Czarowny świat Atari

Firma Atari, producent sprzętu komputerowego cieszącego się kultowym uwielbieniem sporej grupy entuzjastów informatyki na całym świecie, od pewnego czasu przysparzała zmartwień swym fanom. Ich powodem była osłabiona w ostatnich latach aktywność techniczna i rynkowa firmy Atari. Wyrażało się to m.in. dość długo trwającym brakiem nowych, spektakularnych opracowań.

Firma Atari, producent sprzętu komputerowego cieszącego się kultowym uwielbieniem sporej grupy entuzjastów informatyki na całym świecie, od pewnego czasu przysparzała zmartwień swym fanom. Ich powodem była osłabiona w ostatnich latach aktywność techniczna i rynkowa firmy Atari. Wyrażało się to m.in. dość długo trwającym brakiem nowych, spektakularnych opracowań.

Atari Messe, które odbyły się w Dusseldorfie w dniach 18-23 sierpnia br., pozwoliły fanom Atari odetchnąć z ulgą. Po pierwsze, rozmach imprezy usuwa od razu wszelkie podejrzenia o osłabioną kondycję firmy. Kogo stać na samodzielne zorganizowanie i sponsorowanie tak imponującej wystawy, dedykowanej jednemu tylko producentowi, ten w żadnym wypadku nie może być w złej formie. Po drugie, zaprezentowano od dawna już wyczekiwany całkowicie nowy model komputera Atari - Falcon 030.

Oprócz głównego organizatora i sponsora, w wystawie wzięło udział 170 firm, wyłącznie z terenu Niemiec. Znakomita ich większość specjalizuje się w produkcji oprogramowania, sprzętu, akcesoriów i literatury wyłącznie dla Atari. W ciągu trzech dni trwania wystawy przez dwie ogromne hale wystawowe przewinęło się około 50 tys. zwiedzających. Niewątpliwie pewien wpływ na bardzo wysoką frekwencję miała, odbywająca się równolegle, wielce fascynująca wystawa poświęcona szeroko rozumianej profilaktyce zdrowotnej.

Oczywiście rolę gwiazdora wystawy pełnił Falcon 030. Swe najmłodsze dziecko producent określa jako zaczątek nowej generacji komputerów multimedialnych. I rzeczywiście, znakomita, bardzo szybka grafika, sterowana procesorem graficznym, oferuje telewizyjną rozdzielczość monitora 768x480 i 65 mln barw, umożliwiając osiągnięcie fotograficznej wierności kolorowego obrazu (możliwa jest również praca z kartą VGA). Cecha ta powoduje, że Falcon świetnie nadaje się do wszelkich zastosowań, związanych z obróbką obrazu na profesjonalnym poziomie. Chyba jeszcze bardziej spektakularną zaletą Falcona jest karta dźwiękowa, zrealizowana oczywiście w standardzie MIDI, przewyższająca wszystko, co do tej pory zrobiono na rzecz komputerowej obróbki dźwięku. Jednostka główna Falcona oparta jest na procesorze Motorola 68030, 16 MHz, posiada do 14 MB pamięci RAM oraz 512 kB ROM. Komputer wyposażono w liczne wejścia- wyjścia. Oprócz standardowych interfejsów, na tylnej płycie znajdujemy m.in. interfejs MIDI, wyjścia na modem, joystick, słuchawki i mikrofon, port SCSI-II do przyłączania np. napędu CD-ROM, oraz łącze sieciowe i wyjście na dodatkowy procesor cyfrowej obróbki dźwięku (DSP - Digital Signal Processor). Last but not least, system operacyjny Falcona jest wielozadaniowy.

Sprzedaż Falcona rozpocznie się we wrześniu br. Proponowana przez producenta cena det. zawiera się w granicach od 1400 do 3200 DM, w zależności od konfiguracji. Taktyka marketingowa firmy budzi pewne wątpliwości, bowiem zmienność konfiguracji będzie dotyczyć jedynie wielkości pamięci operacyjnej i dyskowej. Ustalanie minimum konfiguracyjnego na 1 MB RAM i brak twardego dysku wydaje się dziś nieco anachroniczne, zwłaszcza w kontekście braku możliwości wyboru specjalizowanych kart; każdy nabywca będzie musiał zapłacić za pełen zestaw graficzny i dźwiękowy. Mimo to wrażenie, jakie zrobił ten komputer na zwiedzających każe przypuszczać, że sukces rynkowy Falcona jest przesądzony. Apple będzie zmuszony do głębokiego zastanowienia się nad reakcją na to wyzwanie.

