Czy możemy ufać rosyjskiej firmie Kaspersky?

Czy oprogramowanie Kaspersky Lab jest nadal bezpieczne w użyciu, czy stanowi zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa organizacji, która z niego korzysta?

Oprogramowanie Kaspersky / Fot. Materiały własne

Oprogramowanie Kaspersky / Fot. Materiały własne

Kraje zachodnie ostrzegają przed korzystaniem z produktów rosyjskiej firmy zajmującej się bezpieczeństwem cybernetycznym. Ale czy są to uzasadnione obawy?

Kaspersky to jedna z najstarszych marek na rynku antywirusowym, założona w 1997 r. Ostatnio jednak zmaga się z dużą ilością negatywnego PR, co wynika przede wszystkim z faktu, że główna siedziba firmy to Moskwa (Rosja).

Zobacz również:

  • FCC umieściło firmę Kaspersky na czarnej liście

Sprawdź: Emotka

W ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele pytań dotyczących firmy Kaspersky, w tym m.in. o to, czy ma ona powiązania z rosyjskim rządem i czy szpieguje swoich użytkowników. W ostatnich dniach organy ds. cyberbezpieczeństwa m.in. z Wielkiej Brytanii i USA informowały, aby nie używać oprogramowania Kaspersky. Nie da się natomiast uzyskać prostej odpowiedzi, czy oprogramowanie tej firmy faktycznie jest niebezpieczne, czy nie.

Kaspersky? Lepiej nie używać

Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę, Niemcy, USA i Wielka Brytania opublikowały specjalne komunikaty ostrzegające firmy przed domniemanymi zagrożeniami związanymi z używaniem produktów Kaspersky. W dużym stopniu chodzi o fakt, że Kaspersky, podobnie jak inne rosyjskie firmy, musi spełniać wymagania Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Podobne prawo funkcjonuje w Chinach i w dużej mierze przyczyniło się do tego, że Zachód odciął się od Huawei.

Obawy dotyczą tego, że Kaspersky może zostać zmuszona do przeprowadzenia cyberataków na wrogów Rosji, na polecenie Kremla. Stany Zjednoczone informują, że Kaspersky trafiła już na czarną listę, dołączając do takich marek jak Huawei i ZTE. Oprogramowanie antywirusowe i sama firma zostały określone przez USA "zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego".

Co ważne, nie ma dowodów na to, że Kaspersky faktycznie stwarza jakieś zagrożenie, a już tym bardziej, że przeprowadza cyberataki. Rzecznik firmy stwierdził, że zalecenia poszczególnych krajów "nie opierały się na żadnej ocenie technicznej" i "wydaje się, że są z powodów politycznych".

Donald Trump zakazał produktów firmy Kaspersky

Kiedy jeszcze Donald Trump był prezydentem USA, jego administracja zatwierdziła prawo zakazujące produktów marki Kaspersky w systemach federalnych i wojskowych - był to nakaz, w związku z którym rosyjska firma bezskutecznie próbowała pozwać rząd USA.

Zobacz: Google Lens

Posunięcie to było zarazem katalizatorem globalnej zmiany nastawienia do marki zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Po tym ogłoszeniu Litwa wydała podobny zakaz, a później zrobił to także rząd holenderski. Unia Europejska określa obecnie markę Kaspersky jako "złośliwą" i nie wydaje się, aby mogła ona jeszcze kiedykolwiek otrząsnąć się z tego negatywnego PR.

Oskarżeń wobec Kaspersky zdecydowanie nie polepsza również fakt, że jej współzałożyciel Eugene Kaspersky był członkiem rosyjskiego wojska, a także kształcił się w szkole sponsorowanej przez KGB, gdzie uzyskał stopień naukowy. Był dyrektorem generalnym firmy do 2021 r.

Bez dostępu do informacji lub danych wywiadowczych, które są pewnie niedostępne dla opinii publicznej, trudno stwierdzić czy produkty firmy Kaspersky są bezpieczne w użyciu. Kaspersky zaprzecza jakimkolwiek wyraźnym powiązaniom z państwem rosyjskim. Z drugiej strony warto podkreślić, że ma ponad 400 mln użytkowników i 240 000 klientów korporacyjnych, a przy tym wymóg prawny, aby w razie potrzeby spełnić nakazy Kremla. Jest to więc, nawet jeśli tylko hipotetyczne, bardzo niepokojące. Z tego powodu rozsądne jest zachowanie ostrożności i wybór innych aplikacji i usług zabezpieczających.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200