Całkiem zwykły kabel

Gigabit Ethernet ma pracować na standardowych kablach miedzianych piątej kategorii. Nie będzie więc konieczna wymiana okablowania.

Gigabit Ethernet ma pracować na standardowych kablach miedzianych piątej kategorii. Nie będzie więc konieczna wymiana okablowania.

Ratyfikacja standardu Gigabit Ethernet jest już znacznie opóźniona. Choć we wrześniu br. udostępniono ostateczną wersję standardu 802.3z określającą wymogi dla transmisji gigabitowych po okablowaniu światłowodowym, to prace te pierwotnie miały być zakończone na początku br. Trudności w opracowaniu rozwiązania zgodnego z istniejącymi sieciami opartymi na okablowaniu miedzianym spowodowały, że komitet normalizacyjny IEEE zdecydował się zatwierdzić Gigabit Ethernet w dwóch fazach. W cztery miesiące po ratyfikacji standardu 802.3z (tzn. do końca br.) IEEE planuje zatwierdzić standard 802.3ab precyzujący wymagania technologii Gigabit Ethernet w stosunku do okablowania miedzianego. Propozycja standardu, dostępna obecnie pod adresem http://standards.ieee.org, wbrew oczekiwaniom producentów okablowania strukturalnego i wcześniejszym zapowiedziom, nie przewiduje jednak, że do realizacji transmisji gigabitowych będzie konieczna wymiana okablowania kategorii piątej na kable określane jako kategoria 5+ (Enhanced cat. 5) lub 6.

Gigabit Ethernet, nazywany też 1000Base-T, ma być realizowany na bazie standardowych kabli kategorii piątej. Maksymalna odległość stacji roboczej od koncentratora lub przełącznika sieciowego ma wynosić tyle samo, co w przypadku standardu Fast Ethernet, tj. do 100 m. Nie zmieniony pozostanie też standard zakończeń sieciowych i układu poszczególnych przewodów we wtyczkach. Jedyną różnicą ma być fakt, że instalacje gigabitowe będą wykorzystywać wszystkich osiem przewodów dostępnych w ramach kabla kategorii piątej, co oznacza, iż niemożliwe będzie ich "rozszywanie" na więcej niż jedną stację roboczą.