DEC w okresie przejściowym

Trzy lata temu Ralph Dunlap objął stanowisko szefa sprzedaży w Georgia Pacific Co. i sprzeciwił się myśleniu w kategoriach mainframe, charakterystycznemu dla Digital Equipment Corp.

Trzy lata temu Ralph Dunlap objął stanowisko szefa sprzedaży w Georgia Pacific Co. i sprzeciwił się myśleniu w kategoriach mainframe, charakterystycznemu dla Digital Equipment Corp.

- Rozwiązania zaproponowane nam przez DEC-a to maszyna VAX i sala komputerowa, podczas gdy my szliśmy całkowicie w kierunku obliczeń zdecentralizowanych -oświadczył Dunlap, kierujący projektowaniem zasobów informatycznych korporacji z Atlanty. - Zadałem wówczas pytanie, dlaczego nie mogę tego samego realizować przy pomocy stacji roboczych? Tak naprawdę, odpowiedź brzmiała: „W ten sposób nie zarobimy pieniędzy".

Opowieść Dunlapa i fakt, że Georgia Pacific zaoszczędziła 100 tys. USD instalując 108 stacji roboczych typu Vaxstation, pracujących pod kontrolą VMS, doskonale odzwierciedla wysiłki DEC-a, mające na celu dostosowanie się do nowych realiów panujących w przemyśle komputerowym. Przy malejących zyskach ze sprzedaży sprzętu, minikomputery VAX - dotychczasowa ostoja DEC-a - nie mogą zapewniać zysku na dotychczasowym poziomie. Firma jest ponadto obciążona nadmiernym zatrudnieniem, do czego DEC niedawno z przykrością się przyznał, ogłaszając plany zwolnienia ok. 3500 pracowników w ciągu półrocza.

Prezes DEC-a Kenneth H. Olsen, cieszący się przez wiele lat ogromnymi zyskami zapewnianymi przez produkowaną rodzinę minikomputerów, oświadczył teraz, że sprzęt przestał być głównym źródłem dochodów. Usługi, oprogramowanie i systemy otwarte stają się nowymi ulubieńcami firmy z Maynard.

Urzędnicy DEC-a stwierdzili, że dochody z usług wzrosły o 16% w ciągu ostatniego kwartału i osiągnęły 1,36 mld USD, oprogramowanie zaś zapewnia 2096 zysków. Sprzęt i oprogramowanie unixowe dało w 1990 r. 1,3 mld USD, a zakłada się, że dochód ten wzrośnie o ponad 300% na przełomie dwóch pierwszych kwartałów 1991.

Chris Christiansen, ekspert w Meta Group, Inc. w Westport stwierdził, że przekształcenie się DEC-a w firmę software'owo-sie-ciowo-usługową ma absolutnie podstawowe znaczenie, jakkolwiek potrwa ono jego zdaniem do czterech lat.

- Próbujemy produkować różno rodny asortyment - od PC do komputerów mainframe, ze wszystkimi elementami - oświadczył Olsen w zeszłym tygodniu. - To jest ogromne zadanie.

Ruch w stronę systemów otwartych, choć nieco spóźniony, jest na pewno ruchem we właściwym kierunku. Świadczą o tym dziesiątki wypowiedzi użytkowników i ekspertów z kręgów przemysłowych:

- System otwarty oznacza dla nas dostosowanie się do określonego zbioru standardowych interfejsów -powiedział David Stone, wiceprezes DEC-a, wyznaczony ostatnio do zorganizowania zrestrukturyzowanego systemu oprogramowania zawierającego wszystko z wyjątkiem systemu operacyjnego VMS.

- DEC jest z pewnością daleko przed IBM jako integrator sieci - powiedział Kevin Obermann, zarządzający siecią w wydziale inżynierii w La-wrence Livermore National Laboratories w Livermore, w Kalifornii.

- Myślę, że DEC określił swą przyszłość nie jako sprzedawca pudełek, ale jako kontroler sieci - powiedział Ken Krałlman z Carleton Technologies, Inc. - Widzę jednak DEC-a jako świetny przykład strasznych produktów i fatalnego marketingu.

Mimo, że klienci pamiętają o swej lojalności i zaufaniu do sprzedawcy, poruszają oni ostro problemy nie tylko słabości DEC-owskiego marketingu, ale również zdolności jego aparatu sprzedaży do przystosowania się do skomplikowanej, coraz szybciej zmieniającej się gamy produktów.

- Zostaliśmy w tyle z kształceniem sprzedawców w zakresie naszych produktów - przyznał Olsen w zeszłym miesiącu - a produkty te stają się faktycznie coraz bardziej skomplikowane.

Klienci interesują się również jakością i cenami DEC-owskiego oprogramowania.

- DEC tworzy mnóstwo oprogramowania, ale wygląda na to, że w szaleńczym dążeniu do zdobycia rynku testowanie nie Tswsze jest gruntowne - powiedział Robert Foster, kierownik projektu DEC-a dla wydziału zarządzania informacją w Sikorski Aircraft Corp. w Stanford. - Uruchamiamy tu ponad 45 do 50 produktów. W tej chwili w co najmniej trzech z nich konieczne są programowe „łaty".

Na podobny temat wypowiedział się Peter Coriaco, wiceprezes Ban-kers Trust Co. w Nowym Yorku. Potwierdził on opinię, że DEC musi poprawić jakość systemu VMS i uzupełniającego go oprogramowania:

- To nie są kaprysy. Te programy działają i nagle, nie wiadomo dlaczego, przestają działać - oświadczył.

Problemy te są znane na najwyższych szczeblach w firmie. Wydział systemów VAX i VMS, na przykład, ustanowił trzy miesiące temu bardziej rygorystyczny sposób zintegrowanego testowania dla VMS i oprogramowania uzupełniającego (narzędziowego).

- Nasze oprogramowanie nie degraduje się jakościowo - upiera się Stone. Zamiast zwiększać możliwości współdziałania i kompleksowość oprogramowania u dużych klientów, DEC zmuszony jest bardziej niż dawniej pracować na niezbyt dobrze znanym gruncie dużych sieci.

Użytkownicy widzą również tendencje przeciwne do DEC-owskich, polegające na uproszczeniu pewnych cech VMS, co sprowadzi system do tańszej wersji podstawowej i gromady droższych wersji z dodatkowymi możliwościami, takimi na przykład, jak te pozwalające na obliczenia rozproszone.

Również brak stosowania zespołowego licencjonowania jest sprawą dokuczliwą dla użytkowników DEC-a, zwłaszcza dla przedsiębiorstw o zasięgu światowym. DEC przepracowuje obecnie swój system cen oprogramowania i opłat licencyjnych, tak że opłata nie będzie już zależała od wielkości procesora, a od liczby użytkowników.

Mimo poważnych trudności, jakie przeżywa obecnie DEC zarówno pod względem technicznym, jak i zarządzania, w firmie panuje dość powszechne przekonanie, że uda się im sprostać.

- Klienci mają do nas stosunek ambiwalentny, będący mieszaniną miłości i nienawiści - powiedział starszy wiceprezes Jack Smith. -Ostatnio odwiedziłem klientów, którzy atakowali mnie ostro przez pierwszych 15 minut za problemy z oprogramowaniem. Następnie stwierdzili jednak: „wasza zaleta polega na tym, że tylko wy potraficie dla nas zrobić to, o co nam chodzi".