Co dalej z informatyzacją GUC?

Polski oddział Siemens-Nixdorf chce przejąć zobowiązania firmy CGK wobec Głównego Urzędu Ceł.

Polski oddział Siemens-Nixdorf chce przejąć zobowiązania firmy CGK wobec Głównego Urzędu Ceł.

Ogólnokrajowy system informatyczny, wspomagający pracę służb celnych, realizuje od marca 1995 r. niemiecka firma CGK, będąca w 100% własnością Siemens-Nixdorf Informationssysteme. Przedsięwzięcie przewidziane jest na 8 lat i składa się z kilku etapów. Obecnie trwa realizacja dwóch:

- opracowanie przejściowego (tzw. pilotowego) systemu służb celnych, na bazie używanego przez niemieckie agencje celne systemu ZABIS firmy CSF

- opracowanie docelowego systemu, zbudowanego w nowoczesnej technologii CASE, zgodnego z nowym, dopasowanym do przepisów Unii Europejskiej, kodeksem celnym. W Polsce ma on obowiązywać od 1 czerwca br.

System pilotowy miał być wdrożony początkowo w 26, a później w 9 lokalizacjach do listopada 1995 r. Jednak problemy techniczne, związane z odmiennością polskiego i niemieckiego prawa celnego oraz ze znacznym oddaleniem centrum programistycznego CGK (Konstancja!), spowodowały, że nie jest on gotowy do dnia dzisiejszego.

GUC i CGK zgodnie twierdzą, że system pilotowy uda się wdrożyć do końca marca br. - dzięki podnajęciu polskich firm software'owych (m.in. Polsoft) i usuwaniu błędów na miejscu. Związany z nim etap kontraktu ma się zakończyć do połowy maja tego roku. GUC nie ukrywa jednak, że ze względu na koszty zamierza ograniczyć liczbę lokalizacji systemu pilotowego do zaledwie 2 urzędów celnych: w Krakowie i w Świecku.

Z podpisanego kontraktu wynika, iż po wejściu w życie nowego kodeksu celnego (tj. od 1 czerwca br.), GUC ma być obsługiwany nie przez system pilotowy, ale docelowy. Obie strony zadają pytanie: czy jest celowe rozwijanie dalej tego pierwszego. System pilotowy można dostosować do obsługi nowego kodeksu celnego, ale nie cechuje się on taką funkcjonalnością, jak system docelowy i jest też mniej wydajny. Co więcej, może on działać tylko lokalnie, co uniemożliwia tak potrzebną Policji Skarbowej w celu wykrywania nadużyć agregację danych na szczeblu centralnym. System jest więc rzeczywiście "przejściowy", jednak problemy z jego wdrożeniem na tyle zahamowały prace nad tworzeniem systemu docelowego, że jest mało prawdopodobne, by był on gotowy w terminie zapisanym w kontrakcie.

Opóźnienia w realizacji kontraktu skłoniły polski oddział SNI do zaproponowania GUC-owi, jeszcze w listopadzie ub.r., przejęcia w całości nadzoru nad jego realizacją. Wymagałoby to sporządzenia aneksu do umowy z 1994 r. Podejmując taką decyzję, SNI liczył się z tym, że może nie uzyskać od GUC pierwszej transzy należności (16 mln DEM) co, zgodnie z kontraktem, miało nastąpić po zakończeniu wdrożenia systemu pilotowego. Środki na ten cel przyznano bowiem GUC-owi z budżetu centralnego w ub.r., ale ponieważ CGK nie wywiązał się z zobowiązań w terminie, pieniądze przepadły. GUC wystąpił do Ministerstwa Finansów o ich przesunięcie na rok bieżący, ale jeśli nie uzyska zgody, to ubiegłoroczne zobowiązania będzie musiał pokryć z tegorocznej transzy. Dla SNI oznacza to wydłużenie spłaty wartości całego kontraktu co najmniej o rok.

GUC nie spieszy się jednak z podjęciem decyzji w sprawie renegocjacji umowy. Jednym z powodów jest fakt, że nie jest ona zgodna z Ustawą o Zamówieniach Publicznych (powstała przed jej uchwaleniem). GUC musi więc czekać na decyzję Urzędu ds. Zamówień Publicznych, czy ten i ewentualnie inne aneksy wymagają oddzielnych negocjacji zgodnie z ustawą, czy też nie. Z kolei SNI zapowiada, że decyzje związane z realizacją projektu podejmie dopiero po decyzji GUC.