Czy koniec recesji?

Upadek Wanga dowiódł po raz kolejny, iż nie wszystkie komputerowe firmy zachodnie, agresywnie penetrujące rynek środkowej i wschodniej Europy, mają dostateczne zaplecze finansowe, aby penetrację tę traktować w kategoriach długofalowej i - co tu ukrywać - kosztownej inwestycji. Tym bardziej warto prześledzić oceny owej kondycji. Są one zresztą łatwiej dostępne, niż w przypadku macierzystych, polskich firm.

Upadek Wanga dowiódł po raz kolejny, iż nie wszystkie komputerowe firmy zachodnie, agresywnie penetrujące rynek środkowej i wschodniej Europy, mają dostateczne zaplecze finansowe, aby penetrację tę traktować w kategoriach długofalowej i - co tu ukrywać - kosztownej inwestycji. Tym bardziej warto prześledzić oceny owej kondycji. Są one zresztą łatwiej dostępne, niż w przypadku macierzystych, polskich firm.

Tygodnik Business Week, który systematycznie prowadzi ekonomiczny ranking 900 najpoważniejszych przedsiębiorstw i banków amerykańskich, jest zdania, że: jeśli jeszcze nie powróciły szczęśliwe dni, to istnieją wyraźne symptomy, iż są one już w drodze.

Optymizm nieco na wyrost

Zgodnie z danymi opublikowanymi w numerze tego tygodnika z 17 sierpnia, w przemyśle amerykańskim II kwartał 1992 r., w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego, przyniósł wyraźne symptomy ożywienia gospodarczego. Szokujące jest wręcz, iż średni wzrost zysku w 900 analizowanych firmach USA ocenia się aż na 20%. Warto jednak zawsze w takich razach przypomnieć sobie brodatą już anegdotę o dynamice produkcji lokomotyw w pewnym zacofanym kraju, gdzie wskaźnik wyniósł 200%, ponieważ w poprzednim roku wyprodukowano jedną, a w następnym - trzy.

Gwałtowny wzrost zysków amerykańskiego przemysłu tekstylnego (1372%), producentów samochodowych części zamiennych (276%) i banków na wschodnim wybrzeżu (193%), jest w większym stopniu konsekwencją złego stanu tych gałęzi w minionym roku (straty), niż wyraźnego wzrostu sprzedaży, po lepszych cenach. Potwierdzenie tej tezy w interesującej nas branży technologii informatycznych ilustruje chociażby przykład IBM, którego zyski w II kwartale br oceniane na 714 mln USD, oznaczały ni mniej ni więcej tylko ich 4,5 krotny wzrost w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Generalnie przemysł półprzewodników znalazł się na 5-tym miejscu w owym branżowym rankingu dynamiki zysku (137%), a "produkcja" oprogramowania komputerowego na 10-tym (72%).

Natomiast amerykańscy producenci sprzętu komputerowego nadal znajdują się pod kreską, tyle, że znacznie wyżej niż przed rokiem. Zanotowali oni bowiem w II kw. br. "tylko" 276 mln USD straty, co jest sporym sukcesem wobec strat rzędu 1.5 mld USD, jakie ponieśli między kwietniem, a końcem czerwca ub.r.

Sukces oszczędnych

Jeżeli branże technologii informatycznych potraktować szerzej, włączając w to również amerykańskich liderów telekomunikacji, to z zestawień (patrz poniżej) sporządzonych przez nas na podstawie rankingu Business Week, wynika, iż zmiany nie są aż tak daleko idące, jak wskazywałaby na to jedynie analiza dynamiki zysku.

Dla niektórych firm II kw. br. był okresem bardzo wyraźnego ożywienia sprzedaży, osiągniętego różnymi - jak się wydaje sposobami. Liderem był tu Dell, któremu udało się sprzedaż podwoić. Wśród firm, które zwiększyły swe obroty w granicach 50% ulokowały się m.in. Microsoft, mniej znane u nas Amdalh, Safequard Scientifics (komputery i peryferia), Gtech, Quantum (software i usługi), a także wszędobylski Novell. W sumie lista firm omawianej branży, które zwiększyły swe obroty o co najmniej 1/4, liczy 16 pozycji i jest tym razem szczuplejsza od listy firm, w których nastąpił spadek sprzedaży. Ten ostatni - choć niewielki - odnotowały m.in znane i u nas: Digital Equipment (1%) i Unisys (5%).

Firmy, których produkty w II kw. br. szły jak przysłowiowa woda, ulokowały się równocześnie w czołówce pod względem wzrostu zysków. Dell zajmuje tu 8 pozycję z zyskiem 19,8 mln USD (wzrost o 97%), przy zwiększeniu sprzedaży o ok. 190 mln USD. Ta dobra relacja nie budzi wątpliwości.

