Centrast z kluczami

Jacek Piechota, minister gospodarki, i Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego, podpisali protokół o wytworzeniu kluczy elektronicznych, które formalnie należą do Ministra Gospodarki, a będą służyły do fizycznego uruchomienia systemu podpisu elektronicznego w Polsce.

Jacek Piechota, minister gospodarki, i Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego, podpisali protokół o wytworzeniu kluczy elektronicznych, które formalnie należą do Ministra Gospodarki, a będą służyły do fizycznego uruchomienia systemu podpisu elektronicznego w Polsce.

Klucze te będą zabezpieczone i przechowywane w informatycznej infrastrukturze zbudowanej przez spółkę Centrast, która z mocy Ustawy o podpisie elektronicznym pełni funkcje usługowe na rzecz Ministra Gospodarki, nadzorującego całość systemu podpisu elektronicznego w Polsce.

Tymczasem jeszcze żaden z wystawców kwalifikowanych cyfrowych certyfikatów, służących do poświadczania tożsamości osób i podmiotów korzystających z podpisów elektronicznych mających moc równą podpisowi tradycyjnemu, nie uzyskał wpisu do rejestru Ministerstwa Gospodarki. To niezbędny warunek rozpoczęcia działalności wydawania takich certyfikatów. Podpisanie protokołu oznacza jednak, że w chwili dokonania takiego wpisu Centrast jest gotowy do obsługi danego wystawcy i wydania zaświadczeń certyfikacyjnych.

Do uzyskania wpisu bliskie są dwa podmioty z czterech, które złożyły wniosek. Prawdopodobnie są to Unizeto i Signet. Mimo zbudowania infrastruktury koniecznej do świadczenia usług wydawania kwalifikowanych certyfikatów cyfrowych, wniosku takiego nie złożyła spółka e-Telbank, należąca do sprzedawanego właśnie przez NBP Telbanku. Stąd dalsze jej funkcjonowanie budzi wątpliwości obserwatorów rynku. Jednak według informacji uzyskanych z Tel-Energo w przypadku pomyślnego sfinalizowania transakcji przejęcia Telbanku jej działalność zostanie utrzymana. Tel-Energo bowiem już wcześniej przymierzał się do samodzielnego zbudowania platformy usługowej, jaką dysponuje E-Telbank.

Obawy budzi także przyszłość Centrastu. Nie wiadomo bowiem jak ma wyglądać dalsze finansowanie spółki, zwłaszcza w sytuacji, w której nie uda się osiągnąć zakładanego przez obecny zarząd Centrastu zrównoważenia przychodów i wydatków w ciągu najbliższych 2, 3 lat. Obawy te wiążą się z brakiem gwarancji zapewnienia ciągłości funkcjonowania Centrastu, a więc roota systemu podpisu elektronicznego w Polsce. Zgodnie z zaleceniem Narodowego Banku Polskiego, większościowego udziałowca spółki, w I kwartale br. Centrast ma przedstawić szczegółowy plan swojej działalności. Przedstawiciele NBP zapewniają jednak, że obawy te są czynione na wyrost. "Jeśli zdecydowaliśmy się na powołanie tej spółki i powierzenie jej tak ważnej roli, to oczywiście weźmiemy na siebie odpowiedzialność za jej dalsze sprawne funkcjonowanie" - mówi Tomasz Pasikowski, członek zarządu NBP.


TOP 200