CeBIT 2014 - Prestiż przede wszystkim

CeBIT 2014 fot.Łukasz Cichy

Orkiestracja

Szybki bezprzewodowy dostęp do sieci to jednak nie jedyna perspektywa na najbliższe lata. W kuluarowych rozmowach z dostawcami oprogramowania biznesowego często padało angielskie słowo orchestration. To dość świeże pojęcie w IT, tłumaczone na polski jako orkiestracja. Termin zaczerpnięty został z muzykologii nie przypadkowo. Oznacza bowiem (w ogólnych zarysach) dążenie do harmonijnego i uporządkowanego działania systemów biznesowych.

Na czym ma to dokładnie polegać? Małe firmy mogą sobie bez większych problemów pozwolić na dobieranie oprogramowania według własnych potrzeb i możliwości finansowych. System ERP od innego dostawcy niż CRM lub Business Intelligence. Kiedy jednak działalność przedsiębiorstwa zaczyna się zwiększać, przy braku integracji systemów nawet generowanie raportów z każdego z osobna staje się mało wygodne.

Zobacz również:

  • Polska technologia 5G idzie w świat
  • Bezpieczeństwo w edge computing: 4 trendy, które należy obserwować

Podobne ryzyko może pojawić się, gdy firma zdecyduje się na korzystanie z chmury, gdzie pojedyncze polecenie lub żądanie powoduje wiele akcji, które z kolei muszą odbyć się w odpowiedniej sekwencji. Póki co ryzyko wydaje się niewielkie. Zwykle pracownicy korzystają z jednej lub kilku, i to prostych usług (np. CRM w modelu SaaS), ale z biegiem czasu ten stan będzie się zmieniać. Dostawcy będą oferować w ramach chmury coraz więcej rozwiązań, integrować je z sieciowymi aplikacjami innych dostawców lub wdrożonymi jeszcze wcześniej, w tradycyjnym modelu. Środowisko informatyczne będzie się więc coraz bardziej komplikowało, a ryzyko utraty stabilności rosło. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nie wszystkie systemy zarządzania ze sobą w pełni współpracują. Tu z pomocą przychodzi właśnie orkiestracja – dążenie do zharmonizowania ich pracy tak, aby efektywnie skoordynować żądania alokacji zasobów, a odbiorca nie odczuwał żadnego obciążenia. Wraz z rosnącą modą na cloud computing zwiększać się będzie też potrzeba orkiestracji usług i systemów.

Chmura wszędzie i do wszystkiego

Coraz więcej firm postanawia włączyć do swojej oferty usługi zlokalizowane w chmurze. Było to doskonale widać podczas targów. Cloud computing jest wszędzie i służy do wszystkiego. Co więcej, do chmury przenoszone są nawet usługi i produkty, które wcześniej dostępne były tylko w wersji tradycyjnej. Króluje chmura hybrydowa, łącząca cechy prywatnego serwera i wytransferowania wszystkich zasobów na serwery dostawców. W bogactwie oferty pojawiały się też propozycje chmur modułowych. Klient sam może sobie złożyć własny zestaw usług i aplikacji z ofert różnych firm.

Chmura weszła też tam, gdzie do niedawna nikt się jej nie spodziewał. Zawitała w samochodach.

Usługi w chmurze, takie jak m.in. importowanie zaplanowanej trasy, wprowadziło do swoich samochodów Volvo. Analizowanie najbliższej drogi pod kątem zwyczajów zakupowych kierowcy oraz potrzeb samochodu, zaproponowało natomiast BMW. Nie sposób było podczas CeBIT-u przejść obojętnie koło olbrzymiego stanowiska niemieckiego koncernu VAG. Było to tym trudniejsze, że nowe technologie w motoryzacji okazały się jednym z wyraźniejszych akcentów na targach. W znaczącej większości prezentowano, co prawda, samochody wyposażone w hybrydowy napęd, ale były i takie, do obsługi których przydawał się smartfon.

CeBIT 2014 - Prestiż przede wszystkim

CeBIT 2014 fot. Łukasz Cichy

Dużą popularnością cieszył się elektryczno-spalinowy Porsche Panamera E. Sportowa limuzyna w miejscu tradycyjnego wlewu paliwa miała co prawda gniazdo zasilania, ale nie to przykuwało uwagę najbardziej. Niektórymi funkcjami samochodu można było bowiem zarządzać za pośrednictwem telefonu z odpowiednią aplikacją (oczywiście nie tymi kluczowymi, takimi jak zapłon). Można było jednak sprawdzić czy szyby są otwarte, a jeśli tak to zamknąć je jednym pacnięciem w wyświetlacz smartfona. To na wypadek, gdyby zaczęło padać, a właścicielowi nie chciało się wyglądać przez okno. To samo dotyczy ustawiania pozycji lusterek i zamykania drzwi.

Aplikacja umożliwia też zaplanowanie cykli ładowania. Właściciel określa o której będzie chciał skorzystać z samochodu, a ten odpowiednio wcześniej rozpoczyna napełnianie baterii. Można też zaprogramować ładowanie w godzinach nocnej, tańszej taryfy.

Panamera komunikuje się z właścicielem również przez smartfona. Informuje go ile kilometrów może jeszcze przejechać na elektrycznym napędzie, ile zostało paliwa, w jakim stanie są klocki hamulcowe itp. Samochód da też znać kiedy drzwi zostaną otwarte, kiedy wyjedzie poza określony teren lub przekroczy założoną prędkość. To z kolei dla tych, którzy chcą błyskawicznie dowiedzieć się o próbie kradzieży, pożyczają drogie Porsche dzieciom, albo korzystają z usług parkingowych. Tak, czy inaczej, nie ma problemu z lokalizacją samochodu. Wystarczy przełączyć na widok mapy.

Nawet jeśli funkcje te brzmią teraz jak bezużyteczny gadżet to pewnie podobnie reagowano 30 lat temu na pomysł elektrycznie sterowanych szyb. Podobnie też jak ten, także i zdalne sterowanie przy pomocy smartfona za jakiś czas wejdzie do powszechnego użycia, wchodząc także do niższych i tańszych modeli.


TOP 200