Ceny, protesty i włamania

'Dzień bez Internetu' to pierwsza z zapowiadanych akcji protestacyjnych, których celem jest wymuszenie od Telekomunikacji Polskiej SA obniżania cen za dostęp do Internetu.

'Dzień bez Internetu' to pierwsza z zapowiadanych akcji protestacyjnych, których celem jest wymuszenie od Telekomunikacji Polskiej SA obniżania cen za dostęp do Internetu.

Mimo propagandowego rozgłosu, grudniowa akcja bojkotu numeru dostępowego Telekomunikacji Polskiej SA spotkała się z małym poparciem. Jak wynika z informacji przedstawionych przez Bogdana Markiewicza z Biura Prasowego Telekomunikacji Polskiej SA, zmiana obciążenia modemów dostępowych w dniu protestu mieściła się w granicach błędu statystycznego i typowych fluktuacji. Potwierdzają to obserwacje poczynione przez firmy prowadzące popularne serwisy internetowe, takie jak Wirtualna Polska czy Bannermania, które są odwiedzane głównie przez użytkowników numeru dostępowego TP SA (wśród odwiedzających serwis stanowią oni zazwyczaj odpowiednio ponad 60 i 70%).

Podobne akcje protestacyjne, na których wzorowali się polscy organizatorzy "Dnia bez Internetu" (p. http://besu.ch ), przeprowadzone w Czechach, Niemczech czy Hiszpanii, spotkały się ze znacznie większym udziałem użytkowników Internetu. W Polsce natomiast akcję protestu wsparli internetowi hakerzy - oczywiście na swój sposób, czyli włamując się do internetowego serwera http://www.tpsa.pl . Atak polegał na podmianie zawartości stron. Telekomunikacja Polska SA zamierza złożyć wniosek do prokuratury o przestępstwie popełnionym przez hakerów.

Obniżanie czy zaniżanie?

Korzystanie z Internetu w Polsce nie jest droższe niż w innych krajach europejskich, to tylko przeciętne dochody w naszym kraju są znacznie niższe. Wprowadzenie niższych stawek za połączenia z numerem dostępowym może narazić Telekomunikację Polską SA na zarzuty o stosowanie praktyk nieuczciwej konkurencji. Już dzisiaj w rezultacie obecnej oferty Telekomunikacji Polskiej SA firmy świadczące usługi internetowe praktycznie straciły rynek prywatnych użytkowników. Mówi się nawet, że korzystanie z numeru dostępowego bez konieczności wnoszenia dodatkowych opłat jest pewną formą darowizny (wówczas Telekomunikacja Polska SA powinna wnosić podatek VAT od średniej rynkowej ceny tej usługi).

Jedynym wyjściem byłoby wprowadzenie jednolitej, obniżonej taryfikacji dla wszystkich firm internetowych, świadczących usługi dostępowe typu dial-up. A taka operacja, z uwagi na wyraźną heterogeniczność środowiska centrali telefonicznych rozproszonych w całym kraju, byłaby niezwykle kosztowna. Telekomunikacja Polska SA mogłaby wprawdzie refundować część kosztów internetowym usługodawcom (gdyż przynoszą oni przychody Telekomunikacji), jednak wątpliwe, by takie działania zostały podjęte bez interwencji Ministerstwa Łączności. Firma Zig-Zag, która złożyła skargę w tej spra- wie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, prowadzi obecnie negocjacje z zarządem TP SA.

Postulowana opłata abonamentowa (ryczałtowa) także ma nikłą szansę powodzenia. Model znany z USA, gdzie rozmowy lokalne są praktycznie bezpłatne, rozwinął się przed epoką Internetu i obecnie przynosi tamtejszym koncernom telekomunikacyjnym wymierne straty. Nie ma on odpowiednika w Europie i trudno oczekiwać, aby rozwinął się w Polsce. Opłata abonamentowa za dostęp do Internetu ma wtedy sens, gdy połączenie na numer dostępowy nie angażuje żadnych łączy międzycentralowych (znowu więc byłaby możliwa jedynie w przypadku Telekomunikacji Polskiej SA, a nie innych firm internetowych). Prywatni operatorzy telekomunikacyjni, tacy jak Spółdzielnia Telefoniczna w Tyczynie, oferują opłatę abonamentową, jednak są to obecnie zjawiska o skali lokalnej i małej.

Ruch w interesie

Według oficjalnych informacji Telekomunikacji Polskiej SA, opłaty należne za korzystanie z numeru dostępowego stanowią ok. 0,5% przychodów firmy. Pozornie jest to bardzo mało, jednak zważywszy na wielkość całego rynku internetowego, to wartość bardzo znacząca. W roku 1997 Telekomunikacja Polska SA osiągnęła ok. 9 mld zł przychodu. Pół procenta tej sumy to aż 45 mln zł! Odpowiada to prawie połowie szacunkowej wielkości rynku internetowego w Polsce (według ocen największych usługodawców internetowych w Polsce), na który składają się usługi dostępowe i dodatkowe.

W skali kraju Telekomunikacja Polska SA dysponuje ok. 6 tys. modemów. Ich wykorzystanie przekracza obecnie 50%.

Lepiej i gorzej

Integracja Polski z Unią Europejską wymusi zmiany taryf telekomunikacyjnych. Jednak wbrew powszechnym oczekiwaniom, nie zawsze korzystne dla klientów. Potanieją opłaty długodystansowe, natomiast muszą zdrożeć lokalne. Co wtedy stanie się z opłatą za dostęp do Internetu - nie wiadomo. Dobrze, jeśli pozostanie na nie zmienionym poziomie.

Obecnie toczą się rozmowy grupy posłów z Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży z zarządem Telekomunikacji Polskiej SA na temat wprowadzenia specjalnej taryfy połączeń typu dial-up z Internetem dla jednostek edukacyjnych, a przede wszystkim szkół wyposażonych w komputery w ramach akcji "Internet w każdej gminie". Istnieje szansa, że takie regulacje mogłyby zostać wprowadzone w pierwszej połowie przyszłego roku.