Natomiast wyniki Novella - 12 pozycja na tej liście (zysk 61,3 mln USD, jego dynamika - 60 %, przy wzroście sprzedaży o 75 mln dol), podobnie jak Microsoftu (zajął on na tej liście 13 miejsce z zyskiem wartości ponad 210 mln USD - wzrost o 52%, przy zwiększeniu sprzedaży o 289,2 mln USD), można by uznać za wręcz rewelacyjne. Sprzedając za 1 dolara, pierwszy uzyskiwał 27 centów czystego zysku, drugi - 25,8 centów.

W gospodarce rewelacje zdarzają się jednak rzadko. Bardziej prawdopodobne jest więc, że na takie, a nie inne proporcje wpłynęło raczej wyraźne ograniczenie wydatków, w tym zapewne również na badania i rozwój.

Oszczędzanie - jak można sądzić - stało się udziałem wszystkich tych, którzy chcą się utrzymać w czołówce peletonu. IBM, który pochwalić się może największą dynamiką zysku - 467% (z 176 mln USD do 714 mln USD) osiągnął ją przy wzroście sprzedaży rzędu 1,47 mld USD (o 10 %) Wicelider na liście dynamiki zysku w II kw. br. - Oracle zwiększył go w porównaniu z II kw. ub.r. z 5,5 mln USD do 28,8 mln USD, przy sprzedaży wyższej o 72 mln USD. Wreszcie trzeci na liście firm o najszybciej rosnącym zysku - National Semiconductor - sprzedając zaledwie o 10 % (czyli o 44 mln USD) więcej, zwiększył swój zysk z 7,7 mln USD do 27,5 mln USD.

Kto wygrał szansę?

Nie ulega jednak wątpliwości, że zaciśnięcie pasa od połowy ubiegłego, do połowy obecnego roku, poprawiło kondycję finansową wielu firm komputerowych i telekomunikacyjnych. IBM legitymował się na koniec II kw. zyskiem 714 mln USD, Hewllett-Packard - 326 mln USD, Microsoft - 210 mln USD, Motorola -146 mln USD, a wszyscy oni przy wysokiej, bo przekraczającej niekiedy wielokrotnie 20%, dynamice jego wzrostu.

Jednak na czele firm, które dysponują sporymi zasobami wolnej gotówki, stoi AT&T. Ma on zysk z II kw. szacowany na 961 mln USD, ale tylko o 4% wyższy od osiągniętego w analogicznym okresie ub.r. Z tego punktu widzenia nieźle stoi nadal Intel z zyskiem w II kw. br. wartości 213,2 mln. USD, mniejszym jednak niż w tym samym okresie 1991 r. o 8%.

Co na to giełda?

Rokowań co do podstaw finansowych dalszego rozwoju firm amerykańskich, nie można jednak opierać wyłącznie na wynikach finansowych, zwłaszcza jednego i to dość nietypowego kwartału. Na tym rynku również, jeśli nie bardziej istotne, są perspektywy, jakie akcje poszczególnych firm mają na giełdzie. Jaką teoretycznie dywidendę za jedną akcję uzyskaliby akcjonariusze poszczególnych firm, gdyby dziś rozdzielić między nich cały uzyskany w ostatnich 12 miesiącach zysk, pokazuje tabela 2.

Liczy się jednak również to, ile za potencjalne prawo do udziału w tym zysku trzeba zapłacić, kupując 1 akcję. Kto osiągnął 24 lipca br. najlepszą relację ceny do osiąganego na jedną akcję dochodu (cena akcji/dochód na akcję) pokazuje również tab. 2

Ostrożność nie zawadzi

Ta krótka analiza udowadnia raczej, że z cytowanej na początku lakonicznej, acz optymistycznej prognozy Business Week, bardziej prawdziwa wydaje się druga jej część: o pojawieniu się symptomów wychodzenia z recesji. Rynek jest niewątpliwie bardziej chłonny. Komputerowi giganci znaleźli się w o tyle lepszej sytuacji, iż ich sejfy nie świecą już pustkami. Wygra zapewne ten, kto najszybciej i najbardziej racjonalnie zasoby te wykorzysta. Możliwości i wariantów jest tu wiele, zwłaszcza jeżeli chodzi o kierunki rozwoju technologii komputerowej i zdefiniowanie jej użytkownika. W tej dziedzinie jednak najtrudniej być prorokiem. Dlatego też, takie kraje jak Polska, powinny szczególnie uważać przy wyborze partnerów.


TOP 200