Ceny spadające po gwiazdce (?)

W czasie kończącego się roku 1992 światowy rynek komputerowy uległ zasadniczym przeobrażeniom.

W czasie kończącego się roku 1992 światowy rynek komputerowy uległ zasadniczym przeobrażeniom. Komputery osobiste, które powoli, lecz systematycznie wypierają mnikomputery i mainframe'y z firm i przedsiębiorstw, znalazły się nawet na półkach sklepowych na równi ze sprzętem domowego użytku. Otworzył się przed nimi ogromny rynek zastosowań domowych. Zjawisko to było możliwe dzięki postępowi w technologii sprzętu (m.in. notebooki, procesory typu DX2) i oprogramowania (Windows, OS/2). Najważniejszą jednak rolę odegrała tzw. wojna cen PC, skutkiem której ceny sprzętu komputerowego spadły blisko o połowę. Te raptowne zmiany, połączone z pełzającą recesją naruszyły równowagę rynku komputerowego na całym świecie. Wiele firm komputerowych, także krajowych, nie będzie w najlepszej kondycji finansowej po podsumowaniu rocznych bilansów. Są jednak takie, które zwiększyły swe obroty o dziesiątki i setki procent. Ich sukces wiąże się z popytem na usługi sieciowe i międzysieciowe.

Na rynku krajowym sytuacja kształtuje się podobnie, mimo zasadniczych różnic wynikających z zapóźnienia gospodarczego. Dotkliwy brak połączeń sieciowych w bankach, urzędach celnych i skarbowych, firmach i sklepach, może wręcz uniemożliwić nadrobienie przez nas opóźnień cywilizacyjnych. Kończy się zatem era łatwych zarobków z pośredniczenia w handlu sprzętem komputerowym, nadchodzą czasy wyspecjalizowanych firm sieciowo-systemowych i klientów, którzy coraz bardziej wiedzą, czego chcą.

Jaki to może mieć wpływ na przyszłoroczne ceny komputerów? Należy się liczyć z rosnącą rolą informatyki w naszej gospodarce. Użytkownicy komputerów będą kupowali coraz większe ilości sprzętu przy jego malejących cenach. O ile ktoś nie wymyśli zwiększenia barier celnych lub np. podatku od jednego MIPS'a, koniunktura na krajowym rynku komputerowym powinna być dobra. Już w styczniu należy spodziewać się istotnych obniżek cen komputerów osobistych - dobrym firmom to nie zaszkodzi a tzw. "end user" wyda mniej pieniędzy. I tego wszystkiego w nadchodzącym Nowym Roku życzymy naszym Czytelnikom.


TOP 200