Czy początek polskiego systemu informatycznego? (Wypowiedź Bogdana Chojny, Prezesa Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych S.A.)

Panuje dość powszechna opinia, że w Polsce we wszystkich dziedzinach życia odczuwa się brak należytej informacji, szczególnie w tej współczesnej, skomputeryzowanej postaci. Spotkać się można ze stwierdzeniem, że sytuacja gospodarcza kraju pogłębia lukę jaka już istnieje między stopniem rożwoju informatyki w Polsce i w krajach zachodnich.

Panuje dość powszechna opinia, że w Polsce we wszystkich dziedzinach życia odczuwa się brak należytej informacji, szczególnie w tej współczesnej, skomputeryzowanej postaci. Spotkać się można ze stwierdzeniem, że sytuacja gospodarcza kraju pogłębia lukę jaka już istnieje między stopniem rożwoju informatyki w Polsce i w krajach zachodnich.

Nie podzielam tych pesymistycznych ocen. Fakt, że międzynarodowa konferencja i wystawa EuroInfo '92 już po raz drugi odbywa się w Polsce, świadczy, że mamy w kraju przynajmniej dobrych specjalistów w zakresie informatyki, którzy mogą być równorzędnymi partnerami dla swoich zagranicznych kolegów. Inną sprawą jest niestety niski stopień rozwoju "kultury informatycznej" naszego społeczeństwa.

Możliwości tysięcy komputerów zainstalowanych zarówno w państwowych jak i prywatnych zakładach pracy naszego kraju wykorzystywane są tylko w niewielkim procencie. Jednocześnie wielu kierowników tych przedsiębiorstw wydaje duże sumy pieniężne na zagraniczne wyjazdy swoich pracowników, wysyłanych z misją znalezienia partnerów gospodarczych, czy innych pożytecznych dla zakładu informacji. Tymczasem wszystkie tego typu dane można otrzymać bez takich kosztów, siadając przy zakładowym komputerze. Wciąż jeszcze można spotkać ludzi, którzy nie chcą uwierzyć, że także i komputery stwarzają Polsce nowe możliwości międzynarodowej współpracy gospodarczej, że za pojęciem "informacja" kryją się prawdziwe pieniądze.

Ufam, że to zadanie spopularyzowania informatyki przyjęli na siebie także organizatorzy konferencji i wystawy EuroInfo '92. Od spotkania tego oczekiwałbym także odpowiedzi na nurtujące nie tylko mnie pytanie o potrzebę organizacji w Polsce zaplecza aktualnej i wiarygodnej informacji gospodarczej. Konieczność gromadzenia i dystrybucji danych jest bezdyskusyjna. Postępująca integracja gospodarcza w Europie i nasze związane z tym aspiracje dodatkowo podkreślają wymóg sprawnego funkcjonowania istniejących w naszym kraju banków informacji. Nie chodzi tutaj o jakąkolwiek próbę monopolizacji systemu informatycznego. Wręcz przeciwnie - jesteśmy za systemem otwartym, w którym wszystkie ośrodki baz danych mogą ze sobą swobodnie rywalizować o wyższą jakość usług. Dla Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych widzę zaś rolę brokera informacji korzystającego z tych banków danych. Dzięki temu będziemy w stanie uzyskać dla inwestora zagranicznego pełniejszą informację o polskich firmach i projektach gospodarczych. Jesteśmy w Agencji żywotnie zainteresowani stworzeniem bezpośrednich połączeń informacyjnych z kanałami światowej dystrybucji, by integracja z Europą osiągnęła jak najszybciej swój realny kształt.

Wierzę, że uczestnicy EuroInfo '92 mogą pomóc w skategoryzowaniu wszystkich zalet i wad konstruowania takiego systemu gromadzenia i dystrybucji danych w oparciu o światowe rozwiązania sprzętowe i programowe. Tym bardziej, że obecni są potentaci przemysłu informacyjnego: DIALOG, DUN & BRADSTREET, KOMPASS czy REUTERS. Okazja do rozmów na podobne tematy jest więc niebywała i można oczekiwać, iż usłyszymy wiele cennych rad i propozycji.


TOP 200