CeBIT 2004: Teraz Polska?

W tym roku lista polskich wystawców na targach CeBIT w Hannoverze skróciła się do 20 firm - o cztery mniej niż rok wcześniej. Skąd bierze się "skromne" zainteresowanie imprezą ze strony firm jak i polskich instytucji. Czy decydują zbyt wysokie koszty, brak niszowych produktów z którymi można wejść na inne rynki czy brak wymiernych efektów obecności na targach?

- Ogromną rolę odgrywa promocja poprzez udział w targach i konferencjach - podkreślał Christophe Debou, członek zarządu ComArch-u odpowiedzialny za sprzedaż zagraniczną, pytany przez nas o szanse polskiego produktu IT na międzynarodowy sukces (http://www.idg.pl/news/64698.html ). Krakowska spółka od lat z powodzeniem samodzielnie wystawia się na międzynarodowych imprezach. Dla mniejszych firm szansą jest udział w zbiorczej ekspozycji, organizowanej (po raz 10.) przez Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji. - Jest to możliwe dzięki temu, że PIIT wygrała organizowany przez Ministerstwo Gospodarki konkurs na organizatora zbiorowych wystąpień oraz uzyskała akredytację Państwowej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w kategorii "Rozwój rynków eksportowych - wyjazd studialny oraz uczestnictwo w zagranicznych targach i wystawach" - mówi Andrzej Horodeński rzecznik Izby. MG refunduje około połowy minimalnych kosztów wzięcia udziału w targach CeBIT w wysokości 10 tys. euro. Lista firm informatycznych uczestniczących w targach CeBIT 2004 w zorganizowanej przez PIIT zbiorczej ekspozycji polskich spółek obejmuje Admax z Gorzowa Wielkopolskiego, Atmoterm z Opola, Dotcom z Konstancina-Jeziorny, Liberty Poland z Bytomia, Optomer z Łodzi, SIM Spółka Inżynierów z Lublina, Bankowe Przedsiębiorstwo Telekomunikacyjne TELBANK z Warszawy oraz Unizeto ze Szczecina.

Dostecznego wsparcia polskim wystawcom nie zapewnia polski rząd. Jak dowiedzieliśmy się w Wydziale Ekonomiczno-Handlowym Konsulatu Generalnego RP w Hamburgu zaproszenia na CeBIT zostały wysłane m.in. do podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury Wojciecha Hałki oraz ministra nauki i informatyzacji Michała Kleibera. W ostatniej chwili minister Hałka odwołał swój przyjazd, jako jedyny, który deklarował wcześniej swoją obecność. Na spotkanie z polskimi wystawcami, niemieckimi partnerami gospodarczymi stawił się przedstawiciel konsulatu w Hamburgu. - Zarówno polskim władzom jak i firmom wciąż daleko do zachodniego standardu promowania własnej marki - komentuje Andrzej Horodeński. - Weterani targów wiedzą, że międzynarodowa promocja się opłaca, debiutanci wciąż nie tego nie doceniają - dodaje.

Zobacz również:

  • Targi IFA powracają - odbędą się stacjonarnie we wrześniu
  • Google zbuduje w Niemczech chmurę
  • Kwantowy nanomagnes zmieni oblicze komputerów

Z drugiej strony firmy nieobecne na targach w Hannoverze mają świadomość, że imprezy o charakterze wystawienniczym straciły na znaczeniu i rzadko przekładają się na bardzo konkretne efekty biznesowe. Sama promocja wizerunkowa nie jest np. potrzebna Telekomunikacji Polskiej, której w tym roku nie ma targach. Z podobnego założenia wychodzą także inni dostawcy. - Dla naszej firmy targi CeBIT nie są imprezą o strategicznym znaczeniu, nie mają charakteru korporacyjnego. Dużo ludzi i dużo szumu - to impreza dobra dla producentów komputerowych akcesoriów - to dosyć skrajna opinia Marka Filipiaka, prezesa zarządu firmy Psiloc, specjalizującej się w tworzeniu oprogramowania dla telefonów komórkowych. W naszym kraju istnieje duży potencjał, a chętnym do udziału być może brakuje funduszy. Zdaniem Marka Filipiaka rządowa pomoc (w śladowej ilości) niewiele zmienia w tym przypadku.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200