Chmurę już mamy, ale jej nie widzimy

Znaczna część polskich przedsiębiorstw korzysta już z technologii cloud computing, nawet o tym nie wiedząc.

Poczta w chmurze: za i przeciw

Za:

- szybkość uruchomienia usługi;

- bezobsługowy serwer;

- za bezpieczeństwo odpowiada usługodawca;

- zerowe inwestycje w sprzęt i oprogramowanie;

- brak problemów z dostępem zdalnym do poczty;

- praca grupowa za mniejsze pieniądze niż przy zakupie kompletu rozwiązań samodzielnie.

Przeciw:

- niedostateczna integracja z usługami firmowymi, problemy przy niektórych urządzeniach mobilnych;

- brak pełnej kontroli nad wszystkimi wiadomościami przez IT firmy;

- rosnące koszty w miarę rozwoju firmy, wymaga to ścisłej kontroli wykorzystania zasobów, gdyż za to się płaci;

- konieczność doboru usługi do rzeczywistych potrzeb organizacji, nie wszystkie oferty cloud odpowiadają funkcjonalnością serwerowi działającemu w obrębie IT przedsiębiorstwa.

Historycznie rzecz biorąc, pierwszą usługą oferowaną w modelu chmurowym był hosting. Obecnie jest to najczęstsze zastosowanie dla modelu cloud, szczególnie w małych firmach. Oprócz hostingu stron www można też w ten sposób korzystać z poczty elektronicznej. W odróżnieniu od prostego hostingu dostępny model cloud daje możliwość zarządzania przez firmowy dział IT parametrami usługi pocztowej, w tym kontami i dostępem. Rozliczanie odbywa się na podstawie rzeczywistego zużycia zasobów. Taką usługę na rynku oferuje na przykład Google, ale także obecni tu są dostawcy hostingowi oraz duże korporacje, takie jak Microsoft czy IBM. Usługa jest dostępna praktycznie od zaraz. Trzeba tylko zastanowić się, kiedy ma ona sens w przypadku polskiej firmy, jakie są jej zalety i wady.

Istotną zaletą usługi poczty elektronicznej w modelu cloud jest bezobsługowość od strony systemu. Administratorzy odpowiedzialni za skrzynki pocztowe nie muszą konfigurować serwera, dbać o jego aktualizację, niezbędne dodatki. Dlatego koszty utrzymania są o wiele niższe niż w przypadku serwera pracującego w przedsiębiorstwie. Jest to na tyle dopracowana usługa, że może być wdrożona praktycznie z marszu. Szczególnie można polecić ją firmom, które oczekują podstawowej funkcjonalności w tym zakresie.

Należy pamiętać, że usługa profesjonalnej poczty elektronicznej wychodzi znacznie poza zwykły serwer POP3/IMAP/SMTP, służący jedynie do prostego rozsyłania wiadomości. Dzisiejsze firmy oczekują pracy grupowej, istnienia folderów dostępnych dla wielu użytkowników, a także integracji z firmowymi aplikacjami oraz urządzeniami mobilnymi. W tym zakresie poczta elektroniczna oferowana w modelu cloud nie do końca spełnia potrzeby firm, gdyż integracja z aplikacjami firmowymi może być znacznie trudniejsza niż wtedy, gdy serwer jest zarządzany przez IT w firmie. Poważne problemy napotyka się przy pełnej integracji z urządzeniami mobilnymi, takimi jak poczta BlackBerry, gdyż wymagają one bezpośredniego połączenia za pomocą API. Nie każdy serwer oferuje taką funkcjonalność. Ponadto integracja ma sens wtedy, gdy obejmuje także uwierzytelnienie, zarządzanie polityką bezpieczeństwa, również na urządzeniach mobilnych, oraz automatyzację dostarczania zasobów.

Chmura w typowych usługach poczty elektronicznej nie będzie tak samo elastyczna pod względem integracji z systemami jak samodzielnie działający serwer utrzymywany przez IT. Na przykład rozwiązanie firmy Google nie oferuje tak zaawansowanego zarządzania zasobami jak poczta Exchange czy Lotus Domino. Z kolei usługa poczty w ofercie cloud computing świadczonej przez Microsoft nie ma folderów grupowych. Przy rozważaniu wdrożenia takiej usługi należy dokładnie analizować potrzeby w zakresie firmowych usług IT.

