Cyfrowy styl życia

Zainteresowanie przemysłu IT przenosi się z serwerowni do naszych mieszkań, a producenci komputerów coraz odważniej włączają się do walki o wyznawców cyfrowego stylu życia takie wrażenie można odnieść po wizycie na targach CES w Las Vegas.

Zainteresowanie przemysłu IT przenosi się z serwerowni do naszych mieszkań, a producenci komputerów coraz odważniej włączają się do walki o wyznawców cyfrowego stylu życia takie wrażenie można odnieść po wizycie na targach CES w Las Vegas.

Krzesła trzęsące się w trakcie gry na konsoli wideo, telefony przekształcające głos na SMS, drukarki tatuaży i naklejek na obudowy odtwarzaczy muzycznych - czy tego typu urządzenia mogą zainteresować poważne firmy informatyczne? Okazuje się, że jak najbardziej. Na targach w Las Vegas osobiście pojawili się m.in. Bill Gates, Carly Fiorina i Craig Barrett w towarzystwie gwiazd telewizji, filmu i muzyki rozrywkowej, od Aerosmith po U2. Choć zewsząd słychać o kurczeniu się imprez targowych, Consumer Electronics Show (CES) rozkwita. W tym roku czterodniowy pokaz cyfrowej ekstrawagancji przyciągnął prawie 2,5 tys. wystawców z całego świata. Dla kontrastu, słynny "korporacyjny" Comdex w tym roku nie odbędzie się w ogóle...

Co w domu, to i w biurze

Socjologowie mają zapewne wiele teorii tłumaczących fenomen popularności elektronicznych gadżetów i motywacje ludzi wydających nań setki i tysiące dolarów. Nie dadzą nam jednak odpowiedzi na pytanie o pobudki, które pchają ku rynkowi konsumenckiemu największe koncerny teleinformatyczne. To domena specjalistów od sprzedaży i marketingu, którzy uważnie słuchają analityków.

Według Consumer Electronics Association (CEA) rynek elektronicznych gadżetów w ubiegłym roku rozkwitał. Nagrywarek, odtwarzaczy, aparatów, cyfrowych telewizorów sprzedano na rynku amerykańskim o 11% więcej niż rok wcześniej. Szacuje się, że w 2005 r. wartość rynku elektronicznej rozrywki sięgnie co najmniej 125 mld USD. Roczna sprzedaż samych kart pamięci do aparatów cyfrowych przekracza 6 mld USD (paradoksalnie więcej niż aparatów - 5 mld). Przy ślamazarnym tempie wzrostu korporacyjnej części rynku IT decyzja HP, Intela czy Microsoftu o zdecydowanym wejściu w rozrywkowy segment rynku wydaje się oczywista.

Tym bardziej że, jak twierdzą niektórzy specjaliści od marketingu, dolary wydawane na promocję i budowę marek konsumenckich służą całej firmie. Idąc dalej tym tropem, dobra pozycja na rynku elektroniki użytkowej przekłada się pośrednio na wyniki sprzedaży uzyskiwane na rynku korporacyjnym. Formuła "skoro twoja rodzina uwielbia grać na konsoli Microsoft X-box, to łatwiej ci przyjdzie zakup do firmy systemu Windows Data Center" wydaje się nazbyt uproszczona, ale niewątpliwie w wielu przypadkach zaciera się do niedawna ostra granica między tym, co nazywamy rynkiem korporacyjnym a konsumenckim.

Bill Gates przyjechał na CES już po raz dziewiąty, co uwalnia go od podejrzeń, że ulega wszechobecnej modzie na gadżety. Microsoft aż 80% swoich przychodów uzyskuje z obsługi biznesu, ale konsekwentnie buduje markę na rynku konsumenckim, mimo że w przypadku tej firmy perspektywa zarobku w tym segmencie wciąż wydaje się odległa.

Tym razem Bill Gates nie prezentował nowych produktów, jak miał to w zwyczaju czynić w poprzednich latach. Najbliższa premiera znaczącego produktu konsumenckiego planowana jest dopiero na przyszły rok. Wówczas pojawi się Longhorn, następca Windows XP. Tradycją staje się natomiast, że podczas publicznych wystąpień los odwraca się od szefa Microsoftu. Podczas prezentacji Windows XP Media Center Edition, systemu, który ma stanowić wrota do domowej rozrywki, kilkakrotnie zacinał się pilot zdalnego sterowania, a pokaz konsoli X-box zakończył się slajdem w postaci "niebieskiego ekranu". Można nabrać podejrzeń, że Bill Gates celowo utrwala wizerunek pechowca, by zwykli śmiertelnicy nie zazdrościli mu fortuny.

Kto ma pilot, ten ma władzę

Prawie kazda firma prezentowała na swoim stoisku ultrapłaskie telewizory.

Prawie kazda firma prezentowała na swoim stoisku ultrapłaskie telewizory.

Założyciel największej firmy produkującej oprogramowanie opowiadał o cyfrowym stylu życia, który składa się z pięciu elementów: muzyki, obrazów, telewizji, komunikacji i gier. Zasiadając w fotelu, nie trzeba szukać jednego z pięciu pilotów do różnych urządzeń, ale wystarczy jeden otwierający drzwi do cyfrowych zasobów. Prawdziwa walka toczyć się będzie o to, kto dostarczy tego pilota do naszych domów.

Do wyścigu o kontrolę nad elektroniczną rozrywką staje zastęp pretendentów legitymujących się różnym pochodzeniem branżowym i geograficznym. Kto by pomyślał kilka lat temu, że HP będzie liczącym się producentem aparatów fotograficznych, albo że Microsoft stanie się pośrednio nadawcą telewizyjnym? Podczas CES analitycy często zwracali uwagę na to, że na naszych oczach rozgrywa się rywalizacja o to, kto zdominuje przemysł cyfrowej rozrywki, potencjalnie wart więcej niż cały przemysł komputerowy i telekomunikacyjny razem wzięte. Dlatego podczas wystąpień Microsoftu ważniejsze od produktów były alianse zawarte przez firmę. Dominuje przekonanie, że minął czas firm, które w pojedynkę starają się podbić rynek. O wyposażenie w elektronikę pokoi i salonów starają się konsorcja dostawców treści, infrastruktury i sieci dystrybucji. Microsoft zawiera alianse z Yahoo! oraz z telewizjami MTV Networks i Fox Sports. Producent Windows dostarcza do domów telewizję za pośrednictwem rozwiązania IPTV, z którego zaczynają korzystać kolejni dostawcy usług telekomunikacyjnych (ostatnio Bell South). IPTV umożliwia przeprowadzanie transmisji sygnału telewizyjnego poprzez łącza szeroko-pasmowe.


TOP 200