Czy telefony komórkowe są bezpieczne dla zdrowia?

W ciągu ostatnich kilku lat opinię publiczną w USA alarmują doniesienia prasowe o procesach sądowych wytoczonych przez użytkowników telefonów komórkowych. Pewien Amerykanin z Florydy pozwał producenta telefonów NEC twierdząc, że używanie telefonu komórkowego przez jego żonę było przyczyną wystąpienia u niej raka mózgu. Podobny pozew, w stosunku do Motoroli Inc., wniósł pracownik techniczny tej firmy.

W ciągu ostatnich kilku lat opinię publiczną w USA alarmują doniesienia prasowe o procesach sądowych wytoczonych przez użytkowników telefonów komórkowych. Pewien Amerykanin z Florydy pozwał producenta telefonów NEC twierdząc, że używanie telefonu komórkowego przez jego żonę było przyczyną wystąpienia u niej raka mózgu. Podobny pozew, w stosunku do Motoroli Inc., wniósł pracownik techniczny tej firmy.

Producenci telefonów komórkowych, zaniepokojeni spadkiem akcji swoich przedsiębiorstw związanym z doniesieniami prasowymi, rozpoczęli kontrofensywę twierdząc, że telefony komórkowe są bezpieczne dla zdrowia. Jednocześnie podkreślali, że gęstość strumienia energii promieniowania elektromagnetycznego (PEM) podczas nadawania jest znacznie mniejsza niż poziom uznany przez amerykańską normę ANSI za bezpieczny. Należy tu wspomnieć, że przepisy nie tylko w USA, ale także w wielu innych krajach zachodnich zwalniają od tzw. kontroli higienicznej urządzenia nadawcze o mocy wyjściowej poniżej 7 W.

Przepisy w Polsce

Wszystkie powszechnie używane urządzenia, które wytwarzają promieniowanie elektromagnetyczne, podlegają obowiązkowej kontroli mającej na celu stwierdzenie ich ewentualnego, szkodliwego wpływu na otoczenie. Badania takie nie są jednak łatwe do przeprowadzenia.

Biorąc pod uwagę wartość dopuszczalnego strumienia energii, w Polsce obowiązują normy znacznie surowsze od amerykańskich. Norma najwyższego dopuszczalnego natężenia promieniowania niejonizującego w ochronie środowiska (Rozporządzenie Rady Ministrów z 5 listopada 1980 r.) ustala dwie kategorie stref ochronnych w środowisku. W obszarze tzw. strefy ochronnej I stopnia przebywanie ludności jest zabronione, z wyjątkiem osób zatrudnionych przy eksploatacji źródeł pól. Rozporządzenie ustala granicę strefy ochronnej i określa obowiązki właścicieli, wytwórców oraz projektantów źródeł promieniowania.

Pomiary

Wyniki pomiarów gęstości mocy mikrofalowej w otoczeniu telefonu komórkowego Nokia Cityman CD 60 HP wykazują, że jego promieniowanie przekracza obowiązujące w Polsce normy o 2 rzędy wielkości (100 razy) w zakresie limitów ekspozycji na PEM. Zmierzone wartości gęstości strumienia mocy na poziomie głowy i oczu użytkownika wynoszą kilka W/m2. Taki poziom, zupełnie nieakceptowalny ze względu na cytowane rozporządzenie, mógłby być jedynie dopuszczalny dla osób zajmujących się zawodowo eksploatacją źródeł promieniowania. Normy najwyższych dopuszczalnych natężeń promieniowania na stanowiskach pracy regulują bowiem odrębne przepisy. Dopuszczalny czas przebywania tych osób w otoczeniu źródła wyniósłby 1-4 godz. na dobę. Dopiero w odległości 2 metrów od telefonu wartość gęstości strumienia mocy jest równa wartości granicznej dla strefy II, dopuszczającej przebywanie osób nie związanych zawodowo z eksploatacją źródeł promieniowania.