WWW już dawno w chmurze

Kolejną usługą, która jest bardzo powszechna w polskich firmach, jest hostowanie stron www. Tutaj jest niewiele powodów, dla których firma musiałaby utrzymywać własny serwer. Oferty hostingowe obejmują praktycznie kompletną platformę wyposażoną w typowy stos LAMP (Linux, Apache, MySQL, PHP/Perl), który jest najważniejszym standardem w hostowaniu stron www. Zatem firmowa aplikacja webowa napisana w tym języku może pracować w dowolnej lokalizacji. W przypadku rozwiązań pisanych pod kątem potrzeb firmy integracja nie stanowi problemów, gdyż można zrealizować ją za pomocą któregoś z otwartych standardów.

Jedynym powodem, dla którego przedsiębiorstwo mogłoby chcieć utrzymywać serwer w obrębie IT firmy, jest integracja z własnym systemem, takim jak ERP, w sposób wykluczający zestawienie połączenia sieciowego poza strefę chronioną firmową zaporą sieciową. W ostateczności nawet wtedy można zrealizować połączenie do serwisu cloud, gdyż udaje się hostować maszynę wirtualną zawierającą oprogramowanie przeznaczone do zestawienia połączenia do koncentratora wirtualnych sieci prywatnych. Wtedy aplikacja działająca w chmurze ma bezpośrednie, szyfrowane i bezpieczne połączenie do wybranej podsieci firmowej, gdzie może połączyć się z serwerem w obrębie firmy. Jest to bardzo dobry model integracji usług, zapewniający skalowalność i bezpieczeństwo.

Szczyt obsłuży dostawca

Zastosowaniem bardzo dobrze sprawdzającym się w modelu cloud computing jest obsługa szczytów obciążenia, związanego na przykład z kampaniami marketingowymi. Gdy przedsiębiorstwo uruchamia dużą kampanię marketingową, potrzebuje znacznych zasobów, by obsłużyć zwiększony ruch w tym czasie. Zamiast skalować własne zasoby pod kątem maksimum obciążenia, wystarczy wyskalować je na średnie, typowe obciążenie, a brakującą w szczycie moc wynająć od usługodawcy cloud computing. Model ten jest od dawna wykorzystywany w praktyce, także przez polskie firmy. Niejednokrotnie sprawdził się przy hostowaniu aplikacji webowych na potrzeby reklamy internetowej lub przy obsłudze dużych projektów, które mają ograniczony czas życia. Po zakończeniu kampanii zasoby zostają zwolnione, dzięki czemu firma nie ponosi kosztów związanych z zakupem sprzętu i oprogramowania na własne potrzeby.

Proste dokumenty do chmury

W typowej organizacji większość dokumentów stanowią proste dokumenty tekstowe oraz arkusze kalkulacyjne. Potrzeby w zakresie ich obsługi spełni usługa w modelu cloud computing, oferowana zarówno przez Google, jak i Microsoft. Chociaż w obu przypadkach aplikacje dostępne przez przeglądarkę nie mogą się równać z oprogramowaniem dostępnym na desktopie, możliwości chmurowego edytora tekstu czy arkusza kalkulacyjnego okazują się wystarczające dla wielu organizacji. Dodatkowym plusem oferty z chmury jest dobrze dopracowana współpraca online przy tworzeniu dokumentów, bezproblemowe udostępnianie oryginału, niewymagające kopiowania pliku i samodzielnego zarządzania wersjami dokumentów. Taka opcja jest możliwa również w modelu tradycyjnym, ale przy usłudze w modelu cloud jest to znacznie tańsze, prostsze i szybsze, ponadto nie wymaga zakupu oprogramowania.

