe możliwości generowania przychodów.

Analiza słów i fraz kluczowych pozwala dziś określić dominujący nastrój i stosunek do produktu ujawniany na forach dyskusyjnych oraz oddzielić artykuły opiniotwórcze od informacyjnych, a także odsetek pozytywnych i negatywnych opinii. Określenie głównych cech produktu opisywanych w dyskusji pozwala producentowi zorientować się, na ile dobrze rynek odczytał jego intencje i priorytety i w jakim stopniu udało mu się je zrealizować.


TOP 200