Ciśnienie z przyszłości

Na co dzień nie uświadamiamy sobie, że już za 5 lat rozpocznie się rok dwutysięczny.

Na co dzień nie uświadamiamy sobie, że już za 5 lat rozpocznie się rok dwutysięczny.

Nie ma co się łudzić, że będzie to data wyłącznie symboliczna. Rozwój technologiczny oraz przemiany polityczno-gospodarcze w wielu krajach w ostatnich dziesięciu latach były jedynie przygrywką do radykalnych zmian, które szykuje światu skumulowanie technologii informatycznej z wyrafinowaniem w robieniu interesów oraz gwałtowną ekspansją koncernów na nowe rynki. Efekty tych procesów pojawią się właśnie na progu drugiego tysiąclecia. Jak się do niego przygotowywać?

Przygotowania

Pierwszym etapem przygotowań nie może być nic innego niż lektura klasyków biznesu, czyli prezesów i dyrektorów firm, które osiągnęły w ostatnich czasach największy sukces, a także teoretyków, którzy umieli uogólnić ich doświadczenia i stworzyli odrębną naukę o zarządzaniu biznesem. W połowie lat 50. cały świat doświadczył tzw. "koniunktury zarządzania", czyli masowego odchodzenia od metody prób i błędów przy prowadzeniu interesów na rzecz systematycznej organizacji tej działalności, czyli zarządzania. Jednak to byłoby za mało, aby mówić o rewolucji w biznesie. Tak naprawdę rewolucja, której doświadczyły zwłaszcza Stany Zjednoczone polegała na tym, że zarządzanie wyszło poza ramy wielkiego przedsiębiorstwa i stało się codziennością w małych firmach i instytucjach niekomercyjnych. Prekursorem tej zmiany był Peter Drucker. Pisze on: "Tym, co umożliwiło pojawienie się gospodarki przedsiębiorczej w USA, są nowe zastosowania zarządzania: - w nowych przedsięwzięciach gospodarczych, większość ludzi uważała dotąd, że zarządzanie da się zastosować jedynie w przedsiębiorstwach istniejących - w małych przedsiębiorstwach, dotychczas uważano, że zarządzanie to coś odpowiedniego tylko dla wielkich - w instytucjach pozagospodarczych, np. służbie zdrowia, oświacie, podczas gdy większość ludzi nadal kojarzy zarządzanie z gospodarką, - w działalności zakładów, których nie uważano za przedsiębiorstwa np. małej gastronomii - w systematycznych innowacjach: poszukiwaniu i zaspokajaniu ludzkich pragnień oraz potrzeb". Najważniejszym efektem tego nowego wynalazku, jakim było upowszechnienie zarządzania, było zmniejszanie się bezrobocia w USA w szybszym tempie niżby na to wskazywały ogólnie przyjęte teorie rozwoju gospodarczego i niż to się dzieje w Europie, mniej zaawansowanej w tworzeniu profesjonalnie zarządzanej gospodarki przedsiębiorczej. A także nie spotykana nigdzie indziej innowacyjność firm i ludzi.

Ideał na dzisiaj

Ale odkrycia Druckera to już historia. Ideałem na dzisiaj - i tylko troszkę na jutro - jest taka firma, która ma osiem cech kwalifikujących do doskonałości, cech, które opracowała firma McKinsey, potentat w dziedzinie doradztwa organizacyjnego. Po pierwsze, charakteryzują się one obsesją działania, polegającą na stałym wymuszaniu szybkiej analizy powstałych problemów i wdrażaniu wybranych rozwiązań. Z obsesją działania wiąże się strategia "zarządzania przez chodzenie", czyli bezpośrednim kontakcie kadry menedżerskiej z pracownikami, czyli "trzymaniem ręki na pulsie". Po drugie, mają one bliski kontakt z klientem, co wiąże się z dążeniem do możliwie największego jego zadowolenia. Po trzecie, firmy te charakteryzuje chęć do stworzenia warunków do samodzielnego działania jednostkom i zespołom zdolnym do inicjatywy. W praktyce oznacza to połączenie atutów małej i dużej organizacji. Czwarta cecha, czyli wydajność i efektywność poprzez ludzi oznacza uznanie kadry za podstawowy oraz najważniejszy zasób firmy. Natomiast piąta to koncentracja na wartościach. Przywiązuje się ogromną wagę do realizacji przez wszystkich uczestników organizacji jej podstawowych ideałów, misji, celów, jej specyficznej filozofii działania. Szósta cecha to przestrzeganie zasady: "trzymaj się tego, co umiesz najlepiej". Wiąże się to z ochroną przed zgubnymi nieraz skutkami nadmiernej dywersyfikacji, rozproszenia na wiele dziedzin. Siódma cecha to zarządy o nieskomplikowanej, płaskiej strukturze. Brak czap admistracyjnych jest jedną z głównych przesłanek nowoczesności. Ósma ważna cecha, charakteryzująca ideał odchodzącego stulecia i początek następnego to wpółwystępowanie w jednej firmie luźnych i sztywnych form organizacyjnych.

Na przyszłość

Menedżerowie, którzy przygotowują się do odegrania swojej największej roli w pierwszych dziesiątkach drugiego tysiąclecia muszą mieć świadomość, że w swojej pracy będą musieli stawić czoło kilku już narastającym problemom.

Pierwszy to globalizm firm. Gwałtownie zwiększanie się kontaktów międzynarodowych oznacza kontakty z różnymi kulturami i konieczność z jednej strony zachowania wewnętrznej integralności i tożsamości koncernów, a z drugiej dopasowania się do lokalnego środowiska oraz pozyskania go sobie. Drugi problem to przenikanie technologii informatycznej do wszystkich aspektów prowadzenia interesów, włącznie z organizacyjnym. Nie ma wątpliwości, że wprowadzenie do użytku sieci komputerowej stanowi punkt zwrotny w nowoczesnym zarządzaniu. Menedżer już nie będzie mógł być ignorantem w posługiwaniu się komputerem. Zdaniem Jamesa G. Marcha z Stanford Uniwersity "w dalszym ciągu dostęp do zasobów i nowych rynków to bardzo ważne elementy, ale coraz częściej powodzenie działań organizacyjnych zależy w głównej mierze od dostępu do wiedzy". W 2010 roku konkurencyjność będzie oparta na przewagach zdobywanych w laboratoriach badawczych i za biurkiem pracowni naukowej. Menedżerowie będą musieli się mierzyć z dużo większą niż obecnie niepewnością otoczenia. Coraz szybsze zmiany zachodzą w ekonomii, technologii, polityce, w społeczeństwie. Po raz pierwszy w historii ludzkości "człowiek wywołuje w ziemskich systemach fizycznych takie procesy, których rezultaty są wykrywalne w ciągu życia jednej osoby" - pisze March. Warto też pamiętać o tym, że systemy demokratyczne też przeżywają kryzys polityczny, albowiem nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania obywateli na usługi ze strony państwa, ponieważ społeczeństwa niechętnie płacą podatki. Tak więc nigdzie na świecie - nie tylko w Polsce - nie jest i nie będzie dane przedsiębiorcom pracować w komforcie stabilności politycznej. Drugie tysiąclecie rozpocznie się już za 5 lat. Ci, którzy dzisiaj zdają na studia, gdy je ukończą, wejdą do firm, w których zmierzą się z takimi właśnie wyzwaniami.


TOP 200