W przypadku usługi Dokumenty Google cała praca odbywa się przez przeglądarkę, można także publikować dokumenty ze stacji roboczej i pobierać je z powrotem. Usługa Office 365, świadczona przez Microsoft w typowym wariancie zawiera także dostęp do aplikacji instalowanych na desktopie, uzupełniających ograniczoną funkcjonalność przeglądarkowej aplikacji serwisu. Ograniczona funkcjonalność wersji online wynika przeważnie z ograniczeń dostępu przez przeglądarkę i dotyczy obu usługodawców.

Najważniejszą zaletą obsługi dokumentów w chmurze jest przenośność i wieloplatformowość podstawowych opcji oraz bardzo dobra współpraca między użytkownikami. Przy wyborze rozwiązania należy ocenić jego ergonomię, sprawdzając, czy migracja do usług w chmurze nie spowoduje problemów z pracą użytkowników (opóźnienia, problemy z pracą aplikacji webowych).

Miejsce na firmowe maszyny wirtualne

Najważniejszym zadaniem usług cloud computing jest dostarczanie mocy obliczeniowej i zasobów na miarę potrzeb przedsiębiorstwa. W takim modelu firma wynajmuje tyle wirtualnych maszyn i na takich zasobach storage, ile rzeczywiście potrzebuje. Na żądanie dostawca usługi zapewnia gotowe i działające systemy operacyjne wraz ze standardowymi programami, firma z kolei eksploatuje tam własne aplikacje. Gdy potrzebuje nowych zasobów, składa na nie zapotrzebowanie na samoobsługowym portalu, a system samoczynnie dostarcza je zgodnie z zamówieniem. W miarę spadku potrzeb firmy zasoby są zwalniane, a rozliczanie odbywa się na podstawie bieżącego zużycia, liczonego na przykład liczbą maszyn wirtualnych, ilością zajętych zasobów storage i mocy procesorów.

Metoda świetnie się sprawdza w działach deweloperskich, gdyż umożliwia bardzo szybki start dowolnego projektu. Czas od złożenia zamówienia na maszyny i oprogramowanie do uzyskania dostępu liczy się w godzinach, a nie w tygodniach, gdyż w tym modelu nie trzeba kupować sprzętu. Uruchomienie standardowego projektu, wymagającego obsługi procesów biznesowych przez IT, odbywa się bardzo szybko. Można dokonywać nawet radykalnych zmian na liście potrzeb IT, a całość sprawnie dopasowuje się do potrzeb firmy.

Wadą rozwiązania jest zjawisko rozrostu potrzeb, nazywane popularnie virtual sprawl, polegające na bardzo dużym wzroście zapotrzebowania na zasoby, wynikającym z niekontrolowanego rozwoju wirtualizowanych systemów. Głównym powodem rozrostu jest łatwość uzyskania nowych zasobów, gdyż gotowe maszyny wirtualne kopiuje się bardzo szybko, równie szybko otrzymuje się wzorce maszyn wirtualnych, przeznaczone do natychmiastowego uruchomienia. Dział biznesowy zamawia kolejne usługi, IT je dostarcza, ale nikt nie kontroluje, na ile te zasoby są rzeczywiście niezbędne do zapewnienia obsługi procesów biznesowych. Skutkiem tego są bardzo wysokie koszty, niekiedy znacznie większe niż suma wydatków inwestycyjnych i bieżących kosztów w tej samej perspektywie czasu w modelu tradycyjnym.

Oznacza to, że migracja do takiego środowiska w firmie musi być poprzedzona wdrożeniem modelu rozliczania biznesu z kosztów IT (chargeback), a także procedur analizy tych kosztów. Jeśli biznes będzie dysponował narzędziem, które umożliwi ocenę kosztów IT jeszcze przed uruchomieniem danego projektu, a następnie wprowadzi automatyczne rozliczanie kosztów przypisanych do danego projektu, to zjawisko rozrostu potrzeb daje się radykalnie ograniczyć.

