Chmura i przyszłość serwerów

Na rozwój rynku i technologii związanych z serwerami poważny wpływ ma bieżąca sytuacja ekonomiczna, nowe modele biznesowe i technologie związane z rozwojem oprogramowania, ale w dającej się przewidzieć przyszłości serwery wciąż będą podstawowym elementem infrastruktury sprzętowej zapewniającej działanie aplikacji i usług.

Chmura często była i jest promowana pod hasłem: nie kupuj serwerów, pamięci masowych i urządzeń sieciowych, bo wszystko co potrzebujesz możesz mieć taniej i łatwiej korzystając z usług. Również jedną z najczęściej podkreślanych zalet wirtualizacji jest możliwość zmniejszenia liczby wykorzystywanych serwerów.

Tego typu hasła mogą się wydawać niepokojące dla producentów serwerów i firm wytwarzających ich podstawowe elementy. I rzeczywiście, w ostatnich latach można było zaobserwować spadek sprzedaży, który przyczynił się do poważnych zmian na rynku. Na przykład, na początku 2014 roku IBM wycofał się z wytwarzania serwerów x86 sprzedając swój oddział firmie Lenovo.

Zobacz również:

Jednym z ważnych czynników, który przyczynił się do spadku sprzedaży był systematyczny wzrost zastosowań technologii wirtualizacyjnych, które realnie zmniejszyły popyt na fizyczne serwery.

Obecnie na rozwój rynku i technologii największy wpływ zaczęła mieć popularyzacja modeli usługowych. Ale inaczej jednak niż w przypadku wirtualizacji, chmury wydają się istotnie zwiększać popyt na sprzęt, który jest niezbędny do świadczenia usług.

Według IDC najgorszy okres producenci serwerów maja już za sobą. Po 4-procentowym spadku w 2013 roku, analitycy tej firmy prognozują, że w 2014 roku wartość sprzedaży serwerów na światowym rynku wzrośnie o 3%.

Sprzedaż serwerów zaczęła wzrastać

Oszczędności inwestycyjne i zwiększenie efektywności systemów IT wynikające z wdrożenia wirtualizacji spowodowały czasowe osłabienie koniunktury na rynku serwerów. Ale obecnie sytuacja się zmienia. Świadczy o tym skala inwestycji w infrastrukturę sprzętową, jakie podejmują Microsoft, Amazon i Google oraz wiele innych, mniejszych firm.

Na rozwój technologii związanych z serwerami wpływ mają nie tylko wirtualizacja i chmura, ale też inne pomysły i rozwiązania, które pojawiają się na rynku. Zakres zastosowań i realne perspektywy popularyzacji są różne, ale warto na nie zwrócić uwagę.

Wśród nich można wymienić bazy danych działające w pamięci RAM serwerów lub kolejne pomysły dotyczące serwerów immersyjnych (pracujących i chłodzonych przez zanurzenie w dielektrycznych płynach).

Jednocześnie, niektórzy analitycy zaczęli przewidywać, że systemy uniksowe za kilka lat zaczną znikać z rynku i szybciej niż dotąd tracić znaczenie i popularność. Jeśli prognozy te się sprawdzą, może to mieć duży wpływ na segment serwerów i procesorów RISC.

Chmura zaczyna napędzać rynek serwerów

Popularyzacja usług świadczonych w chmurze oraz urządzeń mobilnych spowodowały, że niektórzy analitycy zaczęli wieścić koniec ery rynku opartego na sprzedaży sprzętu, a w szczególności fizycznych serwerów. Producenci serwerów przeżywali w ostatnich latach trudny okres osłabienia popytu i konieczności modyfikacji planów biznesowych.

Nie ulega wątpliwości, że sprzęt przestał być towarem „seksownym”, ale czy stracił znaczenie i takie produkty, jak serwery są gatunkiem skazanym na wymarcie? Odpowiedź jest zdecydowanie negatywna.

Trzeba jednak przyznać, że w okresie przejściowym popularyzacja technologii wirtualizacyjnych, a także modelu usług świadczonych w chmurze spowodowały naturalne, widoczne statystycznie, zmniejszenie popytu na serwery. Najnowsze szacunki dotyczące rozwoju tego segmentu rynku mówią jednak o przewidywanym wzroście sprzedaży.

Choć oprogramowanie i usługi wciąż będą głównym polem do popisu dla specjalistów od marketingu i promocji i one będą przyciągały uwagę użytkowników, nie ulega żadnej wątpliwości, że infrastruktura sprzętowa jest elementem niezbędnym dla ich działania. Co więcej, rosnące wymagania na wydajność i efektywność oraz zwiększająca się liczba usług i ich użytkowników powodują, że zapotrzebowanie na sprzęt również będzie rosło.

Niezależnie od rodzaju chmury, serwery, pamięci masowe i urządzenia sieciowe są bowiem podstawą, bez której nie jest możliwe uruchomienie jakichkolwiek usług. A popularyzacja modelu chmurowego i wzrost liczby użytkowników wymaga systematycznej rozbudowy infrastruktury.

Najważniejszym argumentem, który przyczynił się do wzrostu zastosowań technologii wirtualizacyjnych, a następnie modeli usługowych jest ekonomia, a dokładniej możliwości uzyskania istotnych oszczędności m.in. w obszarze inwestycji w infrastrukturę sprzętową.

Należy jednak zwrócić uwagę, że w przypadku wirtualizacji największe oszczędności są jednorazowe. Jeśli firma wdrożyła tę technologię, to późniejsza rozbudowa lub modernizacja systemu IT i tak wymaga kolejnej inwestycji w infrastrukturę, choć niewątpliwie jest ona mniejsza niż w przypadku systemów klasycznych.

Wirtualizacja pozwoliła na oddzielenie warstwy fizycznej (serwerów sprzętowych) od warstwy programowej – maszyn wirtualnych i aplikacji. W rezultacie można uniknąć niektórych problemów związanych z zarządzaniem skomplikowaną infrastrukturą fizyczną centrum danych, na przykład administrator nie musi uważać na takie szczegóły jak – w której szafie należy zainstalować serwer określonego producenta i do którego przełącznika trzeba go podłączyć.

Po wirtualizacji następnym logicznym krokiem jest wprowadzenie modelu usługowego. Wymaga on wdrożenia odpowiedniego systemu zarządzania umożliwiającego skalowanie i dopasowywanie wydajności do wymagań aplikacji i ich użytkowników oraz mechanizmów pozwalających na rejestrowanie kosztów i opłat za usługi. I wówczas pojawia się chmura, niezależnie, czy jest to chmura prywatna, czy publiczna, taka jak na przykład Amazon Web Services, Microsoft Azure lub usługi ostatnio wprowadzone do oferty przez Google.

Jakie znaczenie ma w ich przypadku sprzęt? Odpowiedź jest prosta: zasadnicze.


TOP 200