Co czeka Microsoft na emeryturze Gatesa, scenariusz III

Co by było gdyby... Windows był oferowany w formie usługi. Od momentu, kiedy Bill Gates przestał być pracownikiem koncernu Microsoft minęło 10 lat. Przez ten czas - wraz z popularyzacją systemów operacyjnych z rodziny Linux, otwartych formatów zapisu plików i oprogramowania o otwartym kodzie - stale spadała sprzedaż systemu Windows i pakietu Office.

Zdaniem analityków trend ten był dostrzegalny już w 2008 r., kiedy zarówno Windows Vista, jak i Office 2007 cieszyły się popularnością znacznie niższą od spodziewanej. Niezmiennie jednak od 10 lat, sprzedaż licencji na te dwa produkty stanowi źródło ponad 80% przychodów firmy.

W 2011 r. dla kierownictwa Microsoftu jasnym stało się, że firma musi podążać za trendem cloud computing i zrezygnować z dotychczasowego modelu licencjonowania. Szefostwo firmy nie pozostało niewzruszone wobec zmian zachodzących w branży IT. Microsoft aktywnie zaangażował się w prace nad stworzeniem mechanizmów, które w stosunkowo łatwy sposób umożliwiłyby udostępnianie funkcjonalności systemu operacyjnego i aplikacji w postaci strumieniowej. Dzięki współpracy z największymi dostawcami sprzętu i operatorami telekomunikacyjnymi, po czterech latach Microsoft wprowadził do oferty pierwsze, obejmujące funkcjonalność systemu operacyjnego, usługi Software +Services.

Jednocześnie prace nad stworzeniem odpowiednio efektywnych technologii i rozwiązań sprzętowych pochłonęły większość środków finansowych, jakimi dysponował Microsoft. Z ponad 6 mld USD w gotówce pozostało niewiele ponad 1 mld USD. W efekcie koncern, który od lat dysponował potężnymi rezerwami finansowymi, musiał zmodyfikować także własną strategię działania. Zmiany modelu biznesowego spotykały się ze zdecydowanym sprzeciwem akcjonariuszy firmy, jednak w ocenie kierownictwa były konieczne. W ujęciu krótkoterminowym przychody pochodzące głownie z subskrypcji oprogramowania spowodowały znaczny spadek sprzedaży. Doprowadziło to do masowej wyprzedaży akcji koncernu i spadku jego giełdowej wyceny. Microsoft popadł w poważne tarapaty, a jego współzałożyciele stracili czołowe miejsca na liście Forbes najbogatszych ludzi na świecie.

Jednak w 2016 r. okazało się, że wytrwałość w dążeniu do zmiany modelu biznesowego była strzałem w dziesiątkę. Model usługowy, wykorzystywany w odniesieniu do spersonalizowanych funkcjonalności i ustawień systemu operacyjnego oraz indywidualnie instalowanego oprogramowania dawał nowe możliwości. Prezentowana przez Microsoft w 2008 r. wizja nieograniczonego dostępu do własnych dokumentów z dowolnego urządzenia stała się rzeczywistością. Rozwiązania Microsoftu ponownie zyskiwały na popularności, a sprzedaż i zyski rosły. Microsoft stał się również właścicielem licencji nowatorskich rozwiązań programowo-sprzętowych. Na mocy wielomilionowych transakcji prawa licencyjne zostały udzielone m.in. SAP i Oracle, które również zmuszone były do rezygnacji z klasycznego modelu licencyjnego. Ryzyko spektakularnego bankructwa zostało zażegnane.

Dzięki prowadzonym na szeroką skalę działaniom marketingowym i bliskiej współpracy z wiodącymi producentami urządzeń przenośnych usługowa wersja Windows coraz bardziej zyskiwał na popularności. Już w 2017 r. większość klientów Microsoftu stanowili użytkownicy korzystający z oprogramowania przechowywanego na serwerach Microsoftu. Dotyczyło to przede wszystkim systemu operacyjnego i podstawowych aplikacji, w tym oprogramowania biurowego. Użytkownicy, którzy potrzebują innych funkcjonalności mogą skorzystać z oferty lokalnych partnerów Microsoftu. Zmiana modelu biznesowego pośrednio stała się również powodem problemów społeczności open source. W coraz bardziej demokratycznym środowisku od kilku lat dochodziło bowiem do poważnych sporów na temat kierunku rozwoju systemu Linux. Brakowało m.in. odgórnej kontroli nad tysiącami grup programistów, działającymi zwykle na własną rękę. Rozwiązania oparte na systemie Linux są obecnie wykorzystywane wyłącznie do niszowych zastosowań, które nie mogą być realizowane w modelu dostępu zdalnego lub wymagają dużej wydajności.

W efekcie tych zmian nie zmieniło się jednak źródło większości przychodów Microsoftu, które nadal stanowiła sprzedaż Windows i Office. Przez dekadę niezmienna pozostała też rentowność koncernu w sektorach oprogramowania dla przedsiębiorstw i rozwiązań serwerowych. Procentowy rozkład przychodów koncernu nie uległ zmianie, a akcje Microsoftu ponownie cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów.

Pierwszy scenariusz wizji Microsoftu bez Billa Gatesa - Co by było gdyby... nadeszła fala cloud computing.

Co czeka Microsoft na emeryturze Gatesa, scenariusz II

Co by było gdyby... nastąpiło przeciążenie Internetu

Co czeka Microsoft na emeryturze Gatesa, scenariusz IV - Co by było gdyby... Microsoft poszedł w ślady Google i RIM.

Co czeka Microsoft na emeryturze Gatesa, scenariusz V, ostatni - Co by było gdyby... udało się zrealizować program Windows Everywhere.

Opracowanie na podstawie tekstu Galena Grumana z amerykańskiego Infoworld - After Bill Gates, five possible futures for Microsoft.


TOP 200