Nie tylko serwery i maszyny wirtualne

Usługi w modelu cloud computing nie muszą się ograniczać do hostowania firmowych aplikacji. Na rynku oferowane są usługi związane z obsługą procesów IT dla działu kadr i rachuby płac, a nawet contact center do wynajęcia. O ile outsourcing obsługi kadr i płac jest znany od dawna, o tyle wynajmowanie oprogramowania w modelu cloud computing na potrzeby contact center jest nowym zjawiskiem w naszym kraju. Podstawowym zastosowaniem może być obsługa szczytów obciążenia, związanych na przykład z kampaniami marketingowymi przedsiębiorstwa. Podstawowa usługa może być świadczona za pomocą zasobów posiadanych przez przedsiębiorstwo, a zasoby związane z oprogramowaniem, licencjami na contact center oraz mocą obliczeniową, niezbędne do obsługi szczytu obciążenia, można wynająć tylko na ten czas, korzystając z modelu cloud computing. W ten sposób udaje się osiągnąć o wiele niższe koszty niż przy do skalowaniu potrzeb IT na maksimum obciążenia.

Usługą mało rozpowszechnioną w Polsce jest backup w modelu cloud computing. Jest to usługa prosta i tania przy niedużej liczbie przechowywanych danych. Warto z niej skorzystać szczególnie w firmach, które mają niewielkie, zdalne oddziały, w których trudno o centralnie zarządzaną politykę kopii bezpieczeństwa realizowanej w biurach, a jeszcze trudniej skopiować dane z komputerów przenośnych. Usługa jest zazwyczaj oferowana razem z dedykowanym oprogramowaniem, które jest centralnie zarządzane i składuje dane w zasobach usługodawcy. Usługa jest o wiele tańsza od zakupu oprogramowania, które zrealizowałoby te same cele wewnątrz zasobów firmowych.

Czy można przenieść do chmury firmowe dokumenty

Najważniejszym problemem jest zgodność z firmowymi aplikacjami. Jeśli w przedsiębiorstwie nie korzysta się z oprogramowania napisanego w VBA (Visual Basic for Application) i uruchamianego w pakiecie Microsoft Office, a dokumenty nie zawierają osadzanych obiektów z różnych aplikacji, można takie dokumenty przenieść do modelu cloud. Jedyne problemy mogą dotyczyć ergonomii pracy przez internet i przeglądarkę, ale w typowym zastosowaniu biurowym to ograniczenie nie jest krytyczne. Model pracy wielu firm zakłada przechowywanie najważniejszych informacji w dedykowanych aplikacjach, takich jak ERP, zatem mniej ważne dokumenty mogą być przeniesione do chmury. Jeśli w firmie intensywnie korzysta się z aplikacji VBA oraz narzędzi pobierania danych zintegrowanych z firmowymi bazami, migracja do usług cloud computing nie ma sensu. Najprostszym testem jest skopiowanie wybranych grup dokumentów do usług Google oraz Microsoftu i sprawdzenie kompatybilności na rzeczywistych przykładach.

Które aplikacje do chmury, a które nie

Niektóre procesy IT w przedsiębiorstwie można migrować do usług cloud computing. Są to między innymi:

- obsługa tych aplikacji, które działają rzadko;

- aplikacje, które charakteryzują się bardzo dużą nierównomiernością obciążenia w skali roku, zatem poza szczytem obciążenia zasoby będzie można zwolnić;

- częściowo usługi związane z tworzeniem nowych aplikacji, między innymi ich testowaniem;

- aplikacje przetwarzające mało istotne dane, wymagające ciągłego utrzymywania systemu operacyjnego i innych zasobów; przeniesienie do chmury zmniejszy koszty utrzymania w porównaniu do pracy dedykowanego serwera w firmie;

- niezbyt mocno obciążone aplikacje korzystające ze standardowych stosów aplikacyjnych (dostępnych w katalogu operatora cloud), a jednocześnie wymagające w firmie utrzymywania własnego serwera w firmie.

Z kolei niektórych aplikacji nie opłaca się migrować do chmury, zwłaszcza gdy:

- są to aplikacje wymagające bardzo dużej ilości zasobów, ale pracujące w sposób ciągły;

- jest to aplikacja obsługująca core business firmy, a jednocześnie silnie zintegrowana z pozostałymi;

- są to aplikacje o bardzo dużym zapotrzebowaniu na operacje wejścia/wyjścia lub korzystające z niestandardowych rozwiązań technicznych.


TOP 200