Co pływa w sieci?

W kolejnym artykule o Internecie poruszam modny na świacie temat -- infostrady, czy jak kto woli data-highways -- połączenie nowoczesnej telekomunikacji z technologią komputerową.Na początku omówimy problem nieco łatwiejszy stopniem zaawansowania technicznego, czyli:

W kolejnym artykule o Internecie poruszam modny na świacie temat -- infostrady, czy jak kto woli data-highways -- połączenie nowoczesnej telekomunikacji z technologią komputerową.Na początku omówimy problem nieco łatwiejszy stopniem zaawansowania technicznego, czyli:

Internet na wschodzie -- w stronę komercji

W krajach byłego Związku Radzieckiego Internet przyjął się dobrze i bardzo szybko został wchłonięty przez młody kapitalizm. Poza zwyczajowymi zastosowaniami tej sieci, Internet funkcjonuje jako wielka, międzynarodowa giełda. Można w nim znaleźć bardzo obszerne, obejmujące cały kraj rejestry towarów, cen i dostawców z każdej branży (od żywności, przez importowaną elektronikę, do samochodów), ale można również zawierać za jego pośrednictwem transakcje. Oczywiście Internet funkcjonuje również w "tradycyjnej" formie -- poczta elektroniczna, hobbistyczne ftp-owanie itp, ale w przeciwieństwie do krajów, gdzie wyrósł on ze środowisk akademickich, nie podejmuje się dyskusji o dopuszczalności i zakresie zastosowań czysto komercyjnych.

A u nas...

Na tym tle raczej niepozornie wypadają polskie próby przyciągnięcia do Internetu ludzi biznesu, mimo iż stan telekomunikacji w kraju sugerowałby wielką potrzebę dostępu do szybkiego i niezawodnego środka łączności. Być może nie wszyscy jeszcze zdają sobie sprawę, że ogólnoświatowa sieć komputerowa przez samą swoją skalę i niezwykle szybkie tempo rozwoju (15 mln użytkowników na świecie, 150 tys. nowych użytkowników miesięcznie) tworzy ważny element gospodarki. Jest to rynek wymiany informacji.

Widać świetlaną przyszłość -- infostrady

Najpierw przydługi wstęp. Do niedawna istniała poważna bariera dzieląca telekomunikację, powiedzmy "klasyczną", od teleinformatyki, czyli wyposażenia komputerów w możliwości przesyłania danych na duże odległości. Przedsiębiorstwa zajmujące się "telefonizacją" są zazwyczaj firmami-gigantami, o zasięgu ogólnokrajowym, a czasem ogólnoświatowym. Środki przeznaczone na rozwój sieci telekomunikacyjnej są ogromne, a czas amortyzacji inwestycji jest bardzo długi.

Zupełnie inna skala występuje przy "komputeryzacji" -- są to inwestycje własne mniejszych lub większych firm, z krótkim okresem amortyzacji. Różnice w dostępnych środkach natychmiast odbijają się na technicznej stronie stosowanych rozwiązań. W telekomunikacji prędkości przesyłania informacji rzędu gigabitów na sekundę są czymś normalnym -- proszę to porównać z transmisją modemową (100 tys. razy wolniej), czy nawet z siecią lokalną typu Ethernet (100 razy wolniej).

Przechodzimy do sedna sprawy

Projekt infostrad powstał w USA. Pierwszą próbą zrealizowania go był Project Orlando, prowadzony przez firmę Silicon Graphics i koncern telewizyjny Time-Warner. Projekt zakłada totalną teleinformatyzację miasta -- położenie bardzo szybkiej sieci, którą przesyłane będą nie tylko rozmowy telefoniczne i dane komputerowe, ale również programy telewizyjne i radiowe, sygnały instalacji alarmowych i przeciwpożarowych. Jak widać -- multimedia na wielką skalę.

Taka supersieć jest bardzo atrakcyjna, ale niesłychanie kosztowna, tak w każdym razie wydawało się do czasu, gdy firmy telekomunikacyjne nie zwietrzyły w infostradach nowego rynku na swoje usługi. Pomysł jest prosty: sieć powinna być budowana nie przez tych, którzy chcą ją kupić, ale przez tych, którzy od lat coś podobnego sprzedają. Zbudowanie sieci metropolitalnej, a następnie sprzedawanie zainteresowanym dostepu do niej jest tańsze niż tworzenie małych sieci lokalnych i łączenie ich na siłę w sieci rozległe. Jedni pozbywają się kłopotu z kupowaniem sprzętu sieciowego, zatrudnianiem administratora, niezgodnością stosowanych protokołów, a drudzy przejmują ogromny rynek usług teleinformatycznych. Wszyscy powinni być z tego zadowoleni.

A u nas...

też się zaczyna -- niewątpliwie na mniejszą skalę, ale w podobny sposób. Od dłuższego czasu krążą wiadomości o budowie sieci metropolitalnej w Warszawie, w Toruniu też się do tego przymierzają, a Poznań rozpoczął jej budowę wraz z centrum superkomputerowym. Być może już niedługo użytkownicy Internetu będą mieć dostęp do świata z szybkością godną komputerów. Bądźmy dobrej myśli.

Wprowadzenie nowych technik, a przede wszystkim udostępnienie nowych narzędzi do tworzenia, przesyłania i przetwarzania informacji powoduje oczywiście powstanie nowych problemów. Jednym z poważniejszych jest pytanie, kto powinien finansować takie sieci. Firm, które chciałyby zainwestować ogromne pieniądze z perspektywą zysków w przyszłości, na razie nie widać.

Finansowanie z funduszy publicznych rodzi pytania - kto będzie mógł korzystać z tych sieci, kto będzie ustalał ceny, kto będzie miał prawo oferować usługi poprzez sieć, czy małe firmy i użytkowników prywatnych będzie stać na korzystanie z nich. Jeśli pojawią się w sieci bazy danych zawierające informacje personalne -- jaka będzie gwarancja, że dostęp do nich będzie dostatecznie chroniony. Problemów takich jest więcej, ale są one naturalnym skutkiem wprowadzania nowych technologii. Miejmy nadzieję, że uda się je rozwiązać i pod koniec tego roku, zgodnie z obietnicami ruszy pierwsza część WARMANa - Warszawskiej Sieci Metropolitalnej, połączonej z Internetem.

Drobiazg

Pojawił się upgrade do MS Windows 3.1 -- zamieniający główne moduły programu na wersje 32-bitowe. Dostępny bezpłatnie dla wszystkich dotychczasowych posiadaczy "okienek" -- np. w NIC.FUNET.FI (/pub/msdos/win/demos) pod nazwą real3d.

Prawdopodobnie rubryka o Internecie i sprawach z nim związanych będzie się ukazywała w miarę regularnie. W związku z tym zapraszam wszystkich do wspólnego jej prowadzenia -- oczekuję na informacje o nowinkach i zastosowaniach tej sieci.


TOP 200