Czego trzeba nauce?

Środowisko naukowe jest bardzo podzielone w swoich opiniach dotyczących zasad dalszego finansowania rozwoju Internetu w Polsce. Nie wszyscy są przeciwnikami nowego cennika, niektórzy postulują nawet, by przestać traktować sieć jako priorytet w rozwoju nauki.

Środowisko naukowe jest bardzo podzielone w swoich opiniach dotyczących zasad dalszego finansowania rozwoju Internetu w Polsce. Nie wszyscy są przeciwnikami nowego cennika, niektórzy postulują nawet, by przestać traktować sieć jako priorytet w rozwoju nauki.

O nowym cenniku i konsekwencjach płynących z jego wprowadzenia dla ośrodków akademickich dyskutowano na zebraniu, na którym obecni byli przedstawiciele KBN, dyrekcja NASK-u i kilkadziesiąt osób ze środowiska naukowego. Wiceminister Małgorzata Kozłowska dała wyraz swojej dezaprobacie wobec niektórych działań NASK-u , nie zasiadając obok profesora Hofmokla - "ja po stronie użytkowników". Małgorzata Kozłowska zgodziła się w pełni z zarzutami dotyczącymi trybu ogłoszenia nowego cennika, zaledwie na pięć tygodni przed jego wprowadzeniem, bez przeprowadzenia jakichkolwiek konsultacji w środowisku akademickim.

Stwierdziła zarazem, że KBN ani nie jest za, ani przeciw nowemu cennikowi. Jej zdaniem, dzięki pięcioletniemu wysiłkowi i kierowaniu pieniędzy na określone cele, takie jak rozwój sieci i centrów superkomputerowych, polskie środowisko naukowe dysponuje obecnie narzędziem pracy o standardach porównywalnych ze światowymi. Jednak finansowanie Internetu ze środków KBN zawsze odbywa się kosztem pieniędzy, które mogłyby być wydane na badania naukowe. "Jeśli mówi się komu dać, zawsze trzeba wskazać tego, komu należy zabrać" - stwierdziła M. Kozłowska.

Obecnie powołano niezależną komisję ekspertów, która do końca tego roku powinna ocenić proponowane zasady płatności za Internet. Małgorzata Kozłowska jeszcze raz stwierdziła, że w roku 1996 KBN pokryje w całości koszt wykorzystania Internetu przez środowiska akademickie i naukowe. Część uczestników nie mogła jednak zrozumieć, jak wobec taryfikacji ruchu, KBN może z góry oszacować kwotę koniecznych do wydatkowania pieniędzy. Dodatkowo wątpliwości budziła zasadność całej operacji zmiany modelu płatności, bowiem w przypadku refundacji całości opłat, znika podnoszona przez NASK motywacja do ograniczania wielkości generowanego ruchu. Jednak już dzisiaj władze uczelni muszą płacić 7% VAT, co np. przy dziesięciokrotnym wzroście opłat za Internet, da równie wielką podwyżkę tego podatku, który wędruje bezpośrednio do budżetu państwa. Obawy rektorów budzi podpisywanie z NASK-u umów, które nie precyzują wielkości przyszłych opłat.

Jak wyjaśniła M. Kozłowska, w I kw. '96 będzie prowadzony dokładny monitoring wykorzystania Internetu przez poszczególne ośrodki. Jego wyniki po tym okresie zostaną przedstawione publicznie. Jak zapewnił J. Goraziński z KBN, dotychczasowe estymacje wielkości opłat na ten okres pozwalają na alokację środków w wystarczającej wielkości. Jeśli będzie więcej pieniędzy w przyszłorocznym budżecie, to uruchomione zostaną szybsze łącza, co doprowadzi do spadku ceny przesłania jednego megabajta.

Niektórzy mówcy apelowali, by środowisko naukowe nie stało się przedmiotem politycznych manipulacji. Profesor (?) Tomasz (?) Turski stwierdził, że nowe technologie Internetu, takie jak WWW, w minimalnym stopniu służą rozwojowi nauki. Jego zdaniem artykuły prasowe, negatywne wobec nowego cennika, realizują "cele nieuczciwe intelektualnie". Zwrócił się do KBN z apelem o przygotowanie raportu, o modelach płatności za Internet w różnych krajach na świecie.

Profesor Marek Niezgódka z ICM ripostował, że nie da się przeprowadzić jednoznacznej granicy między informacją naukową a zasobami informacyjnymi. Jego zdaniem nowy cennik może doprowadzić do odsunięcia Polski na margines sieciowego świata. Jacek Gajewski z Wydziału Fizyki UW, odpowiedzialny za program Internet dla Szkół, przypomniał, że według szacunków, rozliczanie ruchu zwiększa koszty ogólne utrzymania Internetu od 7 do 12%.

Środowisko akademickie ma więc rok na dyskusję o docelowym modelu finansowania wykorzystania sieci przez ośrodki naukowe. Zarówno KBN jak i NASK deklarują, że są otwarci na wszystkie konstruktywne propozycje - alternatywne do rozwiązań przedstawionych w nowym cenniku.