Odrębne problemy związane są z wpływem promieniowania stacji bazowych. Ich anteny są jednak zazwyczaj w miejscach niedostępnych dla ludzi nie związanych zawodowo z eksploatacją nadajników i wydaje się, że mimo większych poziomów mocy stacje bazowe nie stanowią istotnego zagrożenia dla środowiska.

Badania biologiczne i medyczne

Z literatury naukowej wynika, że podczas obserwacji medycznych u osób zatrudnionych przy dużych poziomach PEM nie udało się znaleźć swoistego zespołu chorobowego, związanego przyczynowo z promieniowaniem. Istnieją jednak hipotezy, że narażenie na PEM zwiększa ryzyko rozwoju powstałych z innych przyczyn procesów nowotworowych.

Wiele prac poświęcono wpływowi wolnozmiennych pól związanych z sieciami energetycznymi 50/60 Hz bądź też wpływowi mikrofal. Znacznie mniej jest prac omawiających częstotliwości wykorzystywane w telefonii komórkowej (ok. 450 MHz w Polsce). Część z prac dotyczy poza tym wpływu PEM na hodowle komórkowe oraz zwierzęta. Trudno udowodnić ewentualny związek między wynikami badań a zagrożeniem zdrowia człowieka. Jednocześnie brak jest poważnych studiów epidemiologicznych, pozwalających określić rzeczywisty wpływ PEM (w zakresie mocy i częstotliwości występujących w telefonach komórkowych) na trudną do zdefiniowania kategorię jaką jest zdrowie człowieka.

Tradycyjne wnioskowanie epidemiologiczne wymaga bowiem przebadania dużych populacji, powtarzalności zjawiska, stwierdzenia zależności między zadziałaniem czynnika a chorobą oraz związków przyczynowych. Takie badania są niesłychanie kosztowne i kłopotliwe. Wydaje się, że powtarzalność pewnych zachorowań w grupach narażonych na PEM jest udowodnione w zadowalającym stopniu. Tym niemniej inne cechy konieczne do zakwalifikowania PEM jako czynnika ryzyka nie są udowodnione. Badania takie w Polsce prowadzono m.in. na kadrze zawodowej Wojska Polskiego w latach 1971-1980.

Wnioski

Wraz ze wzrostem we współczesnym świecie liczby źródeł PEM staje się oczywiste, że ich eliminacja z naszego życia nie jest możliwa.

Normy ustalone na podstawie subiektywnych kryteriów są bardzo liberalne w jednych krajach (np. w USA), a wyjątkowo ostre w innych (np. w Polsce i w krajach byłego ZSRR). Cytowane wyniki pomiarów są niepokojące, aczkolwiek normy dla celów ochrony populacji tworzono przy założeniu ciągłej ekspozycji, zaś cechą telefonu komórkowego jest raczej sporadyczność jego używania w trybie nadawania. Postęp cywilizacyjny i rozpowszechnianie nowych, powszechnie osiągalnych źródeł promieniowania (telefony komórkowe, radiotelefony CB, kuchenki mikrofalowe itp.) sprawia, że normy te powinny być zrewidowane.

Należy stwierdzić, że badania intensywności PEM w otoczeniu nowo wprowadzanych źródeł są pilną koniecznością. Postęp nauk medycznych i biologicznych stwarza nadzieję, że zrozumienie mechanizmów na poziomie biochemicznym pozwoli określić rzeczywiste zagrożenie ludzi znajdujących się w bezpośrednim kontakcie telefonu komórkowego w czasie nadawania. Jednakże ekstrapolacja badań z poziomu doświadczeń komórkowych bądź na zwierzętach, nie daje obecnie odpowiedzi na pytania dotyczące reakcji organizmu ludzkiego. Na dzisiaj brak jest dowodów na to, że użycie telefonu komórkowego jest groźne dla jego użytkownika.

Wyniki badań zaczerpnięto z opracowania "Telefonia komórkowa: ocena ekspozycji na pola elektromagnetyczne" autorstwa dr Haliny Aniołczyk z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi.