Czy informatyka wyjdzie z LASU?

Jednym z wariantów rozwoju systemów informatycznych w Lasach Państwowych jest przekształcenie wydziału informatyki w oddzielną firmę.

Jednym z wariantów rozwoju systemów informatycznych w Lasach Państwowych jest przekształcenie wydziału informatyki w oddzielną firmę.

"Nie będziemy oszczędzać na informatyce" - deklaruje Janusz Dawidziuk, dyrektor generalny Lasów Państwowych. - "Chcemy stworzyć spójny system informacyjny, w pełni wykorzystujący dane o stanie lasów, jak też dane finansowo-księgowe, gromadzone w Systemie Informatycznym LP od połowy lat 90. ubiegłego wieku".

Kto to zadanie wykona? Czy Wydział Informatyki Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych (DGLP) przy pomocy firm zewnętrznych czy też informatycy -leśnicy stworzą oddzielną spółkę o dominującym lub wręcz 100-proc. udziale LP? Która struktura organizacyjna okaże się lepsza w instytucji obejmującej zasięgiem jedną czwartą kraju?

Jeden na czterystu

Jerzemu Zielińskiemu, naczelnikowi Wydziału Informatyki DGLP funkcjonalnie podlega 75 pracowników, ulokowanych w 17 regionalnych dyrekcjach Lasów Państwowych oraz w centrali firmy. Przed dziesięcioma laty, gdy rozpoczynał się proces restrukturyzacji Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe (oficjalna nazwa), pracowało tam ok. 100 tys. osób, dzisiaj - ok. 32 tys. Zatem informatyk-leśnik formalnie opiekuje się ok. 400 pracownikami, bo i tak z technologii informatycznych korzysta ok. 46% zatrudnionych. Ponadto obowiązuje umowa serwisowa z Hewlett-Packardem. Pracę informatyków wspomagają też leśnicy z zespołu Hot-line, specjaliści od poszczególnych modułów Systemu Informatycznego Lasów Państwowych (SILP), m.in. kadry/płace, gospodarka leśna czy infrastruktura.

Rozwój SILP opiera się na ścisłej współpracy końcowych użytkowników, analityków z wydziału informatyki i firm zewnętrznych. W ocenie Jerzego Zielińskiego, żadna firma konsultingowa ani konsultant z zewnątrz nie poradziliby sobie z poprawnym zdefiniowaniem zadań systemu w tak ogromnej i nietypowej organizacji. "Trzeba na wylot znać problemy gospodarki leśnej, najlepiej zaś być przez kilka lat leśniczym albo nadleśniczym" - mówi. Wtedy łatwiej docenić funkcjonalność oprogramowania, wykorzystywanego np. w rejestratorze leśniczego.

W te urządzenia są obecnie wyposażeni wszyscy leśniczowie (6500). Został na nich zainstalowany "Leśnik" - program rejestrujący przychód i sprzedaż drewna, a także czas pracy i najważniejsze prace wykonywane przez leśniczego.

Lasy samofinansujące

Wbrew pozorom Lasy Państwowe nie są przedsiębiorstwem! Nie są też wprost administracją państwową. Ustawa o lasach nazywa miejsce pracy leśników Państwowym Gospodarstwem Leśnym Lasy Państwowe (PGL LP), czyli jednostką samofinansującą Skarbu Państwa, zarządzającą jego własnością - lasami państwowymi. Ten skomplikowany organizm gospodarczo-administracyjny, pozbawiony osobowości prawnej, formalnie "nie generuje zysków, lecz uzyskuje środki na swoją statutową działalność". Mimo to Lasy Państwowe są w gronie 20. przedsiębiorstw o największych przychodach brutto wg rankingu Polityki. Szokiem dla leśników była ubiegłoroczna strata w wysokości 80 mln zł - jak przyznaje dyr. Janusz Dawidziuk - pierwsza odnotowana po wojnie. W konsekwencji pierwszoplanowym zadaniem stała się redukcja kosztów. Aby ułatwić kontrolę przepływów finansowych, należy opracować stosowne systemy informacyjne.

Rejestrator rozwiązał wiele problemów pracy leśniczego. Chociaż początkowo miał ułatwić tylko prowadzenie rozchodu drewna, z czasem uznano go za podstawowe narzędzie wspomagające prowadzenie gospodarki leśnej. "Rozwijamy aplikacje dla rejestratora, np. notatnik leśniczego, by mógł on na bieżąco wpisywać wszelkie informacje o stanie lasu" - wyjaśnia Jerzy Zieliński. Leśnicy pracują też nad modułem dla straży leśnej. Działa już moduł pozwalający na dokonywanie szacunków brakarskich (ocena jakości drzew).

Leśnicy na tyle zasmakowali pracy w lesie z rejestratorem, że stali się gorącymi zwolennikami przesyłania zdalnie danych do nadleśnictw. Zdarzało się często, że leśniczowie musieli kilka razy w tygodniu wyjeżdżać do nadleśnictwa, aby uaktualnić bazę danych. Tracili czas na kosztowne przejazdy. Przyszłościowym rozwiązaniem będzie budowa sieci rozległej w skali Lasów Państwowych. Na razie leśnicy zadowalają się transmisją modemową (2000 leśnictw). Do końca roku z tej formy przekazywania danych będzie korzystać łącznie już 6000 leśnictw. "Ogłaszamy przetarg na modernizację dokumentacji sieci rozległej, przygotowanej trzy lata temu" - opowiada Jerzy Zieliński. - "Następnie kierownictwo LP zadecyduje, kiedy rozpoczynamy budowę Internetu w LP".