Chmura dla biznesu

Nie każda usługa cloud computing nadaje się do wykorzystania w firmach. Na pewno nie otrzyma się oczekiwanej ciągłości działania i elastyczności przy masowym hostingu.

Podstawową bolączką usług masowego hostingu w modelu cloud computing jest zapewnienie odpowiedniej komunikacji i ciągłości działania. O ile dostawcy cloud computing mają zazwyczaj dobrej jakości łącza internetowe, o tyle infrastruktura wewnętrzna bardzo rzadko spełnia parametry niezbędne do dobrej pracy skomplikowanych i wymagających aplikacji firmowych. Klient korzystający z usług, takich jak Amazon EC2, nie ma wpływu na sposób połączenia między maszynami, a zatem mogą pojawiać się problemy z komunikacją, np. do serwerów storage.

"Powszechnie stosowane w chmurach publicznych: protokół iSCSI, dyski wewnętrzne lub pamięci typu NAS, chociaż są elastyczne i wystarczająco wydajne do niewielkich instalacji, nie gwarantują wydajności (tj. liczby operacji IOPS czy tzw. mechanizmów QoS Quality of Service) niezbędnej dla korporacyjnych baz danych. Wynikiem tego jest niestabilna praca aplikacji, które potrzebują wydajnego składowania danych, a takimi programami są np. systemy ERP, CRM lub hurtownie danych. Skoro przedsiębiorstwa dla swoich krytycznych systemów stosują wewnętrznie technologie FC, to chmura dla przedsiębiorstw musi zapewniać możliwość skorzystania z tej samej technologii" - mówi Marcin Gwóźdź, prezes zarządu w firmie Polcom.

Zobacz również:

Nie należy winić za ten stan protokołu, ale raczej niestabilność implementacji w ogromnym środowisku korzystającym z sieci Ethernet. Jeśli pakiet ma dodatkowo przechodzić przez router (reguła w dużych instalacjach chmurowych), to opóźnień nie da się przewidzieć, więc aplikacja nie zachowa się w przewidywalny sposób. Ponieważ iSCSI zakłada przesyłanie ramek SCSI w sieci IP, nie można oczekiwać niezawodnej transmisji za każdym razem, gdy pakiety będą przechodzić przez router, na którym kumuluje się obciążenie pochodzące od różnych aplikacji, eksploatowanych przez różnych klientów.

Chmura publiczna nie toleruje niestandardowych rozwiązań

Aplikacja firmowa rzadko pracuje na jednym serwerze. Zazwyczaj składa się ona z kilku serwerów, które w środowisku chmury działają na kilku maszynach wirtualnych. Dla dostawcy oferującego masowy hosting o wysokiej konsolidacji pojedynczy odbiorca nie jest istotnym klientem. Usługodawca nie będzie modyfikować ustawień środowiska pod kątem jego potrzeb. Zwykle nie ma nawet takiej oferty w cenniku, a firma nie może sobie pozwolić na odstępstwa od ofert standardowych.

Problem jest znacznie poważniejszy w miarę wzrostu skali wdrożenia, gdy coraz więcej aplikacji będzie wymagać środowisk odbiegających od standardu. W takim modelu wdrożenie skomplikowanych aplikacji stoi pod znakiem zapytania. Chmura dla przedsiębiorstw musi zapewnić elastyczność w dopasowywaniu środowiska do wymagań każdego klienta.

Kto wyłączył ten przełącznik?

Odbiorcy masowych usług hostingowych rzadko podnoszą alarm przy krótkotrwałych przerwach w pracy systemu. Większym problemem od chwilowej niedostępności maszyny wirtualnej czy aplikacji są problemy z łączem internetowym po stronie końcowego użytkownika serwisu. Oznacza to, że urządzenia, takie jak przełączniki sieciowe czy routery, nie muszą być wykonane z zachowaniem wysokiej dostępności, bo w razie awarii mogą być bardzo szybko wymienione na rezerwowe, zmagazynowane u dostawcy. Wiąże się z tym przerwa w pracy i ryzyko niedostępności usług, które tolerują dostawcy, ale czasami jest ono nie do przyjęcia dla odbiorcy. Gdyby z takich usług korzystał sklep do systemu sprzedaży online, przerwa w pracy przełoży się na spadek sprzedaży i złą opinię o jakości usług sklepu.

Niekiedy problem nie jest spowodowany awarią, ale regularnymi zadaniami administracyjnymi, takimi jak aktualizacja firmware'u urządzeń lub innego oprogramowania. Chociaż przerwa związana z aktualizacją firmware'u trwa krócej od usuwania awarii, jest nie do przyjęcia. Do tego należy dodać konieczność restartu niektórych aplikacji po przerwie.