Gdzie można będzie kupić Falcona w Polsce? W ostatnich latach praktycznie nie było u nas dystrybutora Atari z prawdziwego zdarzenia, rynek tego sprzętu ograniczał się praktycznie do ośmiobitowców sprowadzanych dość dziwnymi nieraz drogami. Ale jest dobra wiadomość w tej materii - przed kilkoma tygodniami warszawska firma OSKAR (ul. Igańska 26, tel. 10 42 38), założona i prowadzona przez zdeklarowanych fanatyków komputerów Atari, zawarła z Atari Deutschland umowę o współpracy i wszystko wskazuje na to, że dystrybucja sprzętu i oprogramowania tej firmy weszła nareszcie na właściwy tor.

Do silnych stron Atari należy na pewno oprogramowanie wytwarzane przez kilkuset producentów na całym świecie. Znaczną część tego oprogramowania stanowią gry odznaczające się doskonałą grafiką i pomysłowością, jednak ogromnym atutem są również programy do pracy profesjonalnej, z których nie sposób nie wymienić dwóch grup tematycznych: DTP oraz cyfrowej obróbki dźwięku.

W zakresie DTP (DeskTop Publishing - komputerowy skład drukarski) szczególną rolę pełni Calamus, program od początku związany z platformą sprzętową Atari. Największy atut tego znakomitego programu stanowi - jak się wydaje - konsekwentnie wektorowa reprezentacja wewnętrzna obrazu, realizowana w ramach tzw. SoftRipping Technology (SRT). W ramach tej techniki, program przechowuje obraz wyłącznie w postaci wektorowej, zaś mapy bitowe są tworzone dopiero tuż przed wysłaniem obrazu na urządzenie zewnętrzne: ekran monitora, drukarkę lub maszynę do fotoskładu. W rezultacie, możliwości nośnika są w każdym wypadku wykorzystane do maksimum. Innym, wielce korzystnym następstwem SRT jest niezależność fontów Calamusa od hardwaru. W przeciwieństwie do wszystkich innych programów DTP, Calamus nie rozróżnia fontów ekranu, drukarki igłowej, laserowej, itp., lecz z tego samego fontu korzysta ekran, drukarka i fotoskład. W rezultacie otrzymujemy prawdziwy WYSIWYG (What You See Is What You Get - otrzymujesz to, co widzisz) z wiernym zachowaniem proporcji, a w dodatku, jak wykazuje praktyka, formowanie mapy bitowej przebiega znacznie szybciej niż w urządzeniach posługujących się PostScriptem. Przykładowo, czas naświetlania kolorowego fotoskładu przy posługiwaniu się PostScriptem może trwać nawet do kilkunastu godzin, podczas gdy ten sam obraz z Calamusa naświetla się kilkadziesiąt minut! Najnowsza, prezentowana na wystawie wersja Calamus SL obsługuje 24-bitowy kolor, wszystkie popularne formaty plików, jest wyposażona w bardzo liczne drivery skanerów, drukarek i maszyn do fotoskładu. Atutem Calamusa jest również możliwość współpracy z programami do profesjonalnej obróbki kolorowego obrazu, wśród których warto wymienić produkty firmy 3K: Retouche - program do retuszowania grafiki sczytanej przez kolorowy skaner, oraz Didot - nieco konkurencyjny wobec Calamusa program DTP o szczególnie rozbudowanych możliwościach graficznych. Bardzo skuteczne jest również dokonywanie obróbki kolorowego obrazu na świetnym do tego celu Macintoshu, z którego Calamus się komunikuje.

Pomimo bardzo zawężonej platformy sprzętowej, Calamus zajmuje dziś drugą pozycję na liście niemieckich bestsellerów DTP. Jego producent, niemiecka firma DMS, stara się ostatnio rozszerzyć platformę sprzętową programu. Według oświadczenia przedstawicieli DMS, Calamus for Windows NT jest gotowy, publiczna prezentacja nastąpi jesienią.

Druga, może jeszcze bardziej spektakularna dziedzina, w której Atari od lat odnosi ogromne sukcesy, to cyfrowa obróbka dźwięku. Stworzony przez Atari standard interfejsu dźwiękowego MIDI, który początkowo miał służyć raczej zabawie niż poważnej pracy, opanował dziś 80% światowego rynku muzycznej elektroniki i króluje w ogromnej większości nowoczesnych studiów nagrań. Na tym polu zasłużyła się zwłaszcza niemiecka firma Steinberg, założona przez uzdolnionego matematycznie muzyka. Herr Steinberg napisał niegdyś kilka względnie prostych programów ułatwiających mu pracę. Spodobały się one jego kolegom, no i zaczęło się...

Prezentowany w Dusseldorfie program Cubase 3.0 stanowi, z pewnego punktu widzenia, osiągnięcie absolutnie szczytowe. Umożliwia bowiem całkowicie dowolne kształtowanie natężenia i barwy dźwięku w dowolnym momencie. Wyrażając się bardziej precyzyjnie, użytkownik może w każdej chwili wprowadzić dowolną zmianę amplitudy lub widma w wybranym przez siebie przedziale czasu po prostu edytując wyświetlone na ekranie wykresy. Osiągnięto więc fizyczny kres tego, co można zrobić z dźwiękiem. Program posługuje się świetnie opracowanym graficznym interfejsem użytkownika i współpracuje ze wszystkimi instrumentami posiadającymi interfejs MIDI. Posługując się Cubasem, można np. zapisać na dysku nawet niezbyt precyzyjnie odegrany na klawiaturze syntezatora utwór muzyczny, wyświetlić przechwycony przez komputer jego zapis nutowy i wprowadzić poprawki, wyrównać tempo a nawet przyspieszyć je lub zwolnić bez zmiany tonacji (!). Następnie można dowolnej części utworu nadać inne brzmienie albo poprzez przypisanie jej innej próbki dźwiękowej albo poprzez bezpośrednią ingerencję w widmo akustyczne lub przebieg czasowy. Podobny proces można powtórzyć w każdym ze 128 kanałów. Wreszcie można kazać odtworzyć utwór - "grać" może podłączony instrument wykorzystując zapisany w pliku dyskowym ciąg instrukcji sterujących (ok. 15 kB). Można też zdigitalizowany zapis akustyczny utrwalić np. na CD-ROM (ok. 15 MB na 3-minutowy utwór) i odtworzyć elektronicznie.

Z oprogramowania Cubase korzystają "prawie wszyscy". Wystarczy wymienić wybitnego pianistę jazzowego Herbie Hancocka, czy też Quincy Jonesa, wieloletniego aranżera Michaela Jacksona. Także niejedna gwiazda muzyki popularnej zawdzięcza karierę tandemowi Atari-Cubase. Gdyby nie zaawansowana, komputerowa obróbka materiału muzycznego nagranego fałszywie i nierówno, kilku uznanych idoli musiałoby zadowolić się znacznie mniejszym kręgiem wielbicieli, a także kasą.

Na targach dało się zauważyć coś w rodzaju rozdźwięku pomiędzy ściśle powiązanymi ze sobą firmami Atari oraz Steinberg. Atari wyposażyło Falcona 030 w kartę dźwiękową, zawierającą "na pokładzie" większość funkcji Cubase, zaś Steinberg rozszerzył platformę sprzętową, wypuszczając Cubase w wersji Macintosh oraz Windows 3.1. Ten ostatni okazał się największym sukcesem rynkowym w dotychczasowej historii firmy.

Nie sposób opisać całości tego, co oferuje świat Atari. Oferta softwarowa obejmuje właściwie wszystko, co w życiu potrzebne: arkusze kalkulacyjne, CAD-y (w Dusseldorfie jakby słabiej reprezentowane), edytory, kompilatory języków programowania. Firma BELA zaprezentowała nawet wielozadaniowy system operacyjny Mag!X, odpowiednik OS/2 działający na platformie ST i TT, który jednak nie tworzy specjalnego okna TOS (system operacyjny Atari), tylko po prostu akceptuje TOS-owskie pliki.

Szefowie Atari Deutschland przyznali, że firma prowadzi zaawansowane prace nad następną wersją Falcona o indeksie 040, opartą na procesorze Motorola 68040. W trosce o rynkowe powodzenie obecnej wersji nie ujawniono jednak daty przypuszczalnej premiery.

Polska premiera Falcona odbędzie się zapewne już niedługo, ale raczej bez wielkiej pompy, gdyż na razie firma rzuciła wszystkie środki na promocję na najważniejszych dla siebie rynkach, głównie na rynku niemieckim. Z tych samych względów, przypuszczalnie, trzeba będzie trochę poczekać na polonizację Falcona. Niemniej na przełomie listopada i grudnia należy się spodziewać akcji promocyjnej organizowanej przez firmę OSKAR, być może z aktywnym udziałem Atari. Do tego czasu polscy dealerzy Apple'a mogą spać spokojnie.