Czy pora na jubileusz?

Dość powszechnie przyjmuje się za oczywisty, nie wymagający dowodu pogląd, że komputer to nośnik nowoczesności, ba, nowoczesność sama. Ci zaś, co przestąpili próg Windows, są progresywni i pozbawieni preinformatycznych przesądów. Cóż za horrendalna bzdura!

Dość powszechnie przyjmuje się za oczywisty, nie wymagający dowodu pogląd, że komputer to nośnik nowoczesności, ba, nowoczesność sama. Ci zaś, co przestąpili próg Windows, są progresywni i pozbawieni preinformatycznych przesądów. Cóż za horrendalna bzdura!

Oto, proszę Państwa, MY - Redakcja Najpoczytniejszego, Najbardziej Renomowanego Pisma Komputerowego W Kraju -areopag komputerowego wtajemniczenia, wieszcze informatycznej cywilizacji, akuszerzy Człowieka Okiennego. Cóż my właśnie robimy? My właśnie celebrujemy uroczyste obchody setnego numeru CW!

Skąd u nas, wyzwolonych, ta wiara w magię liczb okrągłych? I cóż to za okrągłość ý w systemie dziesiętnym, pożal się, profesorze von Neumann! Gdyby już trzymać się wiary w ukryte znaczenie zaokrągleń, to przynajmniej powinniśmy się trzymać setki heksadecymalnej, równej 256. Nie byłoby to jednak zbyt zgodne z dogmatami wiary zero jedynkowej, bo cóż to za specjał: trzy bajty z jednym i tylko jednym zapalonym bitem? Stanowczo trzeba przyjąć, że dla komputerowca prawdziwie szczególną liczbą może być tylko $FF, czyli 255.

Wiara w szczególne znaczenie niektórych liczb jest niemal równie stara jak ludzkość. Starożytni Egipcjanie wysoko

cenili liczbę 7, której kanon hermetyczny przyznawał rolę klucza do zrozumienia struktury rzeczywistości. Dla

hinduisty magiczne znaczenie ma liczba 3, uchylająca rąbka tajemnicy istoty bóstwa (Brahma, Wisznu, Kriszna), zaś dla Chińczykaýtaoisty najważniejsza jest dwójka, opisująca wszechzasadę substancjalną (yangýyin). (To skądinąd ciekawe, proszę bowiem zauważyć, że w systemie dwójkowym siódemka to trzy zapalone bity.)

Czy, obchodząc 20. rocznicę ślubu, jubileusz 50-lecia lub setny numer pisma, ulegamy irracjonalnemu nakazowi oddawania czci liczbom magicznym? Nie byłoby może zupełnie źle znaleźć się w czcigodnym nurcie pradawnego mistycyzmu. Niestety, jest znacznie gorzej. Z naszą setką pozostajemy w kręgu prymitywnego, ludycznego systemu dziesiętnego, którego źródłem jest fakt, iż mamy nie osiem, nie jedenaście, lecz dziesięć palców u obu rąk. To z ich pomocą praprzodkowie liczyli upolowane mamuty, zanim nauczyli się oznaczać liczby symbolami.

Doprawdy, wyznawcy Pentium, ATM-u i struktur obiektowych mogliby wreszcie zerwać z bezsensownym, decymalnym przesądem.

A my tu chwalimy się setnym numerem ComputerWorlda PL...

Jędrzej Horodeński

* * *

Chwalenie się zaś w duchu autoironii ma za swój motyw rozweselenie Czytelnika, którego ten rocznicowy numer może wcale nie podnieść na duchu. Niby to nie nasza wina, ale nie mogliśmy, zachowując dziennikarską rzetelność, odejść od tematów ważnych, choć nie nastrajających optymistycznie. Vide choćby relacja z VI Forum Firm Komputerowych w Łańsku, czy minimalna znowu - z racji rozwiązania parlamentu - szansa na uchwalenie prawa autorskiego.

Niewielka wiedza o rynku komputerowym i pozostawianie go na bocznym torze jest jednak jeśli może być to pocieszenie -udziałem nie tylko rodzimych decydentów i prasy. Nawet tak poważny periodyk jak Time Magazine skłonny jest do ocen uproszczonych i powierzchownych. Zamieszczamy tłumaczenie jego artykułu z pewną premedytacją, zadając równocześnie pytanie: czy zechcecie nam Państwo pomóc w redagowaniu naszego pisma tak, abyście mogli za kolejne 100 numerów sami uznać je za prawdziwie opiniotwórcze i działające w interesie dostawców i użytkowników technologii informatycznych? Opinii tych nie wykreujemy sami. Jesteśmy jak najdalej od występowania w roli mentorów. Potrzebna nam jest rzetelna wiedza o firmach, ich pozycji na rynku, kondycji, planach i przeszkodach, na jakie napotykają. Potrzebujemy także jak najwięcej informacji o tym, jak działają w praktyce systemy komputerowe użytkowników, jakie problemy wiązały się z ich implementacją.

Jeżeli mamy Państwu pomagać w docieraniu do decydentów i wpływaniu na politykę, musimy ugruntować w ich świadomości, że jesteśmy w tym, co mówimy, kompetentni i wiarygodni. To nie tylko nasza, ale i Państwa szansa. Mam nadzieję, że następnego jubileuszu, będzimy również gratulować sobie wzajemnie. Za ten zaś składamy na Państwa ręce serdeczne podziękowania.

Zespół