"Jeśli przedsiębiorstwo korzysta z masowych usług hostingowych, musi się liczyć z koniecznością okresowych restartów i ciągłego nadzoru działu IT nad pracą urządzeń. Zatem reset i start może nastąpić np. w niedzielę wieczorem lub w dni wolne od pracy, a informatyk będzie musiał uruchamiać poszczególne maszyny wirtualne - za to musi mu przysługiwać wynagrodzenie jak za pracę wykonywaną w nadgodzinach razem z dodatkowym świadczeniem związanym z dyżurowaniem przy obsłudze systemów pracujących w reżimie pracy ciągłej. W polskich warunkach zdarza się to rzadko, ale kultura pracy w krajach rozwiniętych ściśle normuje podobne działania, takie jak gotowość i realizacja zadań w okresie wolnym od pracy. Gdyby uwzględnić te koszty, okazuje się, że całkowity koszt korzystania z chmury publicznej jest znacznie wyższy od tego, co wynika z cennika operatora masowego hostingu" - mówi Marcin Gwóźdź.

Jak to jest z kopią bezpieczeństwa?

Przy masowym hostingu systemów i aplikacji operatorzy traktują backup po macoszemu. Jeśli w ogóle wykonują kopię, to jest ona realizowana raz w tygodniu. Bywa, że jest odkładana na to samo urządzenie, a to poważny błąd. Awaria takiej macierzy spowodowana przez dowolny czynnik powoduje nie tylko niedostępność usług, ale także utratę systemów produkcyjnych i kopii bezpieczeństwa.

W umowie o hosting maszyn wirtualnych u masowego dostawcy nie ma pojęcia odpowiedzialności za utracone dane. Nawet jeśli są odszkodowania, to dotyczą tylko części opłat za niedostępność usługi. Operatorzy chmury dla firm planują swoje usługi zupełnie inaczej.

Marcin Gwóźdź wyjaśnia: "Odpowiedzialne podejście operatora zakłada nie tylko zarządzanie pracą aplikacji i maszyn wirtualnych, ale także częste wykonywanie kopii bezpieczeństwa, włącznie z testami i planowaniem odtwarzania środowiska na wypadek awarii. Są to takie same procedury jak w przypadku systemów on-premises, ale mogą być zrealizowane o wiele sprawniej za pomocą systemów wysokiej klasy, stosowanych przez operatora. Stosowanie rozwiązań klasy Enterprise i zarządzanie danymi odróżnia chmurę dla biznesu od masowego taniego hostingu".

Producent aplikacji nie chce chmury

Od strony praktycznej wdrożenie centralnego hostowania aplikacji w chmurze może być problematyczne nie tyle z powodów technologicznych, ile ze względu na podejście dostawców oprogramowania. Dostawcy zapytani o pracę w środowisku cloud computing zarządzanym poza siedzibą firmy, odpowiadają, że ich oprogramowanie w takim środowisku działać nie będzie. Gdy wdrożenie w środowisku firmowej chmury staje się warunkiem koniecznym zakupu i wdrożenia, dostawcy dopuszczają taki tryb eksploatacji, ale stawiają bardzo wysokie wymagania sprzętowe.

"Wdrożenie aplikacji w chmurze może być trudne, ale nie ze względów technicznych. Początkowo dostawcy oprogramowania nie chcą słyszeć o tym, by wdrożyć ich aplikacje w chmurze, dopiero wymóg obsługi platformy w modelu cloud computing sprawia, że zmieniają zdanie. Nadal stawiają jednak wysokie wymagania odnośnie do mocy obliczeniowej i zasobów. Podczas testów związanych ze wdrożeniem okazuje się, że aż tak mocno wyposażone maszyny nie są potrzebne. Najczęściej eksploatacja aplikacji odbywa się przy realnych, znacznie niższych parametrach i wszystkie wymagania klienta związane z wydajnością aplikacji są spełnione" - mówi Marcin Gwóźdź.

Proces strojenia aplikacji i maszyn wirtualnych do potrzeb wymaga pracy, ale to nieodłączna część wdrożenia oprogramowania obsługującego główną gałąź biznesową. Wymagania w tym zakresie rzadko są publikowane. Robi to np. firma SAP, podając oczekiwaną wydajność certyfikowanych serwerów w środowisku wdrożenia. Pozostali producenci albo szacują ją na podstawie istniejących wdrożeń, albo wybierają taką moc obliczeniową i ilość zasobów, by pokryć potrzeby aplikacji, nawet jeśli wydajność środowiska jest wielokrotnie przeszacowana.

Problem z właściwym szacowaniem mocy obliczeniowej dotyczy wielu środowisk cloud computing i wpływa na koszty wdrożenia. Za każdą dodatkową pojemność lub wydajność się płaci. Dopasowanie wymagań do potrzeb, wraz z możliwością dynamicznej reakcji na zmianę samych wymagań w czasie eksploatacji systemów, jest być może najważniejszym źródłem oszczędności, jakie przynosi zastosowanie modelu przetwarzania w chmurze obliczeniowej dla przedsiębiorstw.


